Piłka nożna
Żegnamy gracza zza zachodniej granicy
Jak poinformowała oficjalna strona internetowa GKS-u Katowice, doszło do rozwiązania kontraktu – za porozumieniem stron – z Dominikiem Kruczkiem. Ten niespełna 21-letni pomocnik, rozegrał w tym sezonie w barwach trójkolorowych, 6 meczów (raz tylko przez pełne 90 minut).
Ciekawi tylko fakt, grał w 75% spotkań, dlaczego więc odszedł? Być może po prostu w oczach trenera Rafała Góraka był zbyt słaby, a może zadecydowały same obawy finansowe tego młodego zawodnika? Osobiście skłaniam się ku drugiej opcji.
Niemniej życzymy Dominikowi sukcesów w dalszej karierze sportowca.
PS. Jak Wy oceniacie postawę Dominika Kruczka w tym sezonie? Zapraszamy do komentowania!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Daniel
25 września 2012 at 20:24
Nareszcie ! Jedno drewno mniej ! Koleś o własne nogi się potykał, zero kondycji. Płaczkom mówimy NIE !
jo
25 września 2012 at 20:55
Kasa misiu…. kasa. Ciekawe kto następny?
mózG
26 września 2012 at 16:44
Żaden z jego występów nie zapadł mi w pamięci 😉
BMG
26 września 2012 at 17:02
Mocie nawalone w gowach jak tern cały Górak.
Czy ktokolwiek z Was ekspertów przyszedł kiedykolwiek na rezerwy i przyjzał się temu gościowi? no właśnie, NIE!
powiem Wam tylko tyle, że koleś miał potencjał, a że ciool górak na niego nie stawiał, to już inna sprawa. Cóż, pojęcie o fussballu mocie mniej więcej takie same jak nasz trener, więc dalsza dyskusja z wami nie ma sensu.
Kruczi 3MEJ się i Powodzenia!
Adam JAWOrZNO
27 września 2012 at 07:29
Panowie,a może zapytalibyście kogoś z szatnii o powody…?Sami zainteresowani doskonale znają powody odejścia(kumaci wiedzą o Flocie)pozdro
BMG
27 września 2012 at 19:02
Prawda jest taka, że większość naszych pseudo piłkarzyn nie lubiło go w szatni. Wiadomo, typowo polska, głupia zawiść, bo synek mioł wszystko, a reszta się rozbijała czterośladowymi golfami i Beemkami.