Piłka nożna
Frańczak: Musimy podnieść głowy do góry
Chwilę po meczu porozmawialiśmy z obrońcą GieKSy Adrianem Frańczakiem. Przeczytajcie, co miał do powiedzenia nasz zawodnik:
GieKSa.pl: Spore gwizdy żegnały was po meczu, ale chyba nie ma co się dziwić kibicom gdyż to był kolejny słaby mecz GieKSy?
Frańczak: Nie da się ukryć, że tracimy 2 punkty dzisiaj. Chcieliśmy wygrać, mieliśmy dogodne sytuacje by te punkty zdobyć. Niestety ze szczęściem bronił bramkarz i mamy 1 punkt.
Wspomniałeś o sytuacjach, ale w tym meczu nie były one takie klarowne jak np. Twoje akcje z Flotą. Ciężko nam przychodzi wypracowanie dogodnych sytuacji.
Dokładnie, nie mamy wiele takich akcji. Nie mieliśmy sytuacji z gry, gdy drużyna gra cofnięta i zagęszcza środek. Jest ciężko wtedy wypracować takie akcje. Próbowaliśmy z dystansu, mieliśmy sporo stałych fragmentów gry, ale nie dało nam to bramki.
Z Twojej perspektywy i pozycji obrony to „0 z tyłu” to taki mały plus.
Marne to pocieszenie. Niby, jeśli nie można wygrać meczu to trzeba go zremisować, ale nam to nic dziś nie daje. Ten remis nas nie cieszy. Musimy podnieść głowy do góry i gramy dalej.
Dziś znowu zagrałeś na obronie, nieco bardziej defensywnie. Powiedz takie masz zadania od trenera?
Mam zadania ofensywne, trener mi na to pozwala. Dziś za dużo tego nie było widać, starałem się też skoncentrować na grze obronnej.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


kibic83
12 kwietnia 2015 at 10:13
Gonzo, Bucek na tak reszta wypad i moze jeszcze Kaminski. Panie trenerze zalatw pan tasmy z gry Blekitnych i pusc naszym grajka na treningu niech sie ucza jak grac i na drugi dzien do roboty zap…. . Mysle panowie ze powinniscie zarbiac jak ci w Blekitnych. Moze trener zas wam nie pasi. Szanowni koledzy z Bukowej Cygan zrobil duzo ale pownien dostac jasny czytelny sygnal od blaszoka czas stawiac na naszych wychowankow i chlopakow z regionu a nie debili niemwiadomo skad. Dziekuje za taka gre. Jak ja mam synka wziac na mecz apotem mu tlumaczyc, a z kobita sie klocic. Polowa z naszych grajkow mozna zobaczyc jak sie paletaja po silesi za nasza kase. Chycic jednego drugiego i zdrowo opierdolic. Po co ich bic? Zycie ich bije.
Zawsze beda z Gieksa ale jak nie ma wynikow to przynajmniej ma byc walka na boisku. Co bylo dupa. Gieksa to my nie te patalachy.
marek
12 kwietnia 2015 at 10:45
Niestety kolejny dramat ,dotyczy to takze zarzadu, ktory nic z tym nie robi ,wyglada to tak jakby miasto dawalo kase i wszyscy zadowoleni.
Dla mnie osobiscie z Gieksy pozostala tylko nazwa,reszta to totalna amatorka i bez radykalnych dzialan bedzie to tak wygladac jak wyglada
kibic
12 kwietnia 2015 at 12:04
zobaczycie jak te darmozjady beda biegac po boisku na 3 kolejki przed koncem gdy trzeba bedzie podpisac nowy kontrakt,a takich fachowcow mamy w klubie ze to zrobia ,byly bokser pani z pleyboja i paru darmozjadow co czekaja na kase z miasta,od 4 lat nie zrobilismy zadnego udanego tranferu a mozna policzyc ilu juz przewinelo sie przes nasz klub daremnych grajkow ktp odpisuje transfery kto zato odpowiada to musi sie zmienic lepiej sciagna do klubu 2 lub 3 dobrych zawodnikow niz 10 nieudacznikow,a pozatym trzeba zaczac budowac druzyne od rezerw zaczac chyba zew caly 1 sklad wyzucic do rezerw a 1 druzyne budowac od nowa,ale z nowym prezesem zarzadem i trenerem inaczej nic sie nie zmieni
Anty GRZYB
12 kwietnia 2015 at 17:43
Juz pod koniec poprzedniego sezonu Moskal po SPOTKANI Z KINICAMI POD SZATNIA obiecywal ze postawi na mlodych na naszych wychowankow i? dupa bedkowski sie zostal Teraz juz sygnal od skowronka byl ze tez tak zrobil i? pokazal sie jeden jakis wieczorek. Nasze rezerwy graja za 500 pln miesiecznie i na ich meczach jest ambicja. Juz teraz nie ma szans na zaden awans lecz walka o utrzymanie. Ja jestem zeby nawet kosztem kurwa spadku wyjebac tych ciuli bez ambicji i dac szanse mlodym. Obicujac im za dobra gre kontrakt na przyszly sezon zrodzimy w nich chec walki i zapierdalania Nie trzeba bedzie emerytow straszyc ze zabierze sie im kase i da kibicom na piwko czy wuszt Co do trenera dal bym mu szane popracowania do konca sezonu a potem???