Dołącz do nas

Piłka nożna

Banik w Budejovicach inkasuje komplet punktów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava wygrał wyjazdowe spotkanie z Dynamo Ceskie Budejovice 2:0 i awansował na czwarte miejsce w tabeli. W tym tygodniu wracają zmagania w ramach MOL CUP, czyli Pucharu Czech, w którym zmierzą się ze Spartą Praga.

Mecz w Budejovicach toczył się pod dyktando Banika i od pierwszych minut starali się objąć prowadzenie. Już w 3.minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska bliski zdobycia bramki był Roman Potocny, ale bramkarz gospodarzy wybronił strzał intuicyjnie. Po kwadransie znów byli blisko zdobycia bramki, jednak piłka po słupku wyszła na aut bramkowy. W 36. minucie Ondrey Sasinka próbował zaskoczyć doświadczonego bramkarza strzałem na dalszy słupek, ale Jaroslav Drobny końcówkami palców trącił piłkę nad poprzeczką. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Nemanja Kuzmanovic, który w zasadzie został trafiony piłką po zamieszaniu w polu karnym. Na przerwę Banik schodził z jednobramkowym prowadzeniem, co dawało im komfortową sytuację na drugie czterdzieści pięć minut. Po zmianie stron gospodarze statystycznie byli w większym posiadaniu piłki, jednak nie przekładało się to na bramki. Banik też starał się podwyższyć prowadzenie, aby uspokoić grę. Dynamo najbliżej wyrównania było w 60. i 72. minucie, ale najpierw piłka po mocnym strzale minęło światło bramki, a następnie Jan Lustuvka dobrze zachował się, przy strzale głową z jedenastego metra. Dopiero w 89. minucie spotkania Banik podwyższył prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Tomas Smoly. Goście przeprowadzili szybką kontrę, wypuszczając Tomasa Smoly na pustą pozycję już w połowie boiska. Napastnik miał przed sobą tylko bramkarza i pewnie zamienił tę sytuację na bramkę. Skrót z tego spotkania zobaczycie poniżej. Tego dnia Banik wspierało 335 kibiców w tym jeden z GieKSy. Grupa Ultras Banik zaprezentowała oprawę składającą się z transparentu na folii CHACHARI w asyście flag na kijach, a następnie odpalili trochę pirotechniki. 

.
Kolejne spotkanie Banik rozegra już jutro na wyjeździe o 18:00 w ramach Pucharu Czech ze Sparta Praga. Następnie w poniedziałek 09.03.2020 o godzinie 18:00 na własnym stadionie będą podejmować Mlade Boleslav.                 

SK DYNAMO ČESKÉ BUDĚJOVICE  FC BANÍK OSTRAVA 0:2 (0:1)

Bramki: 41. Kuzmanovič, 89. Smola.

SK Dynamo České Budějovice: Drobný – Čolič, Havel, Sivok, P. Novák – Čavoš, Havelka, Brandner (62. Mészáros), Javorek (46. Šulc), Mršič – Schranz (81. Ledecký).

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Fillo, Pokorný, Stronati, Holzer – Kaloč (88. Smola), Jirásek – Potočný, Kuzmanovič (48. Hrubý), de Azevedo (66. Reiter) – O. Šašinka.

Żółte Kartki: Kaloč, Pokorný, Laštůvka.

Widzów: 5702 w tym 335 fanatyków Banika.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga