Dołącz do nas

Piłka nożna

Déjà vu Bučka

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Takie sytuacje w światowej piłce zdarzają się bardzo rzadko. Owszem – kuriozalne błędy mają miejsce, ale gdy takowy się zdarzy, to wiemy, że podobnego nie zobaczymy przez rok, kilka czy kilkadziesiąt lat. A już na pewno nie w przypadku tego samego zespołu, ba! tego samego zawodnika. Sytuacja z Antoninem Buckiem jest więc w tym kontekście niesłychana. Zarówno w meczach z Chojniczanką Chojnice, jak i Wigrami Suwałki GKS atakował lewą stroną. W akcji ofensywnej próbowali wziąć udział Rafał Pietrzak i Michał Nawrot. Znów pojawiła się głupia strata, rywale przejęli piłkę i lewym skrzydłem długim podaniem został uruchomiony jeden z zawodników. Znów zabrakło Pietrzaka, znów w pobliżu byli Mateusz Kamiński i Adrian Jurkowski. Znów niepotrzebnie poza pole karne wyszedł Bucek. Sam strzał zawodnika rywala może nie został oddany z tej samej „klepki” czy bardziej „źdźbła trawy”, ale golkiper próbował dosłownie na tej samej „klepce” zagrodzić drogę rywalowi. Jedna subtelna różnica polega na tym, że Rafał Siemaszko strzelił od razu, a Kamil Adamek jeszcze minął bramkarza. Na przykładzie poniższego filmiku musimy zadać kłam teoriom naukowym mówiącym, że zjawisko „déjà vu” to zjawisko neurologiczne czy neuropsychologiczne. Antonin Bucek potwierdził także, że tekst z poezji Wisławy Szymborskiej „nic dwa razy się nie zdarza” właśnie stracił na aktualności…

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Igor

    8 września 2014 at 20:00

    Nie wyżywajcie się na bramkarzu, bo jest i tak lepszy od „drewna” Dobrolińskiego. GRA CAŁA DRUŻYNA. I jeśli mówimy o deja vu, to zwróćmy uwagę na taką samą GŁUPIĄ stratę piłki na własnej połowie, na taką samą BEZNADZIEJNĄ postawę dwóch obrońców, którzy nawet biegnąc bez piłki nie potrafili zatrzymać zawodników gości. Teraz z chłopa robi się kozła ofiarnego a prawda jest taka, że drużyna zagrała najsłabszy mecz w tym sezonie.

  2. Avatar photo

    johann

    8 września 2014 at 21:52

    Bucek potrzebuje pomocy psychologa. Na nieszczęście biednej gieksy, trzeba go będzie sprowadzić z Czech.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga