Dołącz do nas

Piłka nożna

Banik Ostrava

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już w najbliższą sobotę GieKSa zagra sparingowe spotkanie z Banikiem Ostrava. Będzie to wyjątkowy mecz pod względem kibicowskim, ponieważ będziemy świętować 25-lecie zgody. Piłkarsko będziemy się cieszyć po każdej bramce nie ważne, która drużyna strzeli. Spotkanie odbędzie się w sobotę o 18:00 w Katowicach, ale atrakcje dla najmłodszych zaczynają się już o 16:00, o czym możecie przeczytać TUTAJ.

Jeśli chodzi o aspekty piłkarskie to Banik gra szczebel wyżej od nas, czyli w czeskiej ekstraklasie i zajmuje obecnie piąte miejsce z dorobkiem dwunastu punktów. Od 27 lutego tego roku trenerem Banika jest Ondrej Smetana, który poprowadził ten zespół 20 razy (bilans: 9-4-7). W tym okienku transferowym czeski napastnik Tomas Zajic został wypożyczony do Zagłębia Lubin. Najdłużej grającym zawodnikiem w drużynie gości jest napastnik De Azevedo. W Baniku gra od 28 stycznia 2014 roku i ma na swoim 164 występy, podczas których zdobył 28 goli i zaliczył 18 asyst. W międzyczasie był też wypożyczony na rok do FC Paris, gdzie rozegrał osiem spotkań i zdobył jedną bramkę.  

Osiągnięcia Banika Ostravy:

Mistrzostwo Czechosłowacji (3 razy)
Wicemistrzostwo Czechosłowacji (6 razy)
Puchar Czechosłowacji (3 razy)
Mistrzostwo Czech (1 raz)
Puchar Czech (1 raz)
Puchar Mitropa (1 raz)
1/2 finału Pucharu Zdobywców Pucharów (1 raz)
1/4 finału Pucharu Europy (1 raz)
1/4 finału Pucharu UEFA (1 raz)

Nasze kluby mierzyły się ze sobą trzykrotnie i to zawsze z okazji jubileuszowych. Dwukrotnie lepsi byli nasi piłkarze na Bukowej, a raz Banik z nami wygrał na nieistniejącym już stadionie Bazaly. Pierwszy mecz odbył się w 2 września 2006 roku z okazji 10-lecia sztamy. GieKSa wygrała wtedy 2:1, a bramki dla nas zdobył Gielza i Górski, natomiast dla Banika strzelił Bystron. Siedem lat później, a dokładnie 13 października 2012 roku GieKSa przegrała w Ostravie 0:3. Był to mecz rozgrywany z okazji 90-lecia Banika, a bramki dla tego klubu zdobyli: Antonin Fantis, Lukas Dropp oraz Davor Kukec. Ostatni mecz odbył się 24 lipca 2016 roku z okazji 20-lecia zgody. GKS Katowice wygrał 3:1, a bramki w tym spotkaniu strzelali: Paweł Mandrysz, Grzegorz Goncerz oraz Maciej Bębenek, a dla Banika – Matej Helesic.       

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga