Dołącz do nas

Piłka nożna

Czterdziesty pojedynek z Zagłębiem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Debiutancki pojedynek z Zagłębiem miał miejsce w Lubinie 28 września 1975 roku. Obydwie drużyny walczyły o awans do I ligi. Gospodarze w tym meczu pierwsi wyszli na prowadzeniu po golu w 15. minucie Lorenca. Katowiczanie potrafili w drugiej połowie zmienić przebieg meczu i dzięki bramkom Nowoka w 63. minucie z karnego oraz Nilipiuka w 66. minucie to GieKSa wygrała ten premierowy pojedynek. Te spotkanie zapoczątkowało dobrą passe meczów GieKSy z Zagłębiem.

Zagłębie1

1992/93 Zagłębie Lubin-GKS Katowice 0:1


1992/93 GKS Katowice-Zagłębie Lubin 2:0


Niestety od sezonu 1995/1996 GieKSa ma niemałe problemy w meczach z Zagłębiem. Najdotkliwsza porażka miała miejsce w sezonie, kiedy to GieKSa żegnała się z I ligową. Miedziowy rozgromili katowiczan aż 7:0 a bramkę strzelił m.in. znany wszystkim Łukasz Piszczek. Katowiczanie w rewanżowym spotkaniu zdołali pokonać Zagłębie 2:0 a bramki strzelił Bartnik oraz Krauze.
Zagłębie2

Kolejne pojedynki z Miedziowymi miały miejsce w sezonie 2008/2009 kiedy to Zagłębie spadło z Ekstraklasy i było głównym pretendentem do awansu. Pierwsze spotkanie w Katowicach skończyło się remisem 2:2. Mimo że pierwsza połowa potoczyła się po myśli gości, którzy prowadzili 2:0 po golach Golińskiego w 11. minucie oraz Micanskiego w 44. minucie. GieKSa zdołała za sprawą Janoszki i Mikulenasa w końcówce spotkania doprowadzić do remisu. Rewanż w Lubinie zakończył się skromnym zwycięstwem Zagłębia 1:0. Fatalną interwencję Budki wykorzystał Micanski.

Zagłębie3

2008/2009 Zagłębie Lubin-GKS Katowice 1:0

Kilka lat później Zagłębie ponownie spadło z ligi, więc i tym razem miedziowi trafili na naszą drużynę, czyli wiecznego I ligowca. W Lubinie GKS zaprezentował się dobrze, niestety w końcówce przez zagranie ręką w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę. Piłkę pewnie w siatce umieścił Papadopulos.

2014/2015 Zagłębie Lubin – GKS Katowice 1:0 (Skrót)


Historię spotkań GieKSy z Zagłębiem można podzielić na dwa równe okresy. W pierwszej części to GieKSa wiodła prym i bezproblemowo radziła sobie z rywalem. Niestety wszystko diametralnie zmieniło się od sezonu 96/97. Jednak w ogólnym zestawieniu to GieKSa wypada korzystniej zwyciężając 38,5% spotkań.

liczba spotkań zwycięstwa remisy porażki bramki
        39       15     13     11 44 – 43

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga