Dołącz do nas

Piłka nożna

Zwycięstwo dla Jasia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pośród gęstej mgły Trójkolorowi zaprezentowali bardzo solidny futbol, w tym szczególnym dla GieKSiarskiej społeczności okresie, zdobywając komplet punktów z trudnym rywalem.

Już na długo przed meczem nerwowo trwały oceny widoczności na naszym stadionie, ponieważ widoczność była mocno ograniczona. W dobie VAR-u i transmisji Canal+ mgła jest znacznie większym problemem niż przed epoką tak powszechnej ekranizacji futbolu, na szczęście finalnie mecz odbył się zgodnie z planem. Spotkaniu towarzyszyła oprawa wspominająca naszą Legendę z zarezerwowanym numerem '9′, a co za tym idzie obecna była nostalgiczna atmosfera i szansa na chwilę zadumy.

GieKSa do spotkania przystąpiła z bardzo agresywnym pressingiem, jednak pierwsze minuty po przejęciu piłki wyglądały mizernie: staropolski „wyjazd” do przodu i strata. Pierwsza ciekawsza akcja miała miejsce paradoksalnie po najgorszym tego typu zagraniu, gdy Arkadiusz Jędrych nastrzelił przebiegającego kolegę. Nasz kapitan poprawił na skrzydło do rozpędzonego Borjy Galana i ten wywalczył rzut rożny. W 7. minucie po dość niepozornym ataku na skrzydle Hiszpana jego centrę wykorzystał Adam Zrelak, lobując głową bezradnego Cojocaru. Szybko mogła zakończyć się celebracja na trybunach po nieudanym wyjściu Strączka, a raczej jego wejściu na Martena Kuuska. Na jego szczęście udało się zażegnać niebezpieczeństwo, zanim ktokolwiek z rywali zdołał dobiec do piłki, jednak nasz defensor musiał zostać zmieniony. W 15. minucie Jesse Bosch był bardzo blisko asysty dla rywali po nieudanej próbie przejęcia wybicia, udało się jednak jego kolegom uratować sytuację ryzykowną piłką do Rafała Strączka. Cztery minuty później doskonale nasze wybicie zgrał Zrelak do Nowaka, ten pognał na szesnastkę, dojrzał wolnego Grzegorza Rogalę i… zdecydował się na zupełnie nieudane uderzenie. Po drugiej stronie udanie uderzał Biegański z dystansu i zmusił naszego golkipera do niełatwej interwencji przy słupku. W 24. minucie cały stadion wiedział, co nas czeka – Alan Czerwiński długo składał się do uderzenia z dystansu, po czym huknął na wysokość dachu. Pięć minut później znów bardzo blisko gola był Przyborek po udanej akcji Molnara flanką Klemenza, technicznym uderzeniem obijając poprzeczkę naszej bramki. Mocniej gościom zabiło również serce po wrzuceniu na minę Keramitsisa, który już czuł na plecach oddech Bartosza Nowaka, gdy czubkiem buta przedłużał nieudane podanie od kolegi. Zrelak wcielił się w rolę kreatora w 37. minucie, rozsądnie holując futbolówkę po podaniu Bartosza Nowaka i wystawiając ją na tacy wybiegającemu później pomocnikowi. Nic nie mógł na to poradzić golkiper gości, a defensywa Pogoni już chwilę później mogła przypieczętować swoją słabszą dyspozycję kolejną utratą gola – Eman Marković był o dwa kroki od sytuacji sam na sam. Pod koniec pierwszej części udany powrót zaliczył Lukas Klemenz, latającym wślizgiem przecinając centrę po kontrataku portowców. W doliczonym czasie gry w naszych obrońców wstąpił zły duch – dwukrotnie przy interwencjach zderzali się ze sobą w bardzo nieprzyjemny sposób.

Katastrofalnie rozpoczęliśmy drugą połowę – Kamil Grosicki zupełnie uśpił naszą defensywę swoją aurą. Rafał Strączek zachował przytomność i rzucił się na uciekającą futbolówkę, a spod nóg nabiegającego zawodnika gości wyłuskał ją następnie Kacper Łukasiak. Odpowiedzieliśmy strzałem Markovicia po rajdzie Adama Zrelaka, a wcześniej udaną piłkę Arkadiusza Jędrycha Nowak zgrywał… „miejscem, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę”. Blisko trafienia był także Jesse Bosch po drugiej stronie szesnastki, ale dwukrotnie górą w tych pojedynkach był Cojocaru. W 57. minucie blisko było powtórki z początku spotkania, tym razem jednak Zrelak uderzał płasko w kierunku krótkiego słupka po wrzutce Galana i minimalnie chybił. Poprzedzone to było naprawdę ogromnym chaosem po stronie przyjezdnych, którzy przez blisko minutę nie potrafili posłać celnego podania. W 61. minucie Kacper Łukasiak zdynamizował akcję, jednak swoich byłych kolegów z drużyny – szkoda naszego obiecującego ataku. Ilja Szkurin wszedł na murawę i po całkowicie przypadkowym odbiorze Galana dał się przewrócić rywalom w ich szesnastce, jednak uczynił z tego taki spektakl i było to tak wymuszone, że sędzia nie dał się nawet na sekundę nabrać. Kolejna akcja skończyła się kolejnym Trójkolorowym zwijającym się na murawie, tym razem trącony został w polu karnym Kacper Łukasiak i choć było to bliższe użycia gwizdka, sędzia nadal uznał to za zagranie mieszczące się w przepisach. W 83. minucie Grzegorz Rogala dołączył do klubu zwichrowanych celowników, plasując swoje uderzenie między kibicami na Blaszoku i podwieszonymi reflektorami. Rozjuszył tym zawodników Pogoni, którzy przeprowadzili błyskawiczne oblężenie naszej szesnastki, jednak na potencjalnym zagrożeniu się skończyło. Sporo strzałów, dużo wybloków i wyskoki w powietrze, a do tego gęsty dym po racowisku – wszystko to dodało temu okresowi emocji.

GieKSa po dobrym meczu wygrała 2:0 i opuściła strefą spadkową, do której wpadła… kilka godzin wcześiej.

GKS Katowice – Pogoń Szczecin 2:0 (2:0)
Bramki: Zrelak (7), Nowak (37)
GKS Katowice: Strączek – Czerwiński (88. Bród), Kuusk (12. Rogala), Jędrych, Klemenz, Galan – Marković (65. Wędrychowski), Kowalczyk (46. Łukasiak), Bosch, Nowak – Zrelak (65. Szkurin).
Pogoń Szczecin: Cojocaru – Wahlqvist, Keramitsis, Huja, Mendy (64. Koutris) – Przyborek, Ulvestad, Biegański (75. Pozo), Greenwood (46. Juwara) – Grosicki (70. Paryzek), Molnar (46. Mukairu).
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).
Widzów: 11369.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga