Dołącz do nas

Piłka nożna

Bij lidera w piątek trzynastego!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Liga wkracza na ostatnią prostą w tym roku. Jutro GKS Katowice czeka bardzo ciężkie zadanie, bo w Płocku mierzyć się będziemy z liderem – miejscową Wisłą.

Oba zespoły prezentują ostatnio bardzo wysoką formę. GKS jest niepokonany od siedmiu spotkań – wygrywa lub remisuje, ale nie traci bramek. Za trenera Brzęczka bilans zwycięstw, remisów i porażek wynosi 4-2-0. Jedynie w meczu ze Stomilem zespół stracił dwie bramki, w pozostałych zachował czyste konto. Bardzo dobrze gra obrona, co przy różnie – raz lepiej, raz gorzej grającej ofensywie – daje punkty. Trzeba też powiedzieć, że nawet jeśli GKS w niektórych meczach stwarza sobie nieco mniej sytuacji, to jednak akcje bramkowe są w ostatnim czasie kapitalne – jak choćby gol Grzegorza Goncerza z Dolcanem czy ostatnie trafienie Bartosza Iwana.

Ostatnie trzy wyjazdy Wisła zakończyła zwycięstwami. Podopieczni Marcina Kaczmarka potrafili zdobyć Ząbki, Bydgoszcz i Suwałki. W międzyczasie przegrali jednak pojedynek w Płocku z Chrobrym Głogów. Z ciekawszych wyników w tym sezonie warto wspomnieć choćby wygraną w Sosnowcu 1:0, ale na drugim biegunie pozostają rezultaty chluby nie przynoszące – porażka u siebie 0:2 z Pogonią Siedlce czy przegrana 1:2 na Brynowie z Rozwojem.

Największą uwagę defensorzy z Katowic musieliby zwrócić na Arkadiusza Recę, który zdobył w ten rundzie 7 bramek, z czego 5 w kolejkach z rzędu. Musieliby, ale na szczęście dla nas zawodnik został powołany na mecz Turnieju Czterech Narodów z Niemcami – podobnie jak Patryk Stępiński. Trzeba natomiast uważać oczywiście na doświadczonego Maksymiliana Rogalskiego czy Wojciecha Łuczaka.

W zespole GieKSy prawdopodobnie zabraknie Mateusza Kuchty, który również otrzymał powołanie na ten mecz. Zastąpiłby go Rafał Dobroliński, a jako młodzieżowiec wystąpiłby Paweł Szołtys.

W poprzednim sezonie GKS Katowice wygrał z Wisłą na wyjeździe 2:0, a również zespół należał do czołówki i do końca sezonu liczył się w walce o awans. Gorzej było u siebie, gdzie katowiczanie przegrali 0:1 po rzucie wolnym w końcówce.

GKS punktuje kapitalnie, ale teraz czekają nas mecze prawdy, które zadecydują o nastawieniu na zimę. Zdobycz punktowa w tych spotkaniach może pozwolić na wlanie w serca kibiców naprawdę dużej nadziei. Bo jak na razie i trener Brzęczek i piłkarze pod jego wodzą na nowo tę nadzieję wzbudzają.

Wisła Płock – GKS Katowice, piątek 13 listopada, godz. 18.30

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    EAP PADEREWA

    12 listopada 2015 at 14:06

    DO BOJU GKS!!!MARSZ MARSZ MARSZ DO BOJU MARSZ!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga