Piłka nożna
[BUKMACHER] Wrócić na zwycięską ścieżkę
Nie zwalniamy tempa w zmaganiach drugoligowych. Już w najbliższą środę GKS zagra w Grudziądzu z miejscową Olimpią. Również w środę obędzie się mecz na szczycie — Skra Częstochowa podejmie lidera z Chojnic. Natomiast we wtorek ostatnia w tabeli Olimpia Elbląg zagra z Sokołem Ostróda.
Po sobotnim pechowym remisie przy Bukowej GieKSa szybko dostaje szansę na kolejną zdobycz punktową i dołączenie do ligowej czołówki. Podopieczni Rafała Góraka zagrają jutro z Olimpią Grudziądz, która w pięciu rozegranych do tej pory meczach zgromadziła tylko 4 punkty. Gospodarze tego spotkania bilans bramkowy również mają bardzo zły, strzelili zaledwie 4 bramki (3 najgorszy wynik w lidze), a stracili aż 11 (najgorszy wynik razem z rezerwami Lecha). GKS rozegrał jedno spotkanie mniej i zdołał zgarnąć 7 punktów, strzelić 9 i stracić 6 bramek. Wiele wskazuje na to, że jeśli katowiczanie będą w stanie zagrać na miarę swoich możliwości to uda się zgarnąć kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Życie niejednokrotnie pokazało, że nikt się przed ekipą GieKSy nie położy na murawie i o każdy punkt trzeba walczyć na 110%. Bukmacherzy upatrują faworyta w drużynie z Bukowej. Kurs na zwycięstwo Olimpii 2.90, kurs na wygraną GieKSy 2.30, a kurs na remis 3.45.
Rewelacja obecnych rozgrywek Skra Częstochowa, która zajmuje 3. miejsce w tabeli, zagra na własnym obiekcie z Chojniczanką. Gospodarze w pięciu dotychczasowych meczach uzbierali 10 punktów. Natomiast trzy ostanie mecze to najpierw porażka w Suwałkach 1:2, remis u siebie z Motorem 1:1 i zwycięstwo w Bytowie 1:0. Chojniczanka do tej pory również rozegrała pięć spotkań i tylko raz straciła punkty. Po trzech zwycięstwach z rzędu nadszedł sensacyjny remis z ostatnią w tabeli Olimpią Elbląg, ale w ostatnim meczu piłkarze z Chojnic wrócili na zwycięską ścieżkę i ograli u siebie Błękitnych 2:0. Kurs na wygraną Skry 2.89. Kurs na zwycięstwo Chojniczanki 2.30. Kurs na remis 3.40.
Wtorkowy wieczór to mecz pomiędzy rewelacyjnie spisującym się beniaminkiem z Ostródy z outsiderem z Elbląga. Olimpia, która jest jedynym zespołem bez zwycięstwa, po trzech porażkach zaczęła nieśmiało punktować. Dwukrotnie zremisowała 0:0. Punkty te są o tyle cenne, że obydwa wywalczone z kandydatami do awansu, najpierw z Chojniczanką u siebie, a następnie w Rzeszowie ze Stalą. Elblążanie stracili 6 bramek w 5 meczach, ale są najgorsi w lidze, jeśli chodzi o ofensywę, bo udało im się strzelić ledwie 2 bramki. Sokół Ostróda spisuje się bardzo przyzwoicie, zajmuje 7. miejsce w tabeli z trzema punktami straty do wicelidera z Suwałk. Ostatnie trzy spotkania to porażka u siebie z Pogonią Siedlce, następnie dwa zwycięstwa — 4:0 z Olimpią Grudziądz i 2:0 ze Zniczem Pruszków. Mimo sytuacji w tabeli i formy obydwu drużyn bukmacherzy faworyta widzą w gospodarzach. Kurs na tryumf Olimpii 2.18, kurs na wygraną Sokoła 3.00. Kurs na remis 3.50.
Moje typy:
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice typ 2 @ 2.30
Skra Częstochowa – Chojniczanka Chojnice typ 0 @ 3.40
Olimpia Elbląg – Sokół Ostróda typ 2 @ 3.00
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze