Piłka nożna
Analiza graficzna bramek z Bydgoszczy
GKS Katowice znów na wyjeździe nie potrafił zdobyć nawet punktu. Po raz kolejny okazało się, że stałe fragmenty gry na rywali i strzały z dystansu nie są mocną stroną naszej defensywy i bramkarza. Nad tym trener Rafał Górak powinien popracować ze swoimi piłkarzami.
1:0 Zawistowski (33)
Rzut wolny dla Zawiszy. Do piłki podchodzi Zawistowski. Mur ustawił Sabela, jest on licznie składający się z zawodników GKS. Jak zawsze mur zasłania krótki róg, a nieco odkryty długi asekuruje bramkarz.
Moment strzału. Mur podskakuje, Sabela stoi.
Sabela zrobił krok do środka bramki i to był początek nieszczęść.
Próba skorygowania złego (już) ustawienia, ale strzał jest bardzo precyzyjny.
Gospodarze prowadzą 1:0.
2:0 Wójcicki (90)
Cholerzyński ma piłkę w środku boiska.
Ale traci ją w fatalny sposób.
Strzelec bramki Wójcicki znajduje się obok sędziego. Jest bardzo daleko od bramki Sabeli.
Rozpoczyna się kontra, Wójcicki (w środku obrazka) rusza z impetem do przodu.
Linia obrony GKS wysunięta do przodu, jedynie Napierała stara się asekurować sytuację.
Moment podania – Napierała decyduje się na zastawienie pułapki ofsajdowej, ale widać, że jest to praktycznie nierealne.
Wójcicki wychodzi sam na sam z Sabelą z dużą przewagą nad obrońcami.
Strzela z siedmiu metrów…
… i ustala wynik spotkania na 2:0.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
















mózG
9 września 2012 at 22:59
Przy bramce na 2:2 widać jak dobrze idzie nam krycie na radar :/
mózG
9 września 2012 at 23:02
*Przy bramce na 2:0 widać jak dobrze idzie nam krycie na radar :/
widać że albo są braki kondycyjne albo trener im tak każe grać co się potem na nas mści.
pomp
10 września 2012 at 05:45
Pierwsza bramka Sabeli – ustawiony zbyt blisko środka bramki, co zresztą ładnie widać w galerii na zdjęciu „11”;
przy drugiej zaspał Napierała – za późno się zorientował, źle ocenił sytuację, dzięki czemu kontra wyszła im idealnie;