Piłka nożna
Banik pewny utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej
W słoneczne niedzielne popołudnie Banik na własnym stadionie podejmował FK Teplice. Zwycięstwo zapewniło piłkarzom z Ostravy pewne utrzymanie na dwie kolejki przed końcem sezonu.
Banik od początku meczu był stroną dominującą, a pierwszą okazję na zdobycie bramki miał Jiri Fleisman w szóstej minucie, gdy jego strzał z pierwszej piłki przeleciał minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką. Kilka minut później Srdjan Plavsic dośrodkował w pole karne, ale Muhamed Tijani i Cadu minimalnie minęli się z piłką. W 34. minucie Tijani zagrywa prostopadle do Ladislava Almasi, a ten pewnym strzałem pokonuje bramkarza z bliskiej odległości. Radość kibiców nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ sędzia po analizie VAR odgwizdał faul, na początku akcji bramkowej i na tablicy wyników nadal było 0:0. W końcówce pierwszej połowy gospodarze jeszcze dwukrotnie stworzyli sobie sytuacje bramkowe, ale piłka nie znalazła drogi do siatki.
Po przerwie Banik nie zmienił taktyki i kreował kolejne okazje bramkowe. W 56. minucie Jiri Fleisman wrzucił w pole karne z lewej strony boiska, a najwyżej do piłki wyskoczył Ladislav Almasi, który po strzale głową otworzył wynik spotkania. Cztery minuty później na tablicy wyników było już 2:0, a na listę strzelców wpisał się Srdjan Plavsic, który przejął bezpańską piłkę i precyzyjnym strzałem przelobował bramkarza. W 77. minucie znów Srdjan Plavsic pokonał bramkarza, wychodząc z nim sam na sam, jednak po analizie VAR sędzia odgwizdał spalonego. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Patrick Mekota dopuścił się faulu w polu karnym i sędzia odgwizdał karnego dla drużyny gości. Do jedenastki podszedł Daniel Trubac i pewnym strzałem pokonał bramkarza, zdobywając tym samym bramkę honorową. Banik zasłużenie wygrał to spotkanie i zapewnił sobie utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
PS W drugiej połowie siatka w bramce gości uległa zniszczeniu, jednak nikt nie zwrócił na to uwagi do końca spotkania. Zdjęcie poniżej.
Kolejne spotkanie Banik rozegra dzisiaj na wyjeździe o godzinie 19:00 z FC Trinity Zlin.
FC Baník Ostrava VS FK Teplice 2:1 (0:0)
Bramki: 56. Almási, 60. Plavšić – 89. Trubač.
FC Baník Ostrava: Letáček – Měkota, Bitri (79. Kuzmanovič), Pojezný – Juroška, Cadu (69. Buchta), Kaloč, Plavšić (90. P. Jaroň), Fleišman – Tijani, Almási (79. Mišković).
FK Teplice: Mucha – Chaloupek, Knapík (46. S. Dramé), Mičević – Hyčka (32. Radosta), Kučera, Trubač, Jukl, Urbanec (60. Kodad) – Fila (72. Sy), Žák (60. Núr).
Żółte kartki: – Kodad.
Widzów: 6195.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



Najnowsze komentarze