Piłka nożna
Analiza graficzna bramki z Niecieczy
GKS Katowice stracił jedną bramkę w meczu z Niecieczą. Wszyscy wiemy, jak piękny był gol Pawlusińskiego, ale prześledźmy jak do tego doszło i czy nasi zawodnicy mogli coś zrobić, aby tej bramki nie stracić.
1:0 Pawlusiński (59)
Piłkę traci Pitry i Nieciecza rusza z kontrą.
Pawlusiński rusza do przodu. Próbuje go dogonić Pitry, w środku Duda pilnuje swojej strefy boiska. Wraca Fonfara.
Pawlusiński ma na przeciwko Chwalibogowskiego, który jednak nie idzie „na raz” tylko daje sobie jeszcze rezerwę. Napierała ustawiony na swojej pozycji.
Moment strzału. Odpowiedzialność na Pawlusińskiego wziął na siebie goniący Pitry. Obrońcy ustawieni na swoich pozycjach, Kamiński zwraca uwagę na Rybskiego, Sadzawicki na kolejnego zawodnika Niecieczy. Być może Chwalibogowski mógłby podbiec, ale tylko… być może… Trudno spodziewać się i zawsze blokować ewentualny strzał z prawie 40 metrów. Chwalibogowski raczej miał na uwadze możliwość blokowania dośrodkowania/prostopadłego podania. Także Napierała asekuruje ewentualne podanie do Rybskiego w pole karne.
Piłka w locie. Zwróćmy uwagę na ustawienie Budziłka. Nie stoi ani na linii, ani nie jest wysunięty na choćby piąty metr, do tego dobre ustawienie przy krótkim rogu. Wydaje się, że nie można mu nic zarzucić.
Tu widać dokładnie z jakiego pułapu piłka spada „za kołnierz” Budziłkowi. Zrobił co mógł, ale futbolówka zmieściła się między jego dłonią, a poprzeczką, dodatkowo odbijając się od wewnętrznej jej strony. Jedynie stojąc na linii miałby jakiekolwiek szanse jej wybicia, ale żadnej bramkarz w takiej sytuacji na linii nie stoi, bo jest to błąd w ustawieniu.
Po odbiciu od poprzeczki piłka wpada do bramki i GieKSa przegrywa ten mecz 0:1.Co mogła zrobić GieKSa w tej sytuacji? Chyba jedynie nie tracić piłki w środku pola. Ale takie straty zdarzają się w każdym meczu, grunt, żeby umieć przerwać kontrę rywali. Pawlusiński nie dał na to czasu, bo zaraz po przechwyceniu piłki uderzył na bramkę…
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.









ME
21 kwietnia 2013 at 23:29
SZKODA – trudno . nie ma co juz liczyc na właczenie sie do walki o awans . trzeba walczyc o spokojne utrzymanie a w nastepnym sezonie o awans