Dołącz do nas

Piłka nożna

Banik dopisuje cenny punkt do swojego konta

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava po 27. kolejce wyszedł ze strefy spadkowej i nadzieja na utrzymanie jest coraz większa. Pomimo tego, że w pojedynku z Mlada Boleslav zdołali zdobyć tylko jeden punkt, okazał się on jednak bardzo cenny, a wygrana pozwoliłaby nawet przeskoczyć drużynę z Boleslava. Obecnie Banik na swoim koncie posiada 26. punktów, czyli tyle samo co MFK Karvina, ale pojedynki bezpośrednie stawiają piłkarzy z Ostravy w lepszej sytuacji, ponieważ pierwszy mecz wygrali 2:1 na własnym stadionie. Za dwa tygodnie zagrają rewanżowe spotkanie i wygrana z MFK może się bardzo przyczynić do utrzymania w lidze.

Podczas sobotniego spotkania piłkarze z Ostravy stwarzali sobie dogodne sytuacje do objęcia prowadzenia, niestety żadnej z nich nie udało się wykorzystać i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Największą szansę na zdobycie trzech punktów zmarnował Milan Baros, który w 39.minucie nie wykorzystał rzutu karnego. Bramkarz wyczuł, w który róg poleci piłka, a na dodatek Baros strzelił zbyt lekko. Mecz był bardzo ostry, czego dowodem jest ilość żółtych kartek, która wyniosła dokładnie siedem z czego, aż pięć kartek sędzia pokazał piłkarzom z Ostravy. Piłkarze z Boleslava też mieli kilka klarownych sytuacji, ale na szczęście strzelali zbyt lekko lub niecelnie. Posiadanie piłki było po stronie Banika 56% do 44%. Tego dnia do oddalonego o 250 kilometrów Boleslava wybrało się 644 kibiców Banika.

Kolejne spotkanie piłkarze Banika rozegrają w sobotę 12.05.2018 na własnym stadionie z FC Slovan Liberec. Do końca sezonu pozostały trzy spotkania, w tym jedno z bezpośrednim rywalem, który walczy o utrzymanie.

FK MLADÁ BOLESLAV  FC BANÍK OSTRAVA 0:0 (0:0)

FK Mladá Boleslav: Polaček – Pauschek, Chaluš, Takács, Křapka – Jánoš, J. Rada (59. Magera) – Konaté (72. Přikryl), Valenta, Mareš (82. Fabián) – Ladra.

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Pazdera, Procházka, Šindelář, Fleišman – Fillo, Hlinka, Hrubý, de Azevedo (76. Granečný) – Poznar (68. Diop) – Baroš (90. Azackij).

Żółte kartki: Valenta, Rada – Fillo, Fleišman, Hrubý, Procházka, de Azevedo.

Sędzia: Radek Prihoda

Widzów: 4390 (644 Banika)

 

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga