Dołącz do nas

Piłka nożna

Cenne zwycięstwo w Ostravie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W zeszłą sobotę Banik Ostrava dopisał sobie bardzo ważne trzy punkty do swojego konta. W bardzo ciężkim boju przeciwko Sparta Praha gospodarze zdołali zdobyć jedną bramkę więcej. Na obecną chwilę do utrzymania brakuje im tylko jednego punktu.

Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła w 22. minucie. Po rzucie wolnym piłkę w pole karne wrzucił Dyjan Azevedo, a Martin Sindelar z pierwszej piłki posłał piłkę w okienko i Banik Ostrava wyszedł na prowadzenie. Niestety sześć minut później Petr Breda faulował Srdana Plavsica w polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Guelor Kanga mocnym strzałem zamienił jedenastkę na gola i doprowadził do remisu. Do końca pierwszej połowy wynik już nie uległ zmianie, pomimo że oba zespoły stwarzały sobie ku temu sytuację. Po zmianie stron w 52. minucie Marek Hlinka wyprowadził drużynę gospodarzy na prowadzenie. Precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego posłał piłę obok muru, a bramkarz nawet nie drgnął. Niestety tak samo, jak w pierwszej połowie piłkarze z Pragi nie potrzebowali dużo czasu, aby doprowadzić do wyrównania. W 60. minucie po błędach w obronie Vaclav Kadlec wyszedł sam na sam z bramkarzem i znów mecz zaczynał się od nowa. Gdy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, do głosu doszedł Milan Baros, który na cztery minuty przed końcem spotkania strzałem głową pokonał bramkarza. Fani z Ostavy tego dnia mieli powody do zadowolenia, ponieważ ich drużyna idzie w dobrym kierunku, aby pozostać w najwyższej klasie rozgrywkowej w Czechach. Tego dnia prowadzili wspaniały doping oraz zaprezentowali kilka opraw, a po bramce dającej prowadzenie na koniec spotkania to po prostu kibice odlecieli.

Kolejny mecz Banik rozegra w sobotę 05.05.2018 na wyjeździe z Mlada Bolesła o godzinie 16:00

FC BANÍK OSTRAVA  AC SPARTA PRAHA 3:2 (1:1)

Bramki: 22. Šindelář (de Azevedo), 51. Hlinka (trestný kop), 86. Baroš (de Azevedo) – 28. Kanga z penalty, 61. V. Kadlec.

FC Baník Ostrava: Laštůvka – Breda, Šindelář, Azackij, Fleišman (67. Granečný) – Fillo, Hlinka, Hrubý, de Azevedo – Poznar (71. Diop) – Baroš (90. Psyché).

AC Sparta Praha: Nița – Zahustel, Kaya (46. Hovorka), Štetina, M. Frýdek – Kulhánek – V. Kadlec, Stanciu (58. Ben Chaim), Kanga, Plavšič (86. Vatajelu) – Šural.

Żółte kartki: Šindelář, Breda, Hlinka – Kulhánek, Štetina.

Sędzia: Emanuel Marek

Widzów: 15020

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    T

    3 maja 2018 at 12:27

    Mała uwaga, język czeski należy do naszej grupy językowej i odmienia się przez przypadki, więc „ciężkim boju przeciwko Sparcie Praha”(jeśli już nie Praga). Swoją drogą Milan Baros jeszcze gra w piłkę, kto by pomyślał – dawno już o nim zapomniałem 😉

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga