Piłka nożna
Sandecja wygrywa
31.10.2014 Nowy Sącz
Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice 1:0
Bramki: Bartków (71)
Sandecja: Radliński – Makuch, Szufryn, Szarek, Słaby, Bębenek (87. Szczepański), Bartków (78. Niane), Grzeszczyk, Frańczak, Urban (56. Nather), Traore.
GKS: Bucek – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Pietrzak – Goncerz, Cholerzyński, Wieczorek (46. Bętkowski), Bodziony (75. Januszkiewicz), Wołkowicz (87. Ceglarz) – Kujawa.
Ż.kartki: Słaby, Makuch – Kamiński, Bodziony
Cz.kartki:
Sędzia: Mateusz Złotnicki
Transmisja radiowa LIVE z tego meczu pod tym adresem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


marianoitaliano
31 października 2014 at 19:48
Nic nowego taki wynik . Nie zebym wymagal odrazu wygranej ale…. taki rywal slabiutki pozdro
widz
31 października 2014 at 19:51
Brawo, brawo, brawo. Super gra, super wynik. Należy się cieszyć ze nic się nikomu nie stało.
FCD
31 października 2014 at 19:53
No no, ale Skowronek poszalał, ja p…….e !!!
Wieczorek, Bętkowski nie pomogli, cholera jasna!!! To wszystko wina Kazka Moskala !!!
Prezes kibel zimnej wody na łeb, bo zwarcie na obwodach się zrobiło.gtb4
fan-club dortmund
31 października 2014 at 19:54
panie Skowronek wez pan te towarzycho i nie pier..ol sie pan z nimi jak nie chce sie biegac i walczyc to wyslac do 5 ligi niech graja…jak nie ma ambicji to wyje..c na zbity pysk i tyle
kbk
31 października 2014 at 21:15
A gieksik zaczepia ludzi na ulicy, żeby przyszli na szpil.
Dotychczas tylko bezdomni zaczepiali o kasę ale idzie nowe rozdanie w GKS!
Niech zarząd się zastanowi, czy nie zrobić biletów za friko i dawać setkę wódki każdemu „kibicowi”, gieksik będzie nalewał, bo tego cyrku na trzeźwo się już nie da ścierpieć.
a
31 października 2014 at 21:21
Wstyd
jakoooo
31 października 2014 at 22:40
jeszcze zatęsknimy za zawodnikami z poprzedniego sezonu : Gancarczyk, Wróbel, Fonfara, Zieliński! najwyższe miejsce od kilku lat zajete a w klubie czystki i wietrzenia szatni sie prezesom zachciało !!! to była druzyna na awans, trzeba było wzmocnić ja jeszcze dwoma transferami i świętowali bysmy awans !!! teraz to będziemy musieli się w bólach utrzymać !! ps. za Moskalem też zatęknimy !
FCD
1 listopada 2014 at 06:15
@jakoooo- To nie była drużyna na awans. To była drużyna do obstawiania. Niestety okazało się, że tylko część wyleciała, bo grali wszyscy i połowa dalej jest w GKS.