Dołącz do nas

Piłka nożna

Banik wraca z wyjazdu bez punków

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava wrócił do grania po przerwie spowodowanej meczami Reprezentacyjnymi. Niestety powrotu nie mogą zaliczyć do udanych, ponieważ przegrali swoje wyjazdowe spotkanie z Jablonec nad Nisou i po trzech kolejkach mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty.

Groźnie zrobiło się już w szóstej minucie, gdy Tomas Ladra z Jablonca oddał strzał zza pola karnego, a jego kolega z drużyny wbiegając przed obrońców z Ostravy próbował wymusić rzut karny. Pięć minut później Roman Potocny przelobował bramkarza na dwudziestym metrze, jednak oddał niecelny strzał z ostrego kąta i piłka uderzyła tylko w boczną siatkę. Była to najlepsza sytuacja Banika w pierwszej połowie meczu. Gospodarze również próbowali swoich sił w ataku, jednak na przerwę oba zespoły schodziły przy stanie 0:0.

Po zmianie stron gra nadal była otwarta i już po czterech minutach Banik był bliski zdobycia bramki. W 61. minucie Ivan Schrnaz głową pokonał bramkarza po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dziesięć minut później Vladimir Jovovic mógł podwyższyć prowadzenie, ale Jan Lustuvka był czujny i zapobiegł utracie bramki. W 75. minucie Daniel Tetour w dziecinny sposób dał sobie odebrać piłkę i gospodarze wyszli z kontrą dwóch na dwóch. Ivan Schrnaz uderzył z ostrego konta prosto w Jana Lustuvkę, który sparował piłkę do środka boiska. Niestety piłka wpadła wprost pod nogi Jaroslava Zeleznego, a on ustawił wynik spotkania, strzelając na pustą bramkę. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Daniel Tetuor, był bliski zdobycia bramki honorowej, jednak jego wolej przeleciał tuż nad poprzeczką. Banik wrócił do Ostravy bez zdobyczy punktowej i nie wróży to długiej współpracy z obecnym szkoleniowcem, który nie wygrał ligowego spotkania od dziesięciu kolejek. Skrót z tego spotkania poniżej.

.
Kolejne ligowe spotkanie Banik rozegra w sobotę 19 września o godzinie 16:30 na własnym stadionie z Parbudicami. Natomiast dzisiaj po południu rozegrają pucharowe spotkanie z czwartoligowym zespołem. Spotkanie zostanie rozegrane na wyjeździe, a rywalem będzie Beskid Frenstat.     

FK JABLONEC  FC BANÍK OSTRAVA 2:0 (0:0)

Bramki: 61. Schranz, 76. Zelený.

FK Jablonec: Hanuš – Holík, Martinec, Kubista, Podaný – Ladra (90+2. Haitl), Hübschman, Považanec, Zelený – Čvančara (72. Jovović), Schranz (88. Velich).

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Fillo (77. Azackij), Pokorný, Svozil, Fleišman – Jánoš (77. Jirásek) – Potočný, Kuzmanovič (67. Chvěja), Tetour, Holzer (67. Reiter) – Tijani (46. Šašinka).

Żółte kartki: Holík – Fillo, Potočný, Šašinka, Laštůvka.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga