Piłka nożna
[11. KOLEJKA] GieKSa znowu wygrywa, nikt nie potrafi zatrzymać Wigier
Panująca epidemia ma spory wpływ na układ tabeli. Niektóre zespoły rozegrały dwa spotkania mniej od innych. W środowy wieczór finalnie rozegrano siedem spotkań. Z powodu zakażeń koronawirusem w zespole rezerw Śląska przełożono mecz tego zespołu z Hutnikiem Kraków. W rozegranych meczach pokazano aż pięć czerwonych kartek. Poniżej krótkie podsumowanie wydarzeń ostatniej serii gier.
GieKSa po niezłej drugiej połowie odniosła zasłużone i ważne zwycięstwo w starciu z Garbarnią. Trzy minuty w wykonaniu katowiczan okazały się zabójcze dla zespołu gości. Wynik otworzył Jędrych po wrzutce Błąda. Po chwili Woźniak wykończył podanie Sanockiego i płaskim strzałem pokonał Kozioła. Akcję bramkową zaczął Błąd, który przejął piłkę na połowie Garbarni. Goście odpowiedzieli trafieniem Kołbona w doliczonym czasie gry, który przytomnie zachował się po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym. W meczu na szczycie Wigry lepsze od Stali. Rzeszowianie wyszli na prowadzenie po golu Fojuta, ale goście wyrównali jeszcze w pierwszej połowie. W drugiej części gry czerwoną kartkę otrzymał jeden z zawodników Stali i goście wykorzystali przewagę liczebną. Gierach w końcowym fragmencie spotkania zdobył gola na wagę trzech punktów. Kolejne zwycięstwo odnieśli zawodnicy Górnika Polkowice. Dwie pierwsze drużyny mają świetny bilans ośmiu wygranych na dziesięć rozegranych spotkań. Strzelanina w Siedlcach została zakończona wygraną gospodarzy. Olimpia mimo trzech strzelonych goli przegrała i pozostaje w strefie spadkowej. Drugą wygraną w sezonie odniosły rezerwy Lecha. Poznaniacy okazali się lepsi od Skry Częstochowa. W strefie spadkowej bez zmian. Poza rezerwami Lecha oraz Olimpią Elbląg znajduje się tam Motor. Drużyna z Lublina zremisowała w Chojnicach. Gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę.
11. kolejka – 4 listopada
Pauza: Bytovia Bytów
Lech II Poznań – Skra Częstochowa 1:0
Pogoń Siedlce – Olimpia Elbląg 4:3
Stal Rzeszów – Wigry Suwałki 1:2
Górnik Polkowice – Błękitni Stargard 2:1
GKS Katowice – Garbarnia Kraków 2:1
Sokół Ostróda – KKS 1925 Kalisz 1:4
Chojniczanka Chojnice – Motor Lublin 0:0
Olimpia Grudziądz – Znicz Pruszków (10 listopada, 18:00)
Hutnik Kraków – Śląsk II Wrocław – PRZEŁOŻONY
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.


Najnowsze komentarze