Piłka nożna
[BUKMACHER] Ostatni wyjazd
Potknięcie Górnika Łęczna w 32. kolejce sprawiło, że GKS ma już tylko jeden punkt straty nie tylko do Widzewa, ale też do ekipy Kamila Kieresia. Przedostatnia kolejka II ligi zapowiada się więc bardzo emocjonująco. Możemy poznać kolejnego spadkowicza.
Katowiczanie po zwycięstwie w Siedlcach 2:0 jadą do Stalowej Woli. O co walczy GieKSa, wszyscy dobrze wiemy, aby liczyć na bezpośredni awans, podopieczni Rafała Góraka muszą odnieść kolejne zwycięstwo i liczyć na kolejne potknięcie Widzewa lub Górnika. Gospodarze tego meczu również muszą rzucić wszystkie siły, żeby wygrać, ponieważ w tym momencie znajdują się pod kreską. Seria trzech zwycięstw z rzędu została brutalnie przerwana przez Widzew, który pokonał u siebie Stalówkę 3:0. Widać po ekipie GieKSy, że forma idzie delikatnie w górę, co jest dobrym znakiem przed dwiema najważniejszymi kolejkami tego sezonu. Bukmacherzy w roli delikatnego faworyta widzą GKS. Kurs na tryumf Stali 2.78. Kurs na wygraną GieKSy 2.45.
Transmitowanym w telewizji w niedzielne wczesne popołudnie spotkaniem będzie starcie Resovii z Widzewem. Łodzianie w poprzednim meczu przerwali fatalną serię bez zwycięstwa i pewnie pokonali Stalówkę 3:0. Tym razem wybiorą się do Rzeszowa i będą chcieli zrobić wszystko, żeby przybliżyć się do bezpośredniego awansu. Resovia, która również miała walczyć o bezpośrednią promocję do I ligi może jeszcze wypaść z baraży. Drużyna z Podkarpacia nie wygrała już od jedenastu spotkań. Mają tylko punkt przewagi nad Olimpią, która znajduje się tuż za strefą barażową. Kurs na wygraną Resovii 3.90, a kurs na zwycięstwo Widzewa 1.85.
W Łęcznej ekipa Kamila Kieresia podejmie Stal Rzeszów. Łęcznianie w ostatnim okresie złapali zadyszkę i po serii zwycięstw zaliczyli porażkę oraz remis. Dalej wszystko zależy od nich i z pewnością będą walczyć o zwycięstwo i utrzymanie miejsca gwarantującego awans. Stal Rzeszów, która jeszcze nie dawno znajdowała się w okolicy strefy spadkowej, po czterech wygranych z rzędu wskoczyła do strefy barażowej, ale ma tyle samo punktów co siódma w tabeli Olimpia. Zdaniem bukmacherów zdecydowanym faworytem jest Górnik, ale myślę, że Stal stać na to, żeby przywieźć trzy punkty z Lubelszczyzny. Kurs na zwycięstwo Górnika 1.90, a kurs na wygraną Stali 3.80.
W meczu o utrzymanie Znicz podejmie Elanę. Gospodarze w ostatnich pięciu spotkaniach zdobyli dziewięć punktów i znajdują się tuż nad kreską. Torunianie grają tragicznie i w tym samym okresie uzbierali zaledwie dwa punkty. Jeśli Elana nie wygra tego spotkania, zostanie trzecim spadkowiczem. Kurs na wygraną Znicza 2.00. Kurs na zwycięstwo Elany 3.40.
Moje typy:
Stal Stalowa Wola – GKS Katowice typ 2 @ 2.45
Resovia – Widzew Łódź typ 2 @ 1.85
Górnik Łęczna – Stal Rzeszów typ 2 @ 3.80
Znicz Pruszków – Elana Toruń typ 1 @ 2.00
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze