Dołącz do nas

Siatkówka

Zrewanżować się za „Spodkową” porażkę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ – GKS KATOWICE 13 stycznia (sobota) godz. 16.00

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

Pierwszy mecz wyjazdowy w 2018 roku GieKSa rozegra w Bydgoszczy, który będzie okazją do rewanżu za niespodziewaną przegraną GKS-u w Spodku.

Największy kryzys w krótkiej historii występów GKS-u w PlusLidze dobiegł wreszcie końca. Siedem przegranych z rzędu spotkań to niechlubny rekord ligowy, który odszedł do statystyk. Przełamanie przyszło w najlepszym możliwym momencie, czyli na samym starcie rundy rewanżowej. Oczywiście spotkanie z Czarnymi Radom nie było rozegrane w sposób idealny, bo przecież jeden z setów był rozegrany przeciętnie, by nie powiedzieć w… „starym stylu”, ale na szczęście w trzech wygranych partiach gra przypominała świetny początek bieżącego sezonu. Na pewno trener Piotr Gruszka zaskoczył większość obserwatorów ostatniego meczu, dokonując roszady na pozycji (newralgicznej w siatkówce) rozgrywającego. Doświadczony Maciej Fijałek sprostał zadaniu w trudnym położeniu jakim znalazła się nasza drużyna i nie przez przypadek nasz były kapitan (jeszcze z czasów pierwszoligowych) został uznany jako MVP tego spotkania! Nie zawiódł znów Dominik Witczak, jeden z lepszych meczów w GKS-ie rozegrał Paweł Pietraszko, przebudził się Serhij Kapelus (oby to była oznaka jego powrotu do „normalnej” dyspozycji), Gonzalo Quiroga już od dłuższego czasu utrzymuje równą i stabilną formę i tylko Emanuel Kohut zagrał słabiej, a stać go zdecydowanie na więcej. I właśnie tak będzie wyglądał wyjściowy skład GieKSy na mecz w Bydgoszczy, bo tak jak i w piłce nożnej, obowiązuje zasada, że „zwycięskiego składu” się nie zmienia.

Łuczniczka bez wątpienia należy do jednych z outsiderów PlusLigi, miejsce 14 w tabeli oraz zaledwie 3 wygrane – te liczby mówią same za siebie. I również bez wątpienia to GKS jest faworytem tej potyczki, ale… no właśnie, ale trzeba mieć na uwadze naszą porażkę z tym przeciwnikiem ze Spodka oraz wynik ostatniego meczu z Warszawy, gdzie bydgoszczanie polegli dopiero po tie-breaku. Bartosz Filipiak znów zaprezentował się tak jak w poprzednim sezonie, a na przyjęciu z dobrej strony pokazał się nowy nabytek Łuczniczki – Jewgienij Gorczaniuk. Ukrainiec zastąpił w kadrze kontuzjowanego Brazylijczyka Henrique Batagima. Rozgrywający Edgardo Goas ma w końcu wartościowego zmiennika w postaci wypożyczonego z ZAKSY, Krzysztofa Bieńkowskiego (ze względu na przebytą operację przez Piotra Sieńko) i tylko wciąż brakuje odpowiedniego zmiennika na środku siatki dla Wojciecha Jurkiewicza i Michała Szalachy, wobec ciągłej absencji Mateusza Sacharewicza. Tak więc trener naszych rywali Jakub Bednaruk ma coraz lepszą sytuację kadrową w drużynie po kilku kontuzjach, co nie zmienia faktu, że przed bydgoszczanami ciężka walka o utrzymanie miejsca w PlusLidze.

My oczywiście patrzymy z optymizmem na naszą drużynę i musimy koniecznie zrewanżować się graczom Łuczniczki za porażkę z pierwszej rundy, bo nie byłoby się czym chwalić w przypadku (odpukać w niemalowane) dwóch porażek, z tak przeciętną drużyną. Tak więc do boju GieKSo i czekamy na pozytywne wieści z Bydgoszczy.

 

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Fijałek, Witczak, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Łuczniczka: Goas, Filipiak, Szalacha, Jurkiewicz, Ananiew, Gorczaniuk, A. Kowalski (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

luczniczkabydgoszcz.pl – Szalacha zmiany podziałały na plus

Po dobrym meczu z ONICO Warszawa, przed siatkarzami Łuczniczki Bydgoszcz kolejne wyzwanie. W sobotę zmierzą się oni z GKS-em Katowice, który pokonali w pierwszej rundzie spotkań. Mecz z Onico Warszawa zakończył się zwycięstwem rywali, jednak siatkarzom Łuczniczki udało się zdobyć cenny punkt, a w barwach drużyny zadebiutował Jewgienij Gorchaniuk i Krzysztof Bieńkowski. – Zobaczyliśmy, że te zmiany zadziałały na plus. W szczególności Żenia (Gorchaniuk – przyp. red.) dał nam dużo stabilizacji, grał naprawdę spokojnie. Mam nadzieję, że w tym meczu także pokaże swoje wysokie umiejętności i powtórzymy wynik z pierwszej rundy. Chociaż na pewno Katowice pałają żądzą rewanżu i jesteśmy na to przygotowani – skomentował Michał Szalacha. W sobotę przed bydgoskimi siatkarzami kolejne wyzwanie. Po miesiącu przerwy powracają do własnej hali i zmierzą się z GKS-em Katowice. W pierwszej rundzie spotkań zwyciężyli bydgoszczanie, wygrywając 3:1 w katowickim Spodku. – Obie drużyny mają wyrównane szanse i chcą zapunktować, aby piąć się w górę tabeli. Myślę, że na dzisiaj my bardziej, więc może dzięki temu będziemy chcieli bardziej i jeszcze ambitniej podejdziemy do tego spotkania. Mimo, że pierwszy mecz wygraliśmy za trzy punkty, to jednak Katowice są wyżej w tabeli. (…) Zdajemy sobie też sprawę z tego, gdzie na ten moment jesteśmy i nie chcemy też cotygodniowych rozmów, że czegoś nam brakuje. Jasno sobie powiedzieliśmy – walczymy o każdy punkt, nawet w meczu, gdzie jesteśmy stawiani w przegranej pozycji. Oby tak było od początku 2018 roku, do samego końca – powiedział libero, Adam Kowalski.   (…)

 

{HALA SPORTOWA}

Mecz odbędzie się w hali „Łuczniczka” która może pomieścić ok. 6,8 tys. widzów. W poprzednim sezonie Łuczniczka na własnym parkiecie odniosła zaledwie 4 zwycięstwa przy aż 12 porażkach. W obecnej kampanii bydgoszczanie „u siebie” osiągnęli następujące wyniki: z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 0:3, z Dafi Społem 3:0, z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:0, z Resovią 1:3, z Cuprum 0:3 i z Treflem 0:3.
GKS jak wiadomo w zeszłym sezonie grał dobrze „na wyjazdach”, bilans był remisowy, po 8 zwycięstw i porażek. A w obecnym sezonie GieKSa na inaugurację pokonała Czarnych 3:1, potem przegrała z ONICO 1:3, następnie zwyciężyła Trefla Gdańsk 3:0, potem pokonała Espadon Szczecin 3:2 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, by wreszcie przegrać ze Skrą 0:3 i z Jastrzębskim 1:3 oraz z AZS-em Olsztyn 2:3.

{HISTORIA}

Pierwszy mecz między tymi drużynami, był równocześnie debiutem GKS-u w PlusLidze i odbył się 2 października 2016 roku w hali Szopienice i GKS wygrał ten mecz 3:1 (25:19, 14:25, 25:18, 25:19). Punkty – GKS: Butryn 18, Błoński 15, Kapelus 13, Krulicki 9, Kalembka 8, Falaschi 1, Sobański 1. Łuczniczka: Katić 13, Sacharewicz 12, Yudin 11, Gromadowski 8, Nowakowski 5, Filipiak 5, Szczurek 3, Jurkiewicz 2, Rohnka 1.
Rewanż w Bydgoszczy miał miejsce 30 grudnia 2016 roku i Łuczniczka przegrała z GieKSą 2:3 (25:22, 17:25, 25:21, 23:25, 15:17). Punkty – Łuczniczka: Yudin 19, Rohnka 14, Gromadowski 12, Jurkiewicz 11, Filipiak 11, Sacharewicz 9, Szczurek 5. GKS: Sobański 21, Butryn 16, Van Walle 13, Kalembka 9, Błoński 8, Krulicki 6, Pietraszko 5, Kapelus 2, Falaschi 1, Fijałek 1.

Trzeci mecz w tej rywalizacji bieżącego sezonu odbył się dnia 4 października 2017 roku w Spodku i został wygrany przez Łuczniczkę 1:3 (22:25, 23:25, 25:23, 27:29). Punktowali dla GKS-u: Butryn 23, Quiroga 18, Kapelus 14, Pietraszko 10, Sobański 3, Krulicki 2, Komenda 2, Kalembka 1, Fijałek 1, Kohut 1. Dla Łuczniczki: Gryc 29, Ananiew 11, Szalacha 11, Rohnka 7, Jurkiewicz 7, Batagim 3, Goas 2.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – ŁUCZNICZKA}

[Bilans meczów] – 2:1
[Bilans punktów] – 5:4
[Bilans setów] – 7:6
[Bilans małych punktów] – 296:288

[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Stańczak, Butryn, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Stelmach, Sobański, 2- Falaschi, Błoński, Mariański, 1- Van Walle, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Łuczniczka: 3- Rohnka, Jurkiewicz, Filipiak, 2- Katić, Yudin, Szczurek, Sieńko, Gromadowski, Bobrowski, Czunkiewicz, Sacharewicz, 1- Nowakowski, Ananiew, Goas, Gryc, Szalacha, Batagim, A. Kowalski, W. Kowalski,

[Rozegrane sety – 13] – GKS: 12- Butryn, Stańczak, 10- Krulicki, Kalembka, Pietraszko, 9- Falaschi, Błoński, Kapelus, 8- Sobański, 7- Fijałek, Stelmach, 5- Mariański, 4- Quiroga, 3- Van Walle, Komenda, 2- Witczak, Kohut,
Łuczniczka: 11- Jurkiewicz, 10- Filipiak, 9- Yudin, Szczurek, Czunkiewicz, Sacharewicz, Rohnka, 8- Gromadowski, 7- Sieńko, 5- Katić, Bobrowski, 4- Nowakowski, Ananiew, Goas, Gryc, Szalacha, A. Kowalski, 2- Batagim, 1- W. Kowalski,

[Czas trwania spotkań] – 208:133 = łącznie 341 minut
[Widzów] – 2610:1200
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 74 – Łuczniczka 77

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 222 – Łuczniczka 211
GKS – Butryn 57, Kapelus 29, Sobański 25, Błoński 23, Kalembka 18, Quiroga 18, Krulicki 17, Pietraszko 15, Van Walle 13, Falaschi 2, Komenda 2, Fijałek 2, Kohut 1,
Łuczniczka – Yudin 30, Gryc 29, Rohnka 22, Sacharewicz 21, Gromadowski 20, Jurkiewicz 20, Filipiak 16, Katić 13, Ananiew 11, Szalacha 11, Szczurek 8, Nowakowski 5, Batagim 3, Goas 2,

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 77 – Łuczniczka 67
GKS – Butryn 19, Błoński 12, Kapelus 10, Kalembka 7, Krulicki 6, Pietraszko 6, Van Walle 5, Sobański 5, Quiroga 3, Falaschi 2, Komenda 1, Kohut 1,
Łuczniczka – Sacharewicz 14, Rohnka 9, Gryc 8, Szczurek 6, Yudin 6, Jurkiewicz 6, Gromadowski 5, Ananiew 4, Katić 3, Nowakowski 2, Filipiak 2, Szalacha 2,

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 145 – Łuczniczka 144
GKS – Butryn 38, Sobański 20, Kapelus 19, Quiroga 15, Błoński 11, Kalembka 11, Krulicki 11, Pietraszko 9, Van Walle 8, Fijałek 2, Komenda 1,
Łuczniczka – Yudin 24, Gryc 21, Gromadowski 15, Filipiak 14, Jurkiewicz 14, Rohnka 13, Katić 10, Szalacha 9, Sacharewicz 7, Ananiew 7, Nowakowski 3, Batagim 3, Szczurek 2, Goas 2,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 103 – Łuczniczka 109
GKS – Butryn 25, Kapelus 16, Sobański 15, Krulicki 14, Quiroga 14, Van Walle 10, Kalembka 10, Pietraszko 5, Błoński 2, Fijałek 0, Stańczak -1, Mariański -2, Witczak -2, Kohut -3,
Łuczniczka – Gryc 21, Jurkiewicz 17, Yudin 14, Gromadowski 13, Sacharewicz 12, Filipiak 10, Rohnka 10, Katić 6, Ananiew 6, Szalacha 6, Nowakowski 4, Szczurek 3, Sieńko -1, Goas -1, Batagim -2, Bobrowski -4, Czunkiewicz -5,

[Ilość zagrywek] – GKS 294 – Łuczniczka 289
GKS – Błoński 42, Butryn 37, Krulicki 37, Kalembka 30, Kapelus 28, Pietraszko 24, Falaschi 23, Sobański 23, Quiroga 15, Komenda 10, Van Walle 9, Kohut 7, Fijałek 6, Witczak 2, Stelmach 1,
Łuczniczka – Jurkiewicz 45, Szczurek 44, Yudin 28, Rohnka 27, Sacharewicz 21, Szalacha 21, Goas 16, Ananiew 14, Gromadowski 13, Nowakowski 11, Katić 11, Gryc 11, Filipiak 8, Batagim 8, Bobrowski 7, Sieńko 4,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 49 – Łuczniczka 45
GKS – Butryn 9, Pietraszko 9, Błoński 8, Kalembka 4, Kapelus 4, Sobański 3, Falaschi 2, Krulicki 2, Komenda 2, Fijałek 2, Kohut 2, Quiroga 2,
Łuczniczka – Yudin 5, Szczurek 5, Szalacha 5, Bobrowski 4, Sacharewicz 4, Katić 3, Rohnka 3, Goas 3, Gryc 3, Gromadowski 2, Filipiak 2, Ananiew 2, Nowakowski 1, Jurkiewicz 1, Sieńko 1, Batagim 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 15 – Łuczniczka 15
GKS – Błoński 5, Butryn 4, Krulicki 2, Van Walle 2, Sobański 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Szczurek 4, Nowakowski 2, Yudin 2, Sacharewicz 2, Rohnka 2, Katić 1, Gromadowski 1, Szalacha 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 244 – Łuczniczka 245
GKS – Kapelus 74, Błoński 43, Sobański 41, Stańczak 36, Quiroga 26, Mariański 20, Pietraszko 2, Krulicki 1, Kalembka 1,
Łuczniczka – Czunkiewicz 64, Rohnka 52, Yudin 50, Ananiew 30, A. Kowalski 19, Katić 18, Bobrowski 5, Batagim 5, Sacharewicz 1, Filipiak 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 15 – Łuczniczka 15
GKS – Błoński 5, Sobański 4, Kapelus 3, Mariański 2, Stańczak 1,
Łuczniczka – Yudin 7, Czunkiewicz 5, Rohnka 2, Katić 1,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 49,25% – Łuczniczka 49%
GKS – Kalembka 100%, Stańczak 57%, Pietraszko 50%, Quiroga 50%, Mariański 45%, Kapelus 40,25%, Błoński 37,5%, Sobański 36,25%, Krulicki 0%,
Łuczniczka – Sacharewicz 100%, Ananiew 57%, Rohnka 53,5%, Yudin 52%, Katić 51%, Czunkiewicz 47,5%, Batagim 40%, A. Kowalski 37%, Bobrowski 20%, Filipiak 0%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 26,5% – Łuczniczka 27,75%
GKS – Stańczak 34%, Quiroga 31%, Mariański 25%, Kapelus 23,75%, Sobański 17,75%, Błoński 7,5%, Krulicki 0%, Kalembka 0%, Pietraszko 0%,
Łuczniczka – Ananiew 40%, Katić 37%, Rohnka 28%, Yudin 26%, A. Kowalski 26%, Bobrowski 20%, Batagim 20%, Czunkiewicz 15,5%, Sacharewicz 0%, Filipiak 0%,

[Ilość ataków] – GKS 358 – Łuczniczka 342
GKS – Butryn 105, Kapelus 52, Sobański 40, Błoński 37, Quiroga 31, Van Walle 24, Kalembka 23, Krulicki 18, Pietraszko 13, Kohut 4, Falaschi 3, Witczak 3, Komenda 2, Fijałek 2, Stelmach 1,
Łuczniczka – Gryc 55, Yudin 53, Rohnka 42, Gromadowski 40, Filipiak 33, Katić 29, Sacharewicz 22, Jurkiewicz 22, Ananiew 16, Szalacha 9, Batagim 9, Szczurek 4, Goas 4, Nowakowski 3, Bobrowski 1,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 21 – Łuczniczka 14
GKS – Butryn 11, Błoński 3, Kapelus 1, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1, Sobański 1, Witczak 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Rohnka 3, Yudin 3, Sacharewicz 3, Gryc 2, Katić 1, Gromadowski 1, Ananiew 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 34 – Łuczniczka 28
GKS – Butryn 12, Błoński 5, Kapelus 5, Kalembka 3, Van Walle 2, Kohut 2, Sobański 2, Pietraszko 1, Witczak 1, Quiroga 1,
Łuczniczka – Gromadowski 4, Filipiak 4, Rohnka 4, Batagim 4, Gryc 3, Katić 2, Jurkiewicz 2, Sacharewicz 2, Ananiew 2, Yudin 1,

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 179 – Łuczniczka 162
GKS – Butryn 49, Kapelus 27, Sobański 22, Błoński 16, Quiroga 16, Krulicki 13, Kalembka 12, Pietraszko 10, Van Walle 9, Falaschi 2, Fijałek 2, Kohut 1,
Łuczniczka – Gryc 28, Yudin 27, Gromadowski 17, Rohnka 17, Filipiak 16, Katić 11, Jurkiewicz 11, Ananiew 9, Sacharewicz 8, Szalacha 7, Nowakowski 3, Szczurek 3, Batagim 3, Goas 2,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 50,5% – Łuczniczka 49,25%
GKS – Fijałek 100%, Pietraszko 77,5%, Falaschi 75%, Krulicki 61,75%, Quiroga 52%, Kalembka 51,25%, Kapelus 51%, Butryn 48,5%, Błoński 43%, Sobański 38,5%, Van Walle 38%, Kohut 25%, Stelmach 0%, Witczak 0%, Komenda 0%,
Łuczniczka – Nowakowski 100%, Szalacha 78%, Szczurek 75%, Ananiew 56%, Jurkiewicz 53,25%, Yudin 53%, Filipiak 51%, Gryc 51%, Goas 50%, Rohnka 50%, Gromadowski 44%, Sacharewicz 36,5%, Batagim 33%, Katić 22%, Bobrowski 0%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 28 – Łuczniczka 34
GKS – Kalembka 6, Pietraszko 5, Butryn 4, Kapelus 2, Krulicki 2, Błoński 2, Van Walle 2, Komenda 2, Sobański 2, Quiroga 1,
Łuczniczka – Sacharewicz 11, Jurkiewicz 9, Rohnka 3, Szalacha 3, Gromadowski 2, Ananiew 2, Katić 1, Yudin 1, Szczurek 1, Gryc 1,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 7 – Łuczniczka 15
[MVP] – GKS 2: Błoński 1, Sobański 1. Łuczniczka 1: Gryc 1.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga