Piłka nożna
[BUKMACHER] W Lublinie czas na zwycięstwo
Majowy maraton piłkarskiej GieKSy trwa, już w środę wyjazd do Lublina na mecz z Motorem. Chojniczanka, która jest tuż za naszymi plecami, zagra z Sokołem. Kolejny bój o utrzymanie stoczą Błękitni z Olimpią Elbląg.
Powrót kibiców na stadion przy Bukowej był połowicznie dobry. Oczywiście atmosfera na Blaszoku jak zwykle była świetna, drużyna odwróciła niekorzystny wynik, ale dalej nie zanotowała wygranej. Patrząc z boku tylko na końcowy wynik, można by powiedzieć, że katowiczanie spisali się świetnie, zdobywając w końcówce dwie bramki i wyszli z wyniku 0:2 na 2:2. Dalej niestety do sposobu gry i poruszania się zawodników po boisku można mieć wiele zastrzeżeń. Plusem zdecydowanie jest to, że piłkarze GieKSy zaczęli stwarzać sobie sytuacje strzeleckie, zaliczyli między innymi dwie poprzeczki i słupek, ale pamiętajmy, że obijanie obramowania bramki to cały czas strzały niecelne. GieKSa musi w końcu wygrać, bo bilans z poprzednich 5 meczów nie wygląda najlepiej. Zaledwie 1 zwycięstwo, 2 remisy i 2 porażki. Bilans bramek też nie wygląda zbyt dobrze, 5 strzelonych goli i 7 straconych. Motor przystąpi do jutrzejszego meczu po klęsce w Krakowie. Lublinianie przegrali z Hutnikiem aż 0:5. Jest to jedyna porażka w ostatnich 5 meczach. Wcześniej Motor trzykrotnie wygrał i raz zremisował. Bilans 3 zwycięstwa, 1 remis i 1 porażka. Bramki 10 – 9. Kurs na zwycięstwo Motoru 3.25. Kurs na remis 3.50. Kurs na wygraną GieKSy 2.05.
MOŻESZ ZAŁOŻYĆ KONTO W SUPERBET I MOŻESZ POSTAWIĆ TAM NA WYGRANĄ GIEKSY!
Nasz w tym momencie główny rywal do zajęcia miejsca premiowanego bezpośrednim awansem zagra u siebie z Sokołem Ostróda. Chojniczanka w niedzielnym meczu zremisowała w Rzeszowie ze Stalą 1:1. W ostatnim okresie chojniczanie nie przegrywają spotkań, ale notują sporo remisów. Ich najświeższy bilans to 2 wygrane, 3 remisy i 0 porażek. Bramki 9 – 5. Piłkarze z Ostródy nie spisują się zbyt dobrze w ostatnim czasie. Uzbierali zaledwie 4 punkty w 5 meczach. Bilans: 1 zwycięstwo, 1 remis i 3 porażki. Bramki: 6 – 9. Faworytem meczu naturalnie jest Chojniczanka, ale może tym razem faworyt straci kolejne punkty. Kurs na tryumf Chojniczanki 1.50. Kurs na remis 4.50. Kurs na zwycięstwo Sokoła 5.25.
Walka o utrzymanie trwa w najlepsze. Błękitni, którzy lekko odsunęli się od strefy spadkowej, zagrają z Olimpią Elbląg, która mimo wygranej dalej znajduje się na samym dnie ligowej tabeli. Gospodarze punktują trochę lepiej w ostatnim czasie, ponieważ ich bilans wygląda następująco: 1 wygrana, 3 remisy, 1 porażka. Bramki: 6 – 5. Ekipa ze Stargardu ma 1 punkt przewagi nad strefą spadkową, ale ma też jeden mecz rozegrany więcej od swoich rywali. Olimpia ma nieco gorszy bilans, ale poprzedni mecz również wygrała. Poprzednie pięć spotkań to 1 zwycięstwo, 1 remis i 3 porażki. Zostało do końca sezonu jeszcze kilka kolejek, ale elblążanie muszą wygrać najbliższy mecz, aby mieć nadzieję na utrzymanie. W tym momencie ich strata do bezpiecznej strefy wynosi już 4 punkty. Kurs na wygraną Błękitnych 2.45. Kurs na remis 3.20. Kurs na zwycięstwo Olimpii 2.75.
Moje typy:
Motor Lublin – GKS Katowice typ 2 @ 2.05
Chojniczanka Chojnice – Sokół Ostróda typ 2 @ 5.25
Błękitni Stargard – Olimpia Elbląg typ 2 @ 2.75
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze