Kibice
Echa Bukowej #57 – światła zgasić, sztandar wyprowadzić (?)
Najstarsi GieKSiarze zapewne pamiętają wydarzenia z 1994 roku, kiedy podczas derbowego pojedynku z Górnikiem Zabrze, po ponad godzinie gry nastąpiło zwarcie, które spowodowało zgaśnięcie jupiterów. Działo się to przy jednobramkowym prowadzeniu gości, w związku z czym wielu dziennikarzy i sympatyków sportu do dziś spekuluje, że nie była to zwykła awaria. Według niektórych teorii wpływ na zapadnięcie ciemności miał mieć sam ówczesny Prezes GieKSy, Marian Dziurowicz.
Historia sprzed prawie ćwierć wieku przypomniała się jednemu z kibiców obecnych na meczu z Wartą Poznań, który w pewnym momencie zaczął się głośno domagać by Prezes Janicki wyłączył jupitery. Właściwie nikogo by nie zdziwiło, gdyby jupitery zgasły same, ze wstydu. Nawet bez udziału człowieka. Samozapłon trybun pewnie też. Ogólnie stwierdzić trzeba, że stałych bywalców naszego stadionu nie zdziwi już żadna katastrofa. Mecz z Wartą chyba przelał czarę goryczy i na spotkaniu z Jagiellonią powinniśmy być świadkami jakiejś formy protestu. Szkoda, że fatalna seria meczów bez zwycięstw zdarzyła się akurat przed spotkaniem z tak atrakcyjnym i dawno niewidzianym rywalem.
W sobotę nielicznie zgromadzeni na Blaszoku kibice dopingowali od pierwszego gwizdka ale w pewnym momencie wszystkim opadły ręce i zapanowała cisza. W tej ciszy jeszcze głośniej słychać było powtarzane co jakiś czas przez podświadomość pytania o to kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. I najsmutniejsze pytanie: kiedy znów będziemy mogli, chociaż przez chwilę, czuć dumę z bycia GieKSiarzami? Wszystko wskazuje na to, że już nie w tym roku kalendarzowym. Szacunek dla trzech kibiców z Poznania, którzy przyjechali do Katowic. Mogą się czuć prawdziwymi zwycięzcami.
Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1180
Goście: 3
Wydarzenia: brak
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Łukasz
28 października 2018 at 22:35
Szczerze to już szkoda słów. A na czyny przestałem liczyć. Nie przejdzie mi przez gardło to, co chciałem napisać. Odpowiedzmy sobie sami. Co dziś znaczy „GieKSa” ?
RUDA SLASKA
30 października 2018 at 06:23
powinni chlopaki im wpierdolic jak kiedys by sie nauczyli szacunku do barw i klubu ktory reprezentuja te wklady do koszulek