Piłka nożna
Analiza graficzna bramek z Bydgoszczy
Przedstawiamy Wam graficzną analizę bramek z meczu Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice. Można było zdecydowanie zapobiec ich utracie.
1:0 Leśniewski (6)
Piłkę na 40. metrze ma Ekwueme. Katowiczanie ustawieni w obronie, wysunięty Kowalczyk po próbie interwencji znajduje się dość daleko od bramki. Leśniewski po lewej od Szymury próbuje zgubić krycie.
Szymura nieco na radar pilnuje Leśniewskiego, Kowalczyk już się wrócił w pole karne. Beliancin skupia się na innym zawodniku, Sobotka asekuruje lewą stronę.
Moment podania w pole karne. Leśniewski znajduje się między Kowalczykiem i Szymurą. Szymura mimo że wcześniej spoglądał na Leśniewskiego, to teraz skupia się bardziej na zawodniku podającym, aby przeciąć ewentualne dośrodkowanie.
Piłka przeszła Sobotkę i Beliancina, zmierza na piąty metr. Leśniewski dobrze ustawiony między dwoma stoperami.
Próba wślizgu okazała się nieudana – piłka trafiła na nogę Leśniewskiego.
Piłkarz Zawiszy nie miał problemów z pokonaniem Sabeli.
2:0 Masłowski (45)
Akcja zaczęła się jeszcze na połowie Zawiszy. Obrońcy GKS zaangażowani w ofensywę, ale właśnie doszło do straty piłki. Próbuje przechwycić ją Beliancin. W pobliżu także stoper Szymura.
Właśnie Szymura po nieudanym przejęciu Beliancina próbuje zastopować kontrę wślizgiem.
Nie udaje mu się to i piłkarze Zawiszy wychodzą z przewagą liczebną 3 na 2. W naszej obronie tylko Kowalczyk, który musi mieć na uwadze dwóch rywali oraz Kamil Cholerzyński, który asekuruje prawą stronę (w zasadzie środek), gdzie na bramkę pędzi Błąd. Humorystycznie – pozostali piłkarze GKS na tym obrazku idealnie ustawieni w linii. Z dużą jednak stratą do atakujących.
Masłowski dostał piłkę po zbiegnięciu na prawo i pędzie na bramkę. Cholerzyński ciągle ma na uwadze Błąda, dlatego nie może iść pomóc Kowalczykowi. Jedynym, który wraca, by pomóc jest Chmiel.
Masłowski przed Kowalczykiem – może albo próbować go mijać, albo podawać do Błąda.
Decyduje się na ten pierwszy wariant, Kowalczyk zwiedziony obraca się nie w tą stronę, przez co Masłowski wbiega w pole karne.
Sytuację wślizgiem próbuje uratowac Chmiel, ale ułamki sekund decydują o tym, że Masłowski jest szybszy ze strzałem.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
















Najnowsze komentarze