Dołącz do nas

Kibice Klub

Czesi taniej na Bełchatów!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Na niedzielny mecz z Bełchatowem osoby będące obywatelami Czech będą mogły nabyć bilety w cenie 5zł, zarówno na Blaszok jak i na Główną. Z racji naszej wieloletniej przyjaźni z kibicami Banika Ostrawa można się spodziewać, że chętni z pewnością się znajdą.

Po raz kolejny nasz dział marketingu podejmuje ciekawą inicjatywę, która odbija się echem nie tylko w Katowicach i okolicach, ale także poza granicami Polski. O promocji biletowej informowały Banikovców nie tylko ich największe portale, ale nawet strona Fan Clubu Milana Barosa.

Baros

 

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    janmir

    31 marca 2016 at 09:31

    Tylko żeby potem nie było zaś kolejek kilometrowych. Co z tego że dział marketingu działa jak klub nie jest przygotowany na przyjęcie 2 tys kibiców i ludzie czekają w kolejkach…

  2. Avatar photo

    Karol

    31 marca 2016 at 13:08

    @janmir – Zgadzam się, problemy pod kasami są za każdym razem jak przyjdzie trochę więcej ludzi. Organizacja musi zacząć nadążać za marketingiem.

  3. Avatar photo

    kibic bce

    31 marca 2016 at 13:20

    No to flaszke trzeba mrozic na przyjazd braci. Zapraszamy. Tylko nasi grajkowie aby sie dostosowali i dali rade Belchatowiana.
    Faktycznie zrobcie porzadek do cholery z kasami.

  4. Avatar photo

    hanibal

    31 marca 2016 at 16:03

    NIE CHCESZ STAĆ W KOLEJCE TO KUP BILET PRZEZ INTERNET LUB MASZ MOŻLIWOŚC ZAKUPU OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU W GODZ.OD 10,OO DO 18,OO.

  5. Avatar photo

    debiana

    31 marca 2016 at 17:03

    hanibal pamiętaj ,że nie mówimy o 10tyś ani o 5 tyś tylko może 600góra osób .Także kasy powinny byc do takiej grupy przygotowane .wielu ludzi spontaniczne idzie na mecz. Ja sam z arką zapomniałem kodu kreskowego i karty kibica i stałem w kolejce od za 25 min do rozpoczęcia meczu ….w przerwie się wkurzyłem i wróciłem do złotka w którym też nie było meczu 🙂

  6. Avatar photo

    gość

    1 kwietnia 2016 at 00:32

    No właśnie w latach 80 tych i 90 tych nie było internetu i przedsprzedaży a jakoś kilka tyś. osób mogło wejść na mecz o czasie. Na meczu z Arką 4 tyś ludzi a Ci co kupują bilety w kasie czekają do przerwy( mimo tego , że ponad połowa z tych 4 tyś osób kupiła bilety w przedsprzedaży ,przez internet lub karnety) . Na meczu z Pogonią 2 tyś ludzi a i tak kolejki pod kasami(choć przypuszczam ,że do około 20 minuty meczu stali bo tak wchodzili jeszcze kibice) Szkoda mi tych kibiców stojących w kolejkach.

    Szkoda tylko ,że Klub za każdym razem zamiata problem pod dywan .

  7. Avatar photo

    kosa

    1 kwietnia 2016 at 01:22

    Kiedyś nie było ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga