Dołącz do nas

Siatkówka

Dla kogo „trzynastka” okaże się pechowa?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W tej rozciągniętej w czasie 13 kolejce, do najciekawszego starcia dojdzie w Warszawie, gdzie spotkają się drużyny walczące o pierwszą szóstkę w tabeli. Obie ekipy przystąpią do tej potyczki w skrajnie różnych nastrojach. Gospodarze są mocno podbudowani ostatnimi wygranymi z nie byle kim, bo z Jastrzębskim Węglem oraz Resovią Rzeszów i to w dodatku bez straty seta. Natomiast goście z Olsztyna po bezdyskusyjnej porażce z Czarnymi Radom, ostatnio stracili jeden punkt, wygrywając zaledwie po tie-breaku z przeciętną Łuczniczką. Spotkanie zapowiada się na bardzo zacięte, aczkolwiek biorąc pod uwagę ostatnio prezentowaną formę, to lekkim faworytem tego starcia są warszawianie.

Kolejka zostanie otwarta w Bydgoszczy i raczej to goście z Lubina powinni zgarnąć trzy punkty. Sezon bieżący dla Cuprum nie jest najlepszy o czym świadczy już pięć porażek z rzędu, w tym aż trzy po pięciosetówkach, więc nie można Łuczniczce odmawiać szans na powalczenie z tym rywalem. Trefl Gdańsk jest już na trzecim miejscu w tabeli i nie może pozwolić sobie na straty punktów z równie rozczarowującymi w tej kampanii Czarnymi Radom. To też może być zacięte spotkanie, choć gdańszczanie w kontekście walki o pierwszą szóstkę, nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że faworytem starcia w Szczecinie jest Espadon, który zapewne wciąż liczy na skuteczne włączenie się do walki o czołowe lokaty. Z drugiej strony beniaminek z Zawiercia prezentuje się z każdym kolejnym meczem coraz lepiej i po ostatnich dwóch wygranych, wygrzebał się nawet z zagrożonej strefy, oznaczającej spadek z ligi lub baraże. Tak więc w pojedynku tych drużyn wszystko się może zdarzyć, pachnie nawet tie-breakiem. Skra oraz Jastrzębski są zdecydowanymi faworytami swoich pojedynków i trudno liczyć na jakieś niespodzianki w tych starciach.

 

Rozpoczęła się nowa edycja Ligi Mistrzów i w pierwszej kolejce spotkań, mistrzowie Polski z Kędzierzyna pokonali na wyjeździe turecki Arkas Izmir 3:0, choć w każdym z setów gra była na styku i kończyła się wynikiem „na przewagi”. Tym sposobem ZAKSA odniosła 14 zwycięstwo w sezonie i wciąż jest bez porażki. Bardzo dobrze spisali się również siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy dość pewnie pokonali u siebie niemiecki Berlin Recycling Volleys, również 3:0. Przykrą niespodziankę sprawili za to gracze Skry, którzy przegrali będąc gospodarzem meczu z mistrzem Francji Chaumont VB 1:3. A przecież czekają ich w grupie o wiele trudniejsze starcia z dwiema drużynami z Rosji. Ta porażka nie ułatwia im zadania wyjścia z tej grupy do dalszej fazy rozgrywek.
Jedyny przedstawiciel PlusLigi w Pucharze CEV, Asseco Resovia Rzeszów, pewnie wygrał swój mecz w 1/16 finału. Rzeszowianie w spotkaniu wyjazdowym pokonali zespół z Finlandii, Perungan Pojat Rovaniemi 3:0, w ostatniej partii pozwalając swoim przeciwnikom na zdobycie zaledwie 9 punktów. Rewanże zostaną rozegrane w dniach 19-21 grudnia.

 

Program 13 kolejki: 8, 9, 10, 12 i 13 grudnia

Łuczniczka Bydgoszcz – Cuprum Lubin 8 grudnia (piątek) godz. 18.00 – sędziowie Jacek Broński / Zbigniew Wolski
PGE Skra Bełchatów – Dafi Społem Kielce 9 grudnia (sobota) godz. 18.00 – sędziowie Tomasz Flis / Mariusz Gadzina
Cerrad Czarni Radom – Trefl Gdańsk 10 grudnia (niedziela) godz. 14.45 – sędziowie Sławomir Gołąbek / Waldemar Kobienia
Espadon Szczecin – Aluron Virtu Warta Zawiercie 10 grudnia (niedziela) godz. 17.00 – sędziowie Piotr Skowroński / Marek Heyducki

MKS Będzin – Jastrzębski Węgiel 10 grudnia (niedziela) godz. 20.00 – sędziowie Marek Lagierski / Piotr Król
ONICO Warszawa – Indykpol AZS Olsztyn 12 grudnia (wtorek) godz. 19.00 – sędziowie Maciej Maciejewski / Jarosław Makowski
GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów 13 grudnia (środa) godz. 18.00 – sędziowie Paweł Ignatowicz / Waldemar Kobienia

 

Mecz rozegrany awansem – 8 listopada

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:10, 25:15, 25:18)

ZAKSA: Toniutti (1), Torres (10), Rejno (4), Wiśniewski (7), Buszek (4), Szymura (14), Zatorski (libero) oraz Falaschi, Jungiewicz, Semeniuk (10). Trener: Andrea Gardini. MVP: Rafał Szymura.
BBTS: Peacock, Krikun (1), Gaca (3), Cedzyński (5), Tarasow (3), Łukasik (7), Marek (libero) oraz Macionczyk, Bucki (7), Siek (2), Janeczek (3), Piotrowski (3), Czauderna (libero). Trener: Rastislav Chudik.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga