Wywiady
Zieliński: Dobrze, że nie ma żadnej fuzji
Po meczu GKS Katowice – Korona Kielce wypowiedział się były zawodnik GKS, a obecnie właśnie zespołu z Kielc – Michał Zieliński.
To był twój powrót na Bukową, jednak tym razem po drugiej stronie barykady.
Tak. Na pewno cieszy mnie to, że mogłem tutaj powrócić i po raz kolejny zagrać na tym stadionie. Może nie w tej ekipie, ale naprawdę dużym sentymentem darzę GieKSę i bardzo pozytywnie wspominam pobyt w Katowicach. Fajnie, że wróciłem, tylko szkoda, iż nie wygraliśmy.
O GieKSie było głośno podczas obecnej przerwy między rozgrywkami. Wszystko za sprawą niedoszłej fuzji z Polonią Warszawa. Interesowałeś się tym?
Tak, interesowałem się. Można powiedzieć, że byłem na bieżąco jeżeli chodzi o tą całą sytuację. Wydaje mi się, iż dobrze się stało, że nie ma żadnej fuzji! Jeżeli drużyna nie awansuje na boisku, tylko przy stole – to coś tu jest nie tak. W tym kierunku na pewno nie możemy iść!
Żewłakow, Golański, Janota, Lisowski, Vukovic, Zieliński – macie w Kielcach bardzo ciekawą ekipę.
Rzeczywiście jest dobra ekipa. Na dzień dzisiejszy jesteśmy troszeczkę na innym etapie przygotowań niż GKS i to było wyraźnie widać na boisku. Jeszcze rano mieliśmy ciężki trening… Różnicę w przygotowaniu fizycznym i motorycznym było widać „gołym okiem”. Ale mamy troszeczkę czasu, by ta ekipa zaczęła dobrze funkcjonować.
Za tydzień GKS inauguruje swoje rozgrywki w I lidze. Jak twoim zdaniem zaprezentowała się drużyna trenera Góraka?
Zaprezentowała się bardzo dobrze. Jeżeli drużyna wygrywa z zespołem z ekstraklasy – i to zdecydowanie, choć wynik mówi co innego – to kibice mogą być pełni optymizmu.
W pierwszej połowie miała miejsce dość specyficzna sytuacja (kibice rzucili prezesom kartony, by ci mogli spakować do nich swoje rzeczy i opuścić klub z Bukowej – przyp. red.). Zdążyłeś przywitać się z prezesem Krysiakiem?
(uśmiech) Tak, po drodze minęliśmy się tutaj, w tym korytarzu. A później widziałem jaka sytuacja miała miejsce…
Była GieKSa, następny sparing z Górnikiem – przypominasz się kibicom na Śląsku.
Dobrze się czuję na Górnym Śląsku, nie ukrywam tego. Jestem mocno związany z tym regionem. Bardzo mnie cieszy to, że miałem okazję występować w takich drużynach jak GieKSa czy Górnik, bo to są uznane marki nie tylko na Śląsku, ale w całym kraju, a także poza jego granicami.
Rozmawiał Michał Mijalski
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.


ee
30 lipca 2012 at 12:35
Zielu Zielu GKS!!!! 🙂
worriorek
30 lipca 2012 at 15:26
POWODZENIA ZIELUTEZ CIE DOBRZE WSPOMINAMY