Dołącz do nas

Hokej

[ZAPOWIEDŹ] W połowie drogi. Czas na mecze w Oświęcimiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po dwóch spotkaniach finałowych z Re-Plast Unią Oświęcim rozegranych w niedzielę i poniedziałek w Satelicie rywalizacja przenosi się na lodowisko w Oświęcimiu. GieKSa w pełni wykorzystała atut własnego lodowiska, wygrywając pierwsze i drugie spotkanie finałowe, dzięki czemu w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzimy 2:0.

W niedzielę pokonaliśmy oświęcimian 4:2 po dwóch bramkach Grzegorza Pasiuta oraz Patryka Wronki i Mateusza Michalskiego. Dla przeciwników bramki zdobyli Teddy da Costa i Alexandr Strielcow. Drugie spotkanie finałowe, które odbyło się w poniedziałek, zakończyło się piłkarskim wynikiem 1:0 dla nas, a jedynego gola zdobył Grzegorz Pasiut, który wykorzystał okres gry w przewadze.

Po dwóch finałowych meczach Grzegorz Pasiut w klasyfikacji kanadyjskiej zrównał się punkami z Victorem Rollinem Carlssonem z Re-Plast Unii Oświęcim. Obaj zawodnicy w całej fazie play-off zdobyli po 16 punktów. Ponadto nasz kapitan wspólnie z Patrykiem Wronką z dorobkiem 9 bramek są liderami strzelców fazy play-off. W drużynie z Chemików 4 najlepszymi strzelcami są Teddy da Costa oraz Alexandr Strielcow, którzy mają na swoim koncie po 7 trafień.

Podobnie jak w Satelicie, o końcowym wyniku czwartkowego i piątkowego meczu dużo będzie zależeć od postawy bramkarzy – Johna Murraya i  Clarka Saundersa. Pierwszy z nich w finałowej rywalizacji bronił ze skutecznością 96 %, a jego vis-a vis interweniował na poziomie 92,87%.

Jakie są Wasze przewidywania na  dwumecz w Oświęcimiu?

7.04.2022 (czwartek, godz. 17:15) Hala Lodowa MOSiR Oświęcim: Re-Plast Unia Oświęcim — GKS Katowice

8.04.2022 (piątek, godz. 20:00) Hala Lodowa MOSiR Oświęcim: Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Katowice

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Sheroqee

    7 kwietnia 2022 at 04:29

    Dzisiaj wygramy, ale jutro mogą odpuścić żeby świętować złoto w satelicie. Ja bym wpuścił młodego na bramkę w meczu nr. 4

  2. Avatar photo

    Kris

    7 kwietnia 2022 at 09:03

    Sheroqee jak jest szansa wygrac to sie jej nie odpuszcza bo przeciwnik moze sie podniesc i odwrocic losy pojedynku. W walce o zloty sie nie kalkuluje.
    Powodzenia Panowie dzisiaj i jutro!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga