Siatkówka
Zrewanżować się za „Spodkową” porażkę
ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ – GKS KATOWICE 13 stycznia (sobota) godz. 16.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
Pierwszy mecz wyjazdowy w 2018 roku GieKSa rozegra w Bydgoszczy, który będzie okazją do rewanżu za niespodziewaną przegraną GKS-u w Spodku.
Największy kryzys w krótkiej historii występów GKS-u w PlusLidze dobiegł wreszcie końca. Siedem przegranych z rzędu spotkań to niechlubny rekord ligowy, który odszedł do statystyk. Przełamanie przyszło w najlepszym możliwym momencie, czyli na samym starcie rundy rewanżowej. Oczywiście spotkanie z Czarnymi Radom nie było rozegrane w sposób idealny, bo przecież jeden z setów był rozegrany przeciętnie, by nie powiedzieć w… „starym stylu”, ale na szczęście w trzech wygranych partiach gra przypominała świetny początek bieżącego sezonu. Na pewno trener Piotr Gruszka zaskoczył większość obserwatorów ostatniego meczu, dokonując roszady na pozycji (newralgicznej w siatkówce) rozgrywającego. Doświadczony Maciej Fijałek sprostał zadaniu w trudnym położeniu jakim znalazła się nasza drużyna i nie przez przypadek nasz były kapitan (jeszcze z czasów pierwszoligowych) został uznany jako MVP tego spotkania! Nie zawiódł znów Dominik Witczak, jeden z lepszych meczów w GKS-ie rozegrał Paweł Pietraszko, przebudził się Serhij Kapelus (oby to była oznaka jego powrotu do „normalnej” dyspozycji), Gonzalo Quiroga już od dłuższego czasu utrzymuje równą i stabilną formę i tylko Emanuel Kohut zagrał słabiej, a stać go zdecydowanie na więcej. I właśnie tak będzie wyglądał wyjściowy skład GieKSy na mecz w Bydgoszczy, bo tak jak i w piłce nożnej, obowiązuje zasada, że „zwycięskiego składu” się nie zmienia.
Łuczniczka bez wątpienia należy do jednych z outsiderów PlusLigi, miejsce 14 w tabeli oraz zaledwie 3 wygrane – te liczby mówią same za siebie. I również bez wątpienia to GKS jest faworytem tej potyczki, ale… no właśnie, ale trzeba mieć na uwadze naszą porażkę z tym przeciwnikiem ze Spodka oraz wynik ostatniego meczu z Warszawy, gdzie bydgoszczanie polegli dopiero po tie-breaku. Bartosz Filipiak znów zaprezentował się tak jak w poprzednim sezonie, a na przyjęciu z dobrej strony pokazał się nowy nabytek Łuczniczki – Jewgienij Gorczaniuk. Ukrainiec zastąpił w kadrze kontuzjowanego Brazylijczyka Henrique Batagima. Rozgrywający Edgardo Goas ma w końcu wartościowego zmiennika w postaci wypożyczonego z ZAKSY, Krzysztofa Bieńkowskiego (ze względu na przebytą operację przez Piotra Sieńko) i tylko wciąż brakuje odpowiedniego zmiennika na środku siatki dla Wojciecha Jurkiewicza i Michała Szalachy, wobec ciągłej absencji Mateusza Sacharewicza. Tak więc trener naszych rywali Jakub Bednaruk ma coraz lepszą sytuację kadrową w drużynie po kilku kontuzjach, co nie zmienia faktu, że przed bydgoszczanami ciężka walka o utrzymanie miejsca w PlusLidze.
My oczywiście patrzymy z optymizmem na naszą drużynę i musimy koniecznie zrewanżować się graczom Łuczniczki za porażkę z pierwszej rundy, bo nie byłoby się czym chwalić w przypadku (odpukać w niemalowane) dwóch porażek, z tak przeciętną drużyną. Tak więc do boju GieKSo i czekamy na pozytywne wieści z Bydgoszczy.
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Fijałek, Witczak, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Łuczniczka: Goas, Filipiak, Szalacha, Jurkiewicz, Ananiew, Gorczaniuk, A. Kowalski (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
luczniczkabydgoszcz.pl – Szalacha zmiany podziałały na plus
Po dobrym meczu z ONICO Warszawa, przed siatkarzami Łuczniczki Bydgoszcz kolejne wyzwanie. W sobotę zmierzą się oni z GKS-em Katowice, który pokonali w pierwszej rundzie spotkań. Mecz z Onico Warszawa zakończył się zwycięstwem rywali, jednak siatkarzom Łuczniczki udało się zdobyć cenny punkt, a w barwach drużyny zadebiutował Jewgienij Gorchaniuk i Krzysztof Bieńkowski. – Zobaczyliśmy, że te zmiany zadziałały na plus. W szczególności Żenia (Gorchaniuk – przyp. red.) dał nam dużo stabilizacji, grał naprawdę spokojnie. Mam nadzieję, że w tym meczu także pokaże swoje wysokie umiejętności i powtórzymy wynik z pierwszej rundy. Chociaż na pewno Katowice pałają żądzą rewanżu i jesteśmy na to przygotowani – skomentował Michał Szalacha. W sobotę przed bydgoskimi siatkarzami kolejne wyzwanie. Po miesiącu przerwy powracają do własnej hali i zmierzą się z GKS-em Katowice. W pierwszej rundzie spotkań zwyciężyli bydgoszczanie, wygrywając 3:1 w katowickim Spodku. – Obie drużyny mają wyrównane szanse i chcą zapunktować, aby piąć się w górę tabeli. Myślę, że na dzisiaj my bardziej, więc może dzięki temu będziemy chcieli bardziej i jeszcze ambitniej podejdziemy do tego spotkania. Mimo, że pierwszy mecz wygraliśmy za trzy punkty, to jednak Katowice są wyżej w tabeli. (…) Zdajemy sobie też sprawę z tego, gdzie na ten moment jesteśmy i nie chcemy też cotygodniowych rozmów, że czegoś nam brakuje. Jasno sobie powiedzieliśmy – walczymy o każdy punkt, nawet w meczu, gdzie jesteśmy stawiani w przegranej pozycji. Oby tak było od początku 2018 roku, do samego końca – powiedział libero, Adam Kowalski. (…)
{HALA SPORTOWA}
Mecz odbędzie się w hali „Łuczniczka” która może pomieścić ok. 6,8 tys. widzów. W poprzednim sezonie Łuczniczka na własnym parkiecie odniosła zaledwie 4 zwycięstwa przy aż 12 porażkach. W obecnej kampanii bydgoszczanie „u siebie” osiągnęli następujące wyniki: z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 0:3, z Dafi Społem 3:0, z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:0, z Resovią 1:3, z Cuprum 0:3 i z Treflem 0:3.
GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, potem pokonała Espadon Szczecin 3:2 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, by wreszcie przegrać ze Skrą 0:3 i z Jastrzębskim 1:3 oraz z AZS-em Olsztyn 2:3.
{HISTORIA}
Pierwszy mecz między tymi drużynami, był równocześnie debiutem GKS-u w PlusLidze i odbył się 2 października 2016 roku w hali Szopienice i GKS wygrał ten mecz 3:1 (25:19, 14:25, 25:18, 25:19). Punkty – GKS: Butryn 18, Błoński 15, Kapelus 13, Krulicki 9, Kalembka 8, Falaschi 1, Sobański 1. Łuczniczka: Katić 13, Sacharewicz 12, Yudin 11, Gromadowski 8, Nowakowski 5, Filipiak 5, Szczurek 3, Jurkiewicz 2, Rohnka 1.
Rewanż w Bydgoszczy miał miejsce 30 grudnia 2016 roku i Łuczniczka przegrała z GieKSą 2:3 (25:22, 17:25, 25:21, 23:25, 15:17). Punkty – Łuczniczka: Yudin 19, Rohnka 14, Gromadowski 12, Jurkiewicz 11, Filipiak 11, Sacharewicz 9, Szczurek 5. GKS: Sobański 21, Butryn 16, Van Walle 13, Kalembka 9, Błoński 8, Krulicki 6, Pietraszko 5, Kapelus 2, Falaschi 1, Fijałek 1.
Trzeci mecz w tej rywalizacji bieżącego sezonu odbył się dnia 4 października 2017 roku w Spodku i został wygrany przez Łuczniczkę 1:3 (22:25, 23:25, 25:23, 27:29). Punktowali dla GKS-u: Butryn 23, Quiroga 18, Kapelus 14, Pietraszko 10, Sobański 3, Krulicki 2, Komenda 2, Kalembka 1, Fijałek 1, Kohut 1. Dla Łuczniczki: Gryc 29, Ananiew 11, Szalacha 11, Rohnka 7, Jurkiewicz 7, Batagim 3, Goas 2.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – ŁUCZNICZKA}
[Bilans meczów] – 2:1
[Bilans punktów] – 5:4
[Bilans setów] – 7:6
[Bilans małych punktów] – 296:288
[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Stańczak, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Stelmach, Sobański, 2- Falaschi, Błoński, Mariański, 1- Van Walle, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Łuczniczka: 3- Rohnka, Jurkiewicz, Filipiak, 2- Katić, Yudin, Szczurek, Sieńko, Gromadowski, Bobrowski, Czunkiewicz, Sacharewicz, 1- Nowakowski, Ananiew, Goas, Gryc, Szalacha, Batagim, A. Kowalski, W. Kowalski,
[Rozegrane sety – 13] – GKS: 12- Butryn, Stańczak, 10- Krulicki, Kalembka, Pietraszko, 9- Falaschi, Błoński, Kapelus, 8- Sobański, 7- Fijałek, Stelmach, 5- Mariański, 4- Quiroga, 3- Van Walle, Komenda, 2- Witczak, Kohut,
Łuczniczka: 11- Jurkiewicz, 10- Filipiak, 9- Yudin, Szczurek, Czunkiewicz, Sacharewicz, Rohnka, 8- Gromadowski, 7- Sieńko, 5- Katić, Bobrowski, 4- Nowakowski, Ananiew, Goas, Gryc, Szalacha, A. Kowalski, 2- Batagim, 1- W. Kowalski,
[Czas trwania spotkań] – 208:133 = łącznie 341 minut
[Widzów] – 2610:1200
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 74 – Łuczniczka 77
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 222 – Łuczniczka 211
GKS – Butryn 57, Kapelus 29, Sobański 25, Błoński 23, Kalembka 18, Quiroga 18, Krulicki 17, Pietraszko 15, Van Walle 13, Falaschi 2, Komenda 2, Fijałek 2, Kohut 1,
Łuczniczka – Yudin 30, Gryc 29, Rohnka 22, Sacharewicz 21, Gromadowski 20, Jurkiewicz 20, Filipiak 16, Katić 13, Ananiew 11, Szalacha 11, Szczurek 8, Nowakowski 5, Batagim 3, Goas 2,
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 77 – Łuczniczka 67
GKS – Butryn 19, Błoński 12, Kapelus 10, Kalembka 7, Krulicki 6, Pietraszko 6, Van Walle 5, Sobański 5, Quiroga 3, Falaschi 2, Komenda 1, Kohut 1,
Łuczniczka – Sacharewicz 14, Rohnka 9, Gryc 8, Szczurek 6, Yudin 6, Jurkiewicz 6, Gromadowski 5, Ananiew 4, Katić 3, Nowakowski 2, Filipiak 2, Szalacha 2,
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 145 – Łuczniczka 144
GKS – Butryn 38, Sobański 20, Kapelus 19, Quiroga 15, Błoński 11, Kalembka 11, Krulicki 11, Pietraszko 9, Van Walle 8, Fijałek 2, Komenda 1,
Łuczniczka – Yudin 24, Gryc 21, Gromadowski 15, Filipiak 14, Jurkiewicz 14, Rohnka 13, Katić 10, Szalacha 9, Sacharewicz 7, Ananiew 7, Nowakowski 3, Batagim 3, Szczurek 2, Goas 2,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 103 – Łuczniczka 109
GKS – Butryn 25, Kapelus 16, Sobański 15, Krulicki 14, Quiroga 14, Van Walle 10, Kalembka 10, Pietraszko 5, Błoński 2, Fijałek 0, Stańczak -1, Mariański -2, Witczak -2, Kohut -3,
Łuczniczka – Gryc 21, Jurkiewicz 17, Yudin 14, Gromadowski 13, Sacharewicz 12, Filipiak 10, Rohnka 10, Katić 6, Ananiew 6, Szalacha 6, Nowakowski 4, Szczurek 3, Sieńko -1, Goas -1, Batagim -2, Bobrowski -4, Czunkiewicz -5,
[Ilość zagrywek] – GKS 294 – Łuczniczka 289
GKS – Błoński 42, Butryn 37, Krulicki 37, Kalembka 30, Kapelus 28, Pietraszko 24, Falaschi 23, Sobański 23, Quiroga 15, Komenda 10, Van Walle 9, Kohut 7, Fijałek 6, Witczak 2, Stelmach 1,
Łuczniczka – Jurkiewicz 45, Szczurek 44, Yudin 28, Rohnka 27, Sacharewicz 21, Szalacha 21, Goas 16, Ananiew 14, Gromadowski 13, Nowakowski 11, Katić 11, Gryc 11, Filipiak 8, Batagim 8, Bobrowski 7, Sieńko 4,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 49 – Łuczniczka 45
GKS – Butryn 9, Pietraszko 9, Błoński 8, Kalembka 4, Kapelus 4, Sobański 3, Falaschi 2, Krulicki 2, Komenda 2, Fijałek 2, Kohut 2, Quiroga 2,
Łuczniczka – Yudin 5, Szczurek 5, Szalacha 5, Bobrowski 4, Sacharewicz 4, Katić 3, Rohnka 3, Goas 3, Gryc 3, Gromadowski 2, Filipiak 2, Ananiew 2, Nowakowski 1, Jurkiewicz 1, Sieńko 1, Batagim 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 15 – Łuczniczka 15
GKS – Błoński 5, Butryn 4, Krulicki 2, Van Walle 2, Sobański 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Szczurek 4, Nowakowski 2, Yudin 2, Sacharewicz 2, Rohnka 2, Katić 1, Gromadowski 1, Szalacha 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 244 – Łuczniczka 245
GKS – Kapelus 74, Błoński 43, Sobański 41, Stańczak 36, Quiroga 26, Mariański 20, Pietraszko 2, Krulicki 1, Kalembka 1,
Łuczniczka – Czunkiewicz 64, Rohnka 52, Yudin 50, Ananiew 30, A. Kowalski 19, Katić 18, Bobrowski 5, Batagim 5, Sacharewicz 1, Filipiak 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 15 – Łuczniczka 15
GKS – Błoński 5, Sobański 4, Kapelus 3, Mariański 2, Stańczak 1,
Łuczniczka – Yudin 7, Czunkiewicz 5, Rohnka 2, Katić 1,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 49,25% – Łuczniczka 49%
GKS – Kalembka 100%, Stańczak 57%, Pietraszko 50%, Quiroga 50%, Mariański 45%, Kapelus 40,25%, Błoński 37,5%, Sobański 36,25%, Krulicki 0%,
Łuczniczka – Sacharewicz 100%, Ananiew 57%, Rohnka 53,5%, Yudin 52%, Katić 51%, Czunkiewicz 47,5%, Batagim 40%, A. Kowalski 37%, Bobrowski 20%, Filipiak 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 26,5% – Łuczniczka 27,75%
GKS – Stańczak 34%, Quiroga 31%, Mariański 25%, Kapelus 23,75%, Sobański 17,75%, Błoński 7,5%, Krulicki 0%, Kalembka 0%, Pietraszko 0%,
Łuczniczka – Ananiew 40%, Katić 37%, Rohnka 28%, Yudin 26%, A. Kowalski 26%, Bobrowski 20%, Batagim 20%, Czunkiewicz 15,5%, Sacharewicz 0%, Filipiak 0%,
[Ilość ataków] – GKS 358 – Łuczniczka 342
GKS – Butryn 105, Kapelus 52, Sobański 40, Błoński 37, Quiroga 31, Van Walle 24, Kalembka 23, Krulicki 18, Pietraszko 13, Kohut 4, Falaschi 3, Witczak 3, Komenda 2, Fijałek 2, Stelmach 1,
Łuczniczka – Gryc 55, Yudin 53, Rohnka 42, Gromadowski 40, Filipiak 33, Katić 29, Sacharewicz 22, Jurkiewicz 22, Ananiew 16, Szalacha 9, Batagim 9, Szczurek 4, Goas 4, Nowakowski 3, Bobrowski 1,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 21 – Łuczniczka 14
GKS – Butryn 11, Błoński 3, Kapelus 1, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1, Sobański 1, Witczak 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Rohnka 3, Yudin 3, Sacharewicz 3, Gryc 2, Katić 1, Gromadowski 1, Ananiew 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 34 – Łuczniczka 28
GKS – Butryn 12, Błoński 5, Kapelus 5, Kalembka 3, Van Walle 2, Kohut 2, Sobański 2, Pietraszko 1, Witczak 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Gromadowski 4, Filipiak 4, Rohnka 4, Batagim 4, Gryc 3, Katić 2, Jurkiewicz 2, Sacharewicz 2, Ananiew 2, Yudin 1,
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 179 – Łuczniczka 162
GKS – Butryn 49, Kapelus 27, Sobański 22, Błoński 16, Quiroga 16, Krulicki 13, Kalembka 12, Pietraszko 10, Van Walle 9, Falaschi 2, Fijałek 2, Kohut 1,
Łuczniczka – Gryc 28, Yudin 27, Gromadowski 17, Rohnka 17, Filipiak 16, Katić 11, Jurkiewicz 11, Ananiew 9, Sacharewicz 8, Szalacha 7, Nowakowski 3, Szczurek 3, Batagim 3, Goas 2,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 50,5% – Łuczniczka 49,25%
GKS – Fijałek 100%, Pietraszko 77,5%, Falaschi 75%, Krulicki 61,75%, Quiroga 52%, Kalembka 51,25%, Kapelus 51%, Butryn 48,5%, Błoński 43%, Sobański 38,5%, Van Walle 38%, Kohut 25%, Stelmach 0%, Witczak 0%, Komenda 0%,
Łuczniczka – Nowakowski 100%, Szalacha 78%, Szczurek 75%, Ananiew 56%, Jurkiewicz 53,25%, Yudin 53%, Filipiak 51%, Gryc 51%, Goas 50%, Rohnka 50%, Gromadowski 44%, Sacharewicz 36,5%, Batagim 33%, Katić 22%, Bobrowski 0%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 28 – Łuczniczka 34
GKS – Kalembka 6, Pietraszko 5, Butryn 4, Kapelus 2, Krulicki 2, Błoński 2, Van Walle 2, Komenda 2, Sobański 2, Quiroga 1,
Łuczniczka – Sacharewicz 11, Jurkiewicz 9, Rohnka 3, Szalacha 3, Gromadowski 2, Ananiew 2, Katić 1, Yudin 1, Szczurek 1, Gryc 1,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 7 – Łuczniczka 15
[MVP] – GKS 2: Błoński 1, Sobański 1. Łuczniczka 1: Gryc 1.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze