Piłka nożna Sponsorzy
[BUKMACHER] Wyrównane kursy przed derbami
Katowiczanie w niedzielę udadzą się do Tychów na starcie derbowe. Już dziś ŁKS zagra z Podbeskidziem. W sobotę Ruch zagra w Gliwicach z Wisłą.
Podopieczni Rafała Góraka w końcu się przełamali i wygrali pierwszy mecz od 5 listopada zeszłego roku. Na szczęście licznik stanął na dziewięciu kolejnych spotkaniach bez zwycięstwa. Niestety w dalszym ciągu w grze drużyny z Katowic widać sporo niedokładności i błędów zarówno w ofensywie jak i defensywie. Jest to o tyle niepokojące, że przecież projekt Góralczyk&Górak trwa już od dobrych kilku lat, a w poczynaniach drużyny nie widać specjalnego zgrania, automatyzmów i zrozumienia między zawodnikami. Tyszanie również nie mogą być zadowoleni z tego, na jakim miejscu obecnie się znajdują. W dwunastu poprzednich kolejkach ligowych udało im się wygrać zaledwie trzy mecze. Ostatnie pięć spotkań GKS-u Tychy to kolejno — porażka z Wisłą 1:2, porażka z Sandecją 2:3, zwycięstwo 1:0 z Resovią, remis 2:2 z Arką i przegrana z Odrą 0:3. Podopieczni Dariusza Banasika obecnie są w tabeli na 11. miejscu, czyli tuż za GieKSą z dorobkiem 31 punktów. Kurs na tryumf Tychów 2,75. Kurs na remis 3,40. Kurs na zwycięstwo GieKSy 2,55.
MOŻESZ ZAŁOŻYĆ KONTO W SUPERBET I MOŻESZ POSTAWIĆ TAM NA WYGRANĄ GIEKSY!
Bardzo ważny mecz w kontekście walki o awans zostanie już dziś wieczorem rozegrany w Łodzi. Gospodarze nie przegrali od pięciu spotkań, ale tylko dwa z tych meczów wygrali – 1:0 ze Stalą i 2:1 z Chojniczanką, poza tym były remisy 3:3 z Ruchem, 1:1 z Górnikiem i 2:2 z Niecieczą. ŁKS w dalszym ciągu jest liderem z pięcioma punktami przewagi nad Wisłą i Niecieczą. Podbeskidzie ma taką samą zdobycz punktową w ostatnich pięciu kolejkach. Ekipa spod Klimczoka zanotowała dwie efektowne wygrane – 6:0 z Chrobrym i 4:1 z Chojniczanką. Między tymi wygranymi remisowali z Puszczą 1:1, ze Stalą 2:2 i z Ruchem 2:2. Podopieczni Dariusza Żurawia są na 6. miejscu w tabeli ze stratą siedmiu punków do wicelidera, ale z tylko jednym punktem przewagi nad Arką. Kurs na zwycięstwo ŁKS-u 2,35. Kurs na remis 3,50. Kurs na wygraną Podbeskidzia 3,00.
Ruch, który swoje domowe mecze rozgrywa w Gliwicach, nie wygrał od czterech meczów. Ostatni raz wygrali z Chojniczanką 1:0, następnie zremisowali 3:3 z ŁKS-em, przegrali 1:2 z Niecieczą, zremisowali 2:2 z Podbeskidziem i ulegli Zagłębiu 0:2. W tym momencie Ruch jest na 4. miejscu ze stratą jednego punktu do Wisły. Krakowianie po wpadce w Niepołomicach wrócili na zwycięską ścieżkę. Poprzednie pięć kolejek to zwycięstwa 2:1 z Tychami, 3:0 ze Skrą, 4:1 z Chrobrym, porażka 1:2 z Puszczą i znów wygrana 3:1 ze Stalą. Wisła jest wiceliderem z pięcioma punktami straty do ŁKS-u, ma tyle samo punktów co Nieciecza. Kurs na wygraną Ruchu 3,40. Kurs na remis 3,40. Kurs na zwycięstwo Wisły 2,15.
Moje typy:
GKS Tychy – GKS Katowice typ 2 @ 2,55
ŁKS Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała typ 2 @ 3,00
Ruch Chorzów – Wisła Kraków typ X @ 3,40
Przypominamy, że nasz partner Superbet ma świetną mobilną aplikację (tutaj), w której znajdziecie też… GieKSa.pl. Poniżej nasze typy z apki Superbet:
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.




Najnowsze komentarze