Hokej
Do Cardiff osłabieni, ale po pewny medal
Podobnie jak przed rokiem – hokeistów GKS-u Katowice czeka finał Pucharu Kontynentalnego w walijskim Cardiff.
Ze względu na wycofanie się kazachskiego Arlamu Kokczetaw wiemy już, że na pewno wrócimy co najmniej z brązowym medalem. Sami jednak również mamy pewnie problemy wynikające z lokalizacji turnieju – z powodów proceduralnych do Walii nie polecieli Travis Verveda, Brandon Magee, Dante Salituro i Stephen Anderson. W dodatku na mistrzostwach świata do lat 20 przebywają bracia Hofman oraz Maksymilian Dawid.
W czwartkowy wieczór zagramy z gospodarzami turnieju. W 2024 roku drużyna Cardiff Devils zajęła trzecie miejsce w turnieju finałowym, wyprzedzając GieKSę, ale wyżej od niej zostali wówczas sklasyfikowani Herning Blue Fox oraz zwycięzca całego Pucharu – Nomad Astana. W bieżącym sezonie Devils awansowali do finału dzięki zajęciu drugiego miejsca w swojej grupie półfinałowej – pokonali włoskie Rittner Baum 5:1 i słowackie Vlci Zilina 4:1, a na koniec przegrali z Arlamem 3:6. W brytyjskiej lidze EIHL są natomiast liderem tabeli – z 30 meczów wygrali aż 21, 7 razy przegrywali w regulaminowym czasie gry oraz dwukrotnie ,,za punkt’’. Ich bilans bramkowy to 108:71. Kluczowym zawodnikiem jest Josh MacDonald – kanadyjski skrzydłowy zdobył już 21 goli i zanotował 18 asyst. Podstawowy bramkarz Ben Browns broni ze skutecznością aż 94%. Swój ostatni mecz drużyna z Cardiff rozegrała w Manchesterze – 11 stycznia triumfowali tam 3:2.
Finałową stawkę uzupełnia znane nam już Bruleurs de Loups z siedzibą w Grenoble, z którymi zagramy w sobotę. Francuzi zajęli drugie miejsce w naszym turnieju półfinałowym. Również oni są liderami w swojej lidze – 25 zwycięstw za 3 punkty oraz 4 dwupunktowe, a także 2 porażki za punkt daje im łącznie 85 punktów, dzięki czemu prowadzą w Ligue Magnus z przewagą aż 11 oczek. Tylko dwukrotnie kończyli spotkanie bez żadnej zdobyczy punktowej. Największa w tym zasługa Kanadyjczyków… oraz byłego zawodnika polskiej ligi. Klasyfikacji, nomen omen, kanadyjskiej, przewodzi Christophe Boivin, który zdobył 21 goli i asystował przy 23 kolejnych. Wiceliderem jest zarazem najskuteczniejszy obrońca – Kyle Hardy z 40 punktami. Podium uzupełnia Francouis Beauchemin, ale tuż za nim znajduje się Alexis Binner, który w zeszłym sezonie reprezentował barwy STS-u Sanok. Grenoble dysponuje bardzo mocnym duetem bramkarzy – Matija Pintaric w 20 meczach bronił na 93,2%, a Jakub Stepanek wystąpił 13-krotnie i odbijał krążki ze skutecznością tylko o 1% niższą. Jeszcze we wtorek grali w lidze francuskiej – po dogrywce ograli 3:2 wicelidera z Angers.
Transmisje ze spotkań przeprowadzi organizator w cenie 10 funtów za mecz – https://www.cardiffdevilslive.com/
Finał Pucharu Kontynentalnego:
16.01.2025 (czwartek) 20:30 GKS Katowice – Cardiff Devils
18.01.2025 (sobota) 19:00 Bruleurs de Loups – GKS Katowice
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze