Dołącz do nas

Piłka nożna

Przewidywany skład GKS na mecz z Niecieczą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trener Rafał Górak ma spory komfort w wybieraniu zawodników do gry w meczach ligowych. Na kilku pozycjach możemy mieć pewne wątpliwości – lewa obrona, prawa i lewa pomoc. To jak zostanie ustawiony zespół i kto zagra zależy jednak tylko od szkoleniowca.

W bramce powinien wystąpić Witold Sabela. Postawa bramkarza w tym sezonie jest dziwna. Z jednej strony spisuje się naprawdę solidnie i pewnie, z drugiej puszcza sporo bramek, w których „mógłby się lepiej zachować”. Jednak wiele razy ratuje drużynę i to on stanie między słupkami.

W formacji obronnej nie powinno być zmian, choć nie jest wykluczone, że Bartosza Sobotkę w którymś spotkaniu zastąpi Damian Kaciczak, który czeka na swoją kolejną szansę. Bartek popadł w przeciętność, a już raz w tym sezonie trener Górak posadził go na ławce. Jeśli chodzi o prawą stronę, to trener nie zmieniał Michala Farkasa, gdy ten grał słabo, więc tym bardziej nie zrobi tego, gdy Słowak gra nieco lepiej. W środku powinniśmy ujrzeć Adriana Napierałę i Mateusza Kamińskiego, którzy rozumieją się coraz lepiej na boisku.

Na prawej pomocy tym razem typujemy Alana Czerwińskiego. Trener GKS podkreślał nieraz, że zawodnik (młodzieżowiec) jest alternatywą dla Krzysztofa Wołkowicza i to jest chyba ten mecz, w którym Wołek zasiądzie na ławce. Pomocnik w ostatnich dwóch meczach nieco przygasł, do czego ma prawo – został rzucony na głęboką wodę i grał całe mecze (zanim przyszedł Czerwiński). Z lewej strony natomiast powinien wystąpić Bartłomiej Chwalibogowski, choć był bardzo nieefektywny w Bydgoszczy. Istnieje jeszcze opcja z Marcinem Pietroniem i to on może zagrać, pamiętając też, że szkoleniowiec GieKSy lubił zaskakiwać jeśli chodziło o Bartłomieja. W środku pomocy raczej powinno obyć się bez zmian – czyli Grzegorz Fonfara, Kamil Cholerzyński i Przemysław Pitry.

W ataku do wyboru trener ma Denissa Rakelsa i Rafała Kujawę. Tym razem da chyba jeszcze szansę Rakelsowi, który wydaje się być numerem 1. Kujawa jednak bardzo mocno będzie naciskał, a nie zapominajmy o Arkadiuszu Kowalczyku, choć ten jak już miałby wejść to zapewne na zmianę.

Przewidywany skład GKS:
Sabela – Farkas, Kamiński, Napierała, Sobotka – Czerwiński, Fonfara, Cholerzyński, Pitry, Chwalibogowski – Rakels.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Optymalny squad

    14 września 2012 at 13:11

    Sabela – Czerwinski, Kaminski, Napierala, Sobotka – Chwalibogowski, Cholerzynski, Fonfara, Pietron – Pitry – Rakels.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga