Stefanowicz: Brakowało nam utrzymania przy piłce

Dodano przez Błażej | 7 września 2019 19:19
Licznik odwiedzin: 330

Po spotkaniu ze Stalą Rzeszów porozmawialiśmy chwilę z Maciejem Stefanowiczem, który zdobył swoją premierową bramkę dla GieKSy. Poczytajcie, co miał do powiedzenia nasz pomocnik.

GieKSa.pl: Twoja bramka z karnego nie była może najpiękniejsza, ale w bardzo ważnym momencie, bo pozwoliła złapać wiatr w żagle w trudnym okresie.

Stefanowicz: Na pewno pierwsza połowa nie należała do najlepszych, mieliśmy dużo strat i mało utrzymywaliśmy się przy piłce, a do tego straciliśmy gola. Dzięki mojej bramce wyszliśmy na remis i mamy punkt, ale szczerze po takiej grze nie zasłużyliśmy na punkty. 

Po bramce mało brakowało, a byłoby od razu 2:1 dla naszego zespołu, widać było, że to był dobry okres gry.

Praktycznie widziałem piłkę w bramce w tej sytuacji, ale bramkarz wybronił. Z drugiej strony potem oni mieli okazje i my również. Remis chyba nie krzywdzi nikogo.

Myślisz, że Rogalski też widział to już w bramce? 

Myślę, że też, bo była to bardzo dobra okazja do strzelenia bramki. Świetna to była piłka od Adriana Błąda, ale niestety tym razem Rogalski nie strzelił gola.

Z czego twoim zdaniem wynikała słabsza gra w pierwszej połowie. Kwestia dobrej gry Stali? 

Stal zagrała dobrze w środku pola, siadła na nas agresywnie i dobrze poruszali się na boisku. Z drugiej strony to my powinniśmy więcej dać od siebie w tym spotkaniu, brakło nam utrzymania przy piłce i szybszego rozegrania. 

Jak na warunki ligowe było to lekko „szalony” mecz patrząc na trybunach, a jak na boisku?

Druga połowa była naprawdę ciężka, obie ekipy mocno się odkryły i graliśmy akcja za akcję. Mogło wtedy paść dużo bramek. 

Dwa tygodnie nie grałeś, jak się dziś czułeś na boisku? 

Czułem się dobrze, ale mogłoby być lepiej. Nie trenowałem długo i dopiero od tygodnia wskoczyłem do treningu z drużyną. Fizycznie czułem się dobrze. 

Jak z tym karnym wyglądało, bo wcześniej strzelał Błąd, ostatnio Rogalski, a dziś twoja osoba?

Byliśmy wytypowani z Rogalskim do strzelania i postanowiłem to sam zakończyć. 

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*