Piłka nożna Prasówka
Media o meczu: GieKSa z szansą na puchary
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego spotkania GKS Katowice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
ekstraklasa.org – O przetrwanie, o podium – 31. kolejka 2025/2026 (niedziela)
Niedziela w PKO Bank Polski Ekstraklasie ułożyła się tak, że połowa drużyn, które dziś zobaczymy, znajduje się blisko ligowego podium, a drugiej połowie zdecydowanie bliżej do strefy spadkowej. Jedno jest pewne – walki tutaj nie zabraknie.
GKS KATOWICE – BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA
SYTUACJA: W najgorszym scenariuszu dla gości już dziś możemy poznać pierwszego spadkowicza z PKO Bank Polski Ekstraklasy. W przypadku przegranej Słonie zanotują trzeci spadek z naszej ligi. GKS z kolei wygrał 6 z 7 ostatnich meczów u siebie i liczy na punkty, które mogą sprawić, że wskoczy na podium.
HISTORYCZNIE: To pierwszy mecz między nimi w Ekstraklasie w Katowicach.
POD LUPĄ – GOSPODARZE: Eman Marković strzelił 4 gole w 3 ostatnich spotkaniach Katowiczan. Na niego trzeba zwrócić szczególną uwagę.
POD LUPĄ – GOŚCIE: Ekipa z Niecieczy w 3 ostatnich meczach jeśli strzelała gole, to tylko w II połowach. Na pewno przyda im się szybsza bramka.
CZY WIESZ, ŻE: Trenerzy Rafał Górak i Marcin Brosz występowali wspólnie w Polonii/Szombierkach Bytom 1997/1998 (stara II liga).
GKS KATOWICE: 4 zwycięstwa z rzędu u siebie
GKS KATOWICE: 19 punktów na 21 możliwych w 7 ostatnich meczach u siebie
GKS KATOWICE: 9 meczów z rzędu z golem strzelonym u siebie
GKS KATOWICE Najmniej goli straconych po stałych fragmentach gry (9) ; też – 17 goli straconych w 64 meczach od początku sezonu 2024/25 po stałych fragmentach gry
GKS KATOWICE: W żadnym z 4 ostatnich meczach nie przegrywał do przerwy (3x prowadzenie, 2x remis); w tym 3 mecze z rzędu na prowadzeniu do przerwy
GKS KATOWICE: Bartosz Nowak – najwięcej asyst (11) i podań kluczowych (79)
GKS KATOWICE: 41,5% goli stracił w II połowach (najmniej procentowo)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 1 z 2 drużyn, która na wyjeździe wygrywa częściej niż u siebie (4-3; też – Raków Częstochowa)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: jeśli Wygrywa w tym roku to różnicą 1 gola (1x 2:1, 1x 3:2)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: 15 celnych strzałów oddanych w 2 ostatnich meczach (7+8)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Damian Hilbrycht – w każdym ze swoich 3 ostatnich meczów w lidze miał punkt w klasyfikacji kanadyjskiej
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – 1 gol stracony do 15. Minuty w tym sezonie (z GKS Katowice)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jeśli jego strata do 15. Miejsca będzie wynosić minimum 10 punktów, na pewno spadnie z ligi (obecnie: 9 punktów) po tej kolejce (ewentualny 3. spadek w historii z Ekstraklasy)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Jesus Jimenez – 3 z 5 goli w tym sezonie strzelił do 15. Minuty gry
gol24.pl – GieKSa z szansą na puchary, a Bruk-Bet przed ostatnią szansą na utrzymanie
Mecz GKS Katowice – Bruk Bet Termalica Nieciecza otworzy nam niedzielę z Ekstraklasą. GKS Katowice wygrywając, zbliży się do gry w eliminacjach europejskich pucharów. Z kolei wygrana Bruk-Betu da beniaminkowi jeszcze szansę na pozostanie w lidze.
GKS Katowice spędził zimową przerwę w rozgrywkach w strefie spadkowej, a teraz Katowiczanie mają szansę na grę w eliminacjach europejskich pucharów.
Pościg GieKSy za pierwszymi czterema pozycjami został lekko wyhamowany w ostatniej kolejce, bo osłabiona brakiem kilku ważnych piłkarzy ekipa Rafała Góraka zremisowała 1:1 na wyjeździe z Koroną Kielce. Katowiczanie wracają na swój stadion, gdzie punktują znakomicie. Tylko zdobywca Pucharu Polski, Górnik Zabrze punktuje u siebie lepiej. W niedzielnym meczu nie zagrają Rejczyk, Bosch i Kowalczyk. Bruk Bet Termalica Nieciecza ma najprawdopodobniej ostatnią szansę, aby zachować szansę na utrzymanie. Wygrana z Zagłębiem 2:1, była pierwszym meczem Termaliki, w którym odwróciła losy spotkania po tym, gdy straciła bramkę jako pierwsza. Nie zagra Kopacz.
termalica.brukbet.com – Najbliższy rywal: GKS Katowice
W 31. kolejce ligowej „Słonie” ponownie zagrają na wyjeździe przeciwko jednej z rewelacji sezonu. Po walczącym o europejskie puchary Zagłębiu Lubin, przyszedł czas na starcie z GKS-em Katowice, który notuje wyjątkowo udaną wiosnę – i również jeszcze nie stracił nadziei na miejsce w czołowej piątce ligi.
Zespół ze stolicy Górnego Śląska to tegoroczni „rycerze wiosny”. Katowiczanie zimowali w strefie spadkowej, by w nowym roku odrodzić się z doskonałą formą i zanotować wiele spektakularnych wyników. Dziś są szóstym zespołem w lidze, z dwoma „oczkami” straty do podium. Po drodze zanotowali także świetny występ w STS Pucharze Polski, gdzie niewiele dzieliło ich od awansu do wielkiego finału (ulegli Rakowowi Częstochowa dopiero po serii rzutów karnych). Miejsce w ścisłej czołówce może być doskonałą pointą bardzo udanego sezonu – i popularna Gieksa z pewnością ma na nie ochotę.
[…] Miniona jesień nie przyniosła nam pozytywnych wspomnień, związanych z GKS-em Katowice. „Słonie” wyraźnie uległy u siebie, przegrywając aż 0:3. Mamy zatem z katowiczanami rachunki do wyrównania, które możemy uregulować już w niedzielę, 3 maja.
zagranie.com – GKS Katowice – Termalica
Mecz GKS Katowice – Bruk-Bet Termalica Nieciecza czeka nas w ramach 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Czego można spodziewać się po tym starciu? Moim zdaniem wielce prawdopodobny jest scenariusz, że zmagania zakończą się po trafieniach z obu stron.
[…] W ciemno można zakładać, że ten pojedynek będzie trzymać w napięciu. Warto zatem wygospodarować trochę czasu, by móc śledzić jego przebieg. Emocje gwarantowane.
[…] W tym miejscu warto wyraźnie zaznaczyć, że gole z obu stron padały w 4 ostatnich meczach GKS-u Katowice. Trafienia obu ekip mieliśmy też w 4 z poprzednich 5 starć Termaliki. Poza tym gole z obu stron notowaliśmy w 3 z ostatnich 5 bezpośrednich starć Termaliki z GKS-em. Te wszystkie liczby są niewątpliwie bardzo wymowne. Moim zdaniem wielce prawdopodobne, że trafiać będą piłkarze obu ekip.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Najnowsze komentarze