Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] Pracowity weekend hokeistów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po dwóch zwycięstwach w minionym tygodniu nad drużyną KH Energi Toruń 6:2 i 3:0, hokeiści TAURON KH GKS-u Katowice udanie rozpoczęli maraton spotkań rozgrywanych na lodowiskach rywali. Pod koniec tego tygodnia czeka ich niezwykle pracowity weekend. Rozegrają bowiem dwa spotkania-w Gdańsku i w Bytomiu. GieKSa jest liderem tabeli i po 14 rozegranych spotkaniach ma na swoim koncie 35 punktów. Najwięcej punktów zaliczanych do klasyfikacji kanadyjskiej w naszym zespole zdobyli Patryk Wronka za 8 bramek i 11 asyst oraz Grzegorz Pasiut, który zdobył 7 bramek i 11 razy asystował. Podopieczni Toma Coolena przystąpią do wyżej wymienionych spotkań w możliwie najsilniejszym składzie. Zabraknie jedynie Marka Strzyżowskiego, który dzielnie znosi trudy rehabilitacji, ale nie jest jeszcze gotowy do gry.

W piątek nasza drużyna w ramach 13 kolejki Polskiej Hokej Ligi uda się na najdalszy wyjazd w sezonowej hierarchii. W Gdańsku przeciwnikiem GieKSy będzie MH Automatyka Gdańsk. Nasi przeciwnicy zajmują w ligowej tabeli 6 miejsce po 13 spotkaniach z dorobkiem 20 pkt. Najbardziej aktywnymi zawodnikami w zespole z Gdańska są Josef Vitek, który zdobył 4 gole i 9 asyst, a także Petr Polodna, zdobywca 6 bramek i 4 asyst. MH Automatyka Gdańsk w swoich trzech ostatnich spotkaniach zanotowała dwa zwycięstwa i jedną porażkę. Gdańszczanie ograli na własnej tafli Tatryski Podhale Nowy Targ 2:1 i przegrali w wyjazdowym rewanżu z góralami 1:0, a następnie pokonali u siebie Kadrę PZHL 9:1. Poprzedni mecz pomiędzy obiema drużynami został rozegrany stosunkowo niedawno. 7 października w Satelicie GieKSa zwyciężyła gdańszczan 2:0 po bramkach Jesse Rohtli i Macieja Urbanowicza. Piątkowy mecz zostanie rozegrany w hali „Olivia”, słynnej i jedynej tego typu arenie na Pomorzu. Powstała ona w 1970 roku i może pomieścić do 5500 tysiąca kibiców.

W niedzielne popołudnie hokeiści GieKSy zagrają w Bytomiu z Węglokoks Kraj Polonią Bytom. Drużyna ze słynnej „Stodoły” rozegrała do tej pory 12 spotkań i zajmuje w ligowej tabeli przedostatnie miejsce z dorobkiem zaledwie 10 punktów. Najwięcej punktów dla bytomian zdobywali Błażej Salamon za 7 bramek i 4 asysty oraz Filip Stoklasa za 5 trafień i 6 asyst. Hokeiści z Bytomia w ostatnich trzech ligowych potyczkach przegrali najpierw na wyjeździe w Nowym Targu 6:3, przegrali na własnej tafli z Comarch Cracovią 3:8, a następnie skutecznie zrewanżowali się krakowianom, wygrywając przy Siedleckiego po dogrywce 4:5. Spotkanie pierwszej rundy pomiędzy zespołami z Bytomia i Katowic zakończyło się zwycięstwem hokeistów GieKSy 6:0. Bramki w tym spotkaniu dla naszej drużyny zdobywali tylko trzej zawodnicy. Po dwa trafienia na swoim koncie zapisali Dušan Devečka, Jesse Rohtla oraz Radek Sawicki.

19.10.2018 18:30 MH Automatyka Gdańsk – TAURON KH GKS Katowice
21.10.2018 17:00 Węglokoks Kraj Polonia Bytom – TAURON KH GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga