Piłka nożna
Górak: „Wpadliśmy w marazm, byliśmy dziś bardzo mizerni”
Po porażce w Opolu odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, w której wzięli udział trenerzy obu zespołów – Rafał Górak i Adam Nocoń.
Rafał Górak: Mecz, który ciężko jest wygrać, należy ze wszystkich sił zremisować i to jest największy problem tego spotkania. Byliśmy bardzo mizerni w tych działaniach, które miały nas doprowadzić do strzelania bramek. Należało zrobić wszystko, żeby ten wynik remisowy dociągnąć do końca, chociaż zawsze wtedy przy wyniku 0:0 mogłoby się wydarzyć w końcówce coś dobrego dla nas. Niestety sprowokowaliśmy po indywidualnym błędzie tak banalną bramkę, że ta złość jest ogromna. I tutaj im się mniej powie tym lepiej, bo nigdy nie jestem zwolennikiem tego, by w kogoś ciskać indywidualnie. Tak jak powiedziałem, jestem ogromnie rozczarowany tym, co się dzisiaj wydarzyło, a jednocześnie bardzo ubolewam nad naszym ostatnim bilansem punktowym, bo jeszcze w ostatnich meczach można było powiedzieć, o bardzo dobrej grze, a dzisiaj zabrakło i tego. Jest mi niezwykle przykro też w stosunku do kibiców, którzy tak mocno nas dopingują i w nas wierzą. A my tutaj po bardzo dobrym starcie wpadliśmy w taki marazm i trzeba zrobić wszystko, żeby w następnym meczu z niego wyjść, bo najnormalniej wszystkim dookoła się to należy. Dzisiaj głowę trzeba spuścić bardzo nisko i im mniej się powie, tym lepiej, bo powodów do radości i do dumy dzisiaj nie ma. Trzeba wziąć to bardzo mocno do siebie, mocno to przeanalizować i od poniedziałku wrócić do pracy i pełni optymizmu przygotować się do meczu z Niecieczą.
Adam Nocoń: Wyrównany mecz, w takiej ocenie szybkiej po meczu. W pierwszej połowie dobra sytuacja Galana, strzał GKS-u ładnie obronił Artur. I jeszcze lob Błąda. Pierwsza połowa się skończyła bardzo wyrównana. Druga połowa lepsza w naszym wykonaniu. Zmieniliśmy kierunki, utrzymywaliśmy się przy piłce i myślę, że to był taki mecz, że gdy jedna z drużyn strzela bramkę i jest pozamykane. Tak też było. Piękna akcja. Antczak do Suli. On to wykończył, no i cenne 3 punkty po wyrównanym meczu. W ostatnich sekundach wszystkim też zadrżało serce, gdy goście mieli rzut wolny, ale wszystko się dobrze skończyło. Cieszymy się z tego zwycięstwa i myślimy o następnym meczu.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Pix
30 września 2023 at 23:14
Zapowiada się kolejny sezon „mocnych analiz”