Kibice SK 1964
Bałkańska oprawa w Rybniku
Rybnik to nasz najbliższy mecz wyjazdowy w całej lidze. Z racji zgody z Górnikiem Zabrze, który znowu przyjaźni się z kibicami ROW Rybnik było to spotkanie bez ciśnienia – można by użyć stwierdzenia, że to takie piłkarskie święto w Wielki Czwartek.
Do Rybnika udaliśmy się dwoma przegubami oraz pokaźną ilość aut. Tradycyjnie zepsuł się jeden z autobusów, ale oczekujący na zastępczy transport kibice GieKSy zostali zabrani przez autobus kibiców Górnika Zabrze (jeszcze raz bardzo dziękujemy!). Do teraz zastanawiamy się jak 150 osób z przegubu zmieściło się do pojedynczego autobusu, który był pełen fanów zabrskiej Torcidy 😉
Pod stadionem zameldowaliśmy się na godzinę przed meczem. Niestety fatalnie wyglądało wpuszczanie na obiekt (co podobno jest standardem w Rybniku) i przez opieszałość ochrony (Scorpiony a jakże) ostatni fani weszli na sektor gości dopiero w… 60. minucie meczu! Dostaliśmy 500 biletów, ale ostatecznie w klatce znalazło się nas 542 (w tym 60 fanów Banika Ostrava). Oprócz tego kilku zakazowiczów przebywało od stadionem, a część osób udała się na sektory gospodarzy.
Tradycyjnie bardzo dobrze wyglądało nasze oflagowanie. Z dopingiem nie ukrywajmy było gorzej, ale specyfika stadionu w Rybniku jest taka, że praktycznie nikt siebie nie słyszy. Na tym meczu, tak jak w poprzedniej rundzie na Bukowej, swój trzeci młyn stworzyli fani Górnika Zabrze. ROW Rybnik dopingował całe spotkanie oraz zaprezentował ładną dla oka oprawę z pirotechniką. Z naszej stronie pod koniec meczu Ultras GieKSa zaprezentowała sektorówkę spod której zapaliły się… świecidełka. Efekt był piorunujący co widać na fotkach. Ach te Bałkany 😉
Powrót bardzo szybki i spokojny. Teraz skupiamy się na wyjeździe do Ząbek!
Doping kibiców GieKSy (wraz z oprawą) -> tutaj
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


ROW
19 kwietnia 2014 at 21:00
http://gliwicka72.pl/news/doping-kibicow-podczas-derbow-slaska-w-rybniku