Piłka nożna
31 kolejka: Derby hitem kolejki, ciekawie w Tychach, kandydaci ze spadkowiczami
31 kolejka przyniesie nam spotkanie derbowe rozgrywane w Chorzowie. GieKSa po wielu latach pojedzie na stadion Ruchu i do tego jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. By awansować potrzeba punktów zdobytych w Chorzowie i praktycznie to co się liczy to 3 punkty. Porażka Chorzowian sprawi, że oficjalnie spadną oni z ligi.
Walka o awans trwa podobnie tak jak o utrzymanie i tak się ułożyła kolejka, że drużyny chcące awansować zagrają na boiskach drużyn, które walczą o utrzymanie.
Będąca za plecami GieKSy Chojniczanka jedzie do Siedlec na mecz z Pogonią. Chojnice w ostatnim spotkaniu pokonały Stal Mielec i odskoczyły od rywali, ale ciągle brakuje im punktów by być na miejscu premiowanym awansem. Pogoń Siedlce zaplątała się w walkę o utrzymanie i powoli zbliża się do niej strefa barażu oraz spadku.
Drugim zespołem walczącym o awans, który powalczy na wyjeździe będzie Zagłębie Sosnowiec. Zagłębie po wygraniu z Bytovią zagra ze Stomilem Olsztyn i zobaczymy jak się zaprezentuje na terenie gdzie tydzień temu poległa GieKSa. Stomil wygrał dwa ostatnie spotkania i walka o utrzymanie trwa w najlepsze.
Przed GieKSą jeszcze Miedź Legnica, która zagra w Łęcznej. Miedź potrzebuje jeszcze tylko kilku punktów by awansować do ekstraklasy a kolejne trzy znacznie by ją przybliżyły do osiągnięcia celu. Ekipa z Łęcznej po wygranych uzyskała remis w Siedlcach i ciągle jest na barażowym miejscu. Na pewno jednak Górnik nie jest skazany na porażkę w meczu z Legnicą co pokazała w środę ambitnie walcząca Olimpia Grudziądz.
Ważny mecz w Głogowie gdzie zagra Chrobry ze Stalą Mielec. Stal traci punkty do czołówki i tylko wygrana pozwoli jej realnie myśleć o awansie w tym sezonie. Chrobry straty ma większe i trudno się spodziewać, że ta drużyna włączy się do walki o awans.
W walce o utrzymanie jest jeszcze Olimpia Grudziądz, która przegrała w Legnicy 1:2. Tym razem rywal niewygodny bowiem będzie nim Puszcza Niepołomice. Ekipa trenera Tułacza praktycznie już na wakacjach i zobaczymy jak się będzie prezentować.
Na wakacjach również Podbeskidzie, które ma szansę na wygraną bowiem spotka się z najsłabszym zespołem wiosny Odrą Opole. Ekipa Odry szuka trenera i powoli szykuje się do kolejnego sezonu. W innym spotkaniu o pietruszkę Bytovia podejmuje Wigry Suwałki.
Na koniec kolejki ważny mecz w Tychach rozegra GKS Tychy z Rakowem. Obie ekipy ostatnio wygrywają swoje spotkania i są coraz bliżej czołówki do awansu. Szczególnie Tychy imponują na wiosnę i są póki co rycerzami wiosny. Zobaczymy jak poradzą sobie z presją, która z każdym meczem będzie coraz większa.
| Pogoń Siedlce | – | Chojniczanka Chojnice | 13 maja, 17:00 |
| Górnik Łęczna | – | Miedź Legnica | 13 maja, 19:00 |
| Olimpia Grudziądz | – | Puszcza Niepołomice | 12 maja, 19:23 |
| GKS Tychy | – | Raków Częstochowa | 14 maja, 18:00 |
| Ruch Chorzów | – | GKS Katowice | 12 maja, 17:45 |
| Podbeskidzie Bielsko-Biała | – | Odra Opole | 12 maja, 18:00 |
| Stomil Olsztyn | – | Zagłębie Sosnowiec | 12 maja, 19:00 |
| Bytovia Bytów | – | Wigry Suwałki | 12 maja, 18:00 |
| Chrobry Głogów | – | Stal Mielec | 13 maja, 17:45 |
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze