Piłka nożna
Bytovia: lubimy popsuć inaugurację….
W jedenastej kolejce rozgrywek zaplecza ekstraklasy, GieKSa zmierzy się na wyjeździe z drużyną Bytovii Bytów.
Drużyna z Bytowa w bieżącym sezonie w całej stawce drużyn I ligowych jest ekipą najbardziej kompromisową: na dziesięć rozegranych do tej pory meczy, zremisowała aż pięć razy, trzy razy wygrała i tylko dwa razy przegrała.
W spotkaniach rozegranych u siebie Bytovia ani razu nie wygrała, trzy razy zremisowała: z Olimpią i Zawiszą po 2:2 oraz ze Stomilem 1:1 i jeden raz przegrała: z Dolcanem 1:4, psując sobie i kibicom inaugurację sztucznego oświetlania na swoim stadionie. Ciekawostką jest fakt, że niecałe dwa tygodnie po porażce z Dolcanem, Bytovia z kolei, popsuła inaugurację oświetlenia na stadionie w Chojnicach. Zespół z Bytowa „rozsztrzelał” Chojniczankę, wygrywając w Chojnicach aż 6:1.
Po każdym ostatnim z pięciu meczy Bytowianie zbierali dobre opinie: wygrana w Głogowie z Chrobrym ( ówczesnym liderem rozgrywek ) w stosunku 1:0 stała się faktem dzięki bardzo skutecznej grze w obronie i wyprowadzaniu groźnych kontrataków. Wygrana 6:1 z Chojniczanką nie wymaga komentarza, a w meczu z Zawiszą ( 2:2 ) Bytovia zremisowała „na własne życzenie” tracąc gola w doliczonym czasie gry. Kolejnym przeciwnikiem Bytowian była następna drużyna z czuba tabeli, Stomil Olsztyn, na tle której Bytovia prezentowała się lepiej, tracąc bramkę i dwa punkty w 80 minucie.
W ostatnim meczu przed spotkaniem z GieKSą, Bytowianie przegrali na wyjeździe z Wisłą Płock 1:2, ale postawa Bytovii w drugiej połowie była bardzo dobra.
Mecz w Płocku, Bytovia rozpoczęła w następującym zestawieniu:
Gerard Bieszczad – Łukasz Wróbel, Krzysztof Bąk, Radosław Jasiński – Dawid Kort, Paweł Lisowski, Daniel Mąka, Bartłomiej Poczobut, Wojciech Wilczyński, Artur Formela – Mateusz Klichowicz.
W kadrze trenera Kafarskiego na mecz z GieKSą na pewno nie znajdzie się Michał Jakóbowski, który leczy kontuzję której doznał w meczu z Stomilem. Powoli do pełni sił, po kontuzji, wraca bramkarz Tomasz Laskowski, który rozpoczął treningi ale raczej nie wystąpi w meczu.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze