Dołącz do nas

Piłka nożna

Eksperci: Raków i Miedź z awansem, GieKSa szósta

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Sezon ogórkowy w pełni, a więc i my postanowiliśmy zająć się lekkim tematem. Wybraliśmy piętnastu ekspertów od pierwszej ligi, choć prawie każdy z nich prosił, by nie nazywać go ekspertem. Każdemu z nich przydzieliliśmy losowo jedną kolejkę z rundy wiosennej i poprosiliśmy o wskazanie zwycięzców w poszczególnych spotkaniach.

Następnie stworzyliśmy tabelę wiosny oraz oczywiście klasyfikację końcową. GieKSa przesunie się o jedną pozycję do przodu i sezon zakończy na szóstym miejscu. Awans wywalczą Raków Częstochowa i Miedź Legnica. Z pierwszą ligą pożegnają się natomiast: Ruch Chorzów, Górnik Łęczna, Pogoń Siedlce, a w barażu zagra Stomil Olsztyn. Oczywiście to tylko zabawa, bo wskazanie wyników poszczególnych kolejek w trakcie sezonu przygotowawczego, jest zadaniem bardzo trudnym. Żadna z typujących osób nie znała innych wskazań.

Naszymi ekspertami zostali (w kolejności typowania kolejek): Błażej (redaktor GieKSa.pl), Michał Trela (dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, „Sportu” i Onet.pl), Przemysław Michalak (dziennikarz Weszlo.com, twórca portalu 2×45.info), Jakub Olkiewicz (dziennikarz Weszlo.com), Bartek Cabaj (dziennikarz SportSiedlce.pl), Tomasz Kuczyński (dziennikarz „Dziennika Zachodniego”), Leszek Bartnicki (prezes Motor Lublin, wcześniej m.in. Orange Sport), Emil Marecki (redaktor naczelny Stomil.Olsztyn.pl), Bartłomiej Poskłonka (marketing manager eFortuna.pl), Mateusz Adamczyk (redaktor 1liga.org), Dariusz Leśnikowski (dziennikarz „Sportu”), Michał Murzyn (redaktor naczelny GieKsa.pl), Przemysław Gawin (korespondent „Przeglądu Sportowego”, były redaktor naczelny Bytoviahpu.pl), Wojciech Cygan (wiceprezes PLP, członek zarządu PZPN, były prezes GKS Katowice), Janekx89 (transferowy wyjadacz z Twittera, felietonista 2×45.info), Michał Sagrol (dziennikarz „Czasu Chojnic”). Jeszcze raz bardzo dziękujemy za udział w zabawie i bardzo szybkie odpowiedzi. 

Poniżej zamieszczamy dwie tabelę: wiosny 2018 oraz całego sezon 2017/18. Oprócz tego zestaw wszystkich typów naszych ekspertów.

Tabela wiosny sezonu 2017/18:
1. Raków Częstochowa 33
2. Miedź Legnica 33
3. Stal Mielec 29
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała 28
5. Chojniczanka Chojnice 27
6. GKS Katowice 26
7. Odra Opole 25
8. Zagłębie Sosnowiec 22
9. GKS Tychy 21
10. Ruch Chorzów 19
11. Chrobry Głogów 18
12. Olimpia Grudziądz 15
13. Puszcza Niepołomice 15
14. Stomil Olsztyn 12
15. Górnik Łęczna 10
16. Wigry Suwałki 9
17. Bytovia Bytów 8
18. Pogoń Siedlce 5

Tabela końcowa sezonu 2017/18:
1. Raków Częstochowa 65
2. Miedź Legnica 64
———————
3. Chojniczanka Chojnice 62
4. Stal Mielec 60
5. Odra Opole 59
6. GKS Katowice 54
7. Podbeskidzie Bielsko-Biała 52
8. Zagłębie Sosnowiec 49
9. Chrobry Głogów 48
10. Puszcza Niepołomice 41
11. GKS Tychy 41
12. Wigry Suwałki 35
13. Olimpia Grudziądz 33
14. Bytovia Bytów 32
———————-
15. Stomil Olsztyn 30
———————-
16. Pogoń Siedlce 29
17. Górnik Łęczna 28
18. Ruch Chorzów 28

15. kolejka – Błażej
Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki X

20. kolejka – Michał Trela
Chojniczanka Chojnice – Raków Częstochowa 1
Puszcza Niepołomice – GKS Katowice 1
Miedź Legnica – Odra Opole X
Pogoń Siedlce – Zagłębie Sosnowiec 2
Górnik Łęczna – Wigry Suwałki X
Olimpia Grudziądz – Stal Mielec X
GKS Tychy – Chrobry Głogów X
Ruch Chorzów – Bytovia Bytów 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stomil Olsztyn 1

21. kolejka – Przemysław Michalak
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chojniczanka Chojnice X
Stomil Olsztyn – Ruch Chorzów X
Bytovia Bytów – GKS Tychy X
Chrobry Głogów – Olimpia Grudziądz 1
Stal Mielec – Górnik Łęczna 1
Wigry Suwałki – Pogoń Siedlce 1
Zagłębie Sosnowiec – Miedź Legnica 2
Odra Opole – Puszcza Niepołomice 1
GKS Katowice – Raków Częstochowa X

22. kolejka – Jakub Olkiewicz
Chojniczanka Chojnice – GKS Katowice X
Raków Częstochowa – Odra Opole 1
Puszcza Niepołomice – Zagłębie Sosnowiec 2
Miedź Legnica – Wigry Suwałki 1
Pogoń Siedlce – Stal Mielec 2
Górnik Łęczna – Chrobry Głogów X
Olimpia Grudziądz – Bytovia Bytów 1
GKS Tychy – Stomil Olsztyn 1
Ruch Chorzów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2

23. kolejka – Bartek Cabaj
Ruch Chorzów – Chojniczanka Chojnice 2
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Tychy 1
Stomil Olsztyn – Olimpia Grudziądz 1
Bytovia Bytów – Górnik Łęczna X
Chrobry Głogów – Pogoń Siedlce X
Stal Mielec – Miedź Legnica 2
Wigry Suwałki – Puszcza Niepołomice X
Zagłębie Sosnowiec – Raków Częstochowa 2
Odra Opole – GKS Katowice 2

24. kolejka – Tomasz Kuczyński
Chojniczanka Chojnice – Odra Opole X
GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec X
Raków Częstochowa – Wigry Suwałki 1
Puszcza Niepołomice – Stal Mielec 2
Miedź Legnica – Chrobry Głogów 1
Pogoń Siedlce – Bytovia Bytów X
Górnik Łęczna – Stomil Olsztyn 1
Olimpia Grudziądz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
GKS Tychy – Ruch Chorzów X

25. kolejka – Leszek Bartnicki
GKS Tychy – Chojniczanka Chojnice X
Ruch Chorzów – Olimpia Grudziądz 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 1
Stomil Olsztyn – Pogoń Siedlce X
Bytovia Bytów – Miedź Legnica 2
Chrobry Głogów – Puszcza Niepołomice X
Stal Mielec – Raków Częstochowa 1
Wigry Suwałki – GKS Katowice X
Zagłębie Sosnowiec – Odra Opole X

26. kolejka – Emil Marecki
Chojniczanka Chojnice – Zagłębie Sosnowiec X
Odra Opole – Wigry Suwałki 1
GKS Katowice – Stal Mielec X
Raków Częstochowa – Chrobry Głogów 1
Puszcza Niepołomice – Bytovia Bytów 1
Miedź Legnica – Stomil Olsztyn X
Pogoń Siedlce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
Górnik Łęczna – Ruch Chorzów 2
Olimpia Grudziądz – GKS Tychy X

27. kolejka – Bartłomiej Poskłonka
Olimpia Grudziądz – Chojniczanka Chojnice 2
GKS Tychy – Górnik Łęczna 1
Ruch Chorzów – Pogoń Siedlce 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Miedź Legnica 2
Stomil Olsztyn – Puszcza Niepołomice 1
Bytovia Bytów – Raków Częstochowa 2
Chrobry Głogów – GKS Katowice 2
Stal Mielec – Odra Opole 2
Wigry Suwałki – Zagłębie Sosnowiec 2

28. kolejka – Mateusz Adamczyk
Chojniczanka Chojnice – Wigry Suwałki 1
Zagłębie Sosnowiec – Stal Mielec X
Odra Opole – Chrobry Głogów X
GKS Katowice – Bytovia Bytów 1
Raków Częstchowa – Stomil Olsztyn 1
Puszcza Niepołomice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1
Miedź Legnica – Ruch Chorzów 1
Pogoń Siedlce – GKS Tychy 2
Górnik Łęczna – Olimpia Grudziądz 2

29. kolejka – Dariusz Leśnikowski
Górnik Łęczna – Chojniczanka Chojnice 2
Olimpia Grudziądz – Pogoń Siedlce 1
GKS Tychy – Miedź Legnica X
Ruch Chorzów – Puszcza Niepołomice X
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Raków Częstochowa X
Stomil Olsztyn – GKS Katowice 2
Bytovia Bytów – Odra Opole 2
Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec 1
Stal Mielec – Wigry Suwałki 1

30. kolejka – Michał Murzyn
Chojniczanka Chojnice – Stal Mielec X
Wigry Suwałki – Chrobry Głogów X
Zagłębie Sosnowiec – Bytovia Bytów 1
Odra Opole – Stomil Olsztyn 1
GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Raków Częstochowa – Ruch Chorzów 1
Puszcza Niepołomice – GKS Tychy X
Miedź Legnica – Olimpia Grudziądz X
Pogoń Siedlce – Górnik Łęczna X

31. kolejka – Przemysław Gawin
Pogoń Siedlce – Chojniczanka Chojnice 2
Górnik Łęczna – Miedź Legnica X
Olimpia Grudziądz – Puszcza Niepołomice 1
GKS Tychy – Raków Częstochowa X
Ruch Chorzów – GKS Katowice X
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Odra Opole 1
Stomil Olsztyn – Zagłębie Sosnowiec X
Bytovia Bytów – Wigry Suwałki 1
Chrobry Głogów – Stal Mielec X

32. kolejka – Wojciech Cygan
Chojniczanka Chojnice – Chrobry Głogów X
Stal Mielec – Bytovia Bytów 1
Wigry Suwałki – Stomil Olsztyn X
Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Odra Opole – Ruch Chorzów 1
GKS Katowice – GKS Tychy 1
Raków Częstochowa – Olimpia Grudziądz 1
Puszcza Niepołomice – Górnik Łęczna X
Miedź Legnica – Pogoń Siedlce 1

33. kolejka – Janekx89
Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice X
Pogoń Siedlce – Puszcza Niepołomice X
Górnik Łęczna – Raków Częstochowa 2
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice 2
GKS Tychy – Odra Opole 1
Ruch Chorzów – Zagłębie Sosnowiec 2
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wigry Suwałki 1
Stomil Olsztyn – Stal Mielec 2
Bytovia Bytów – Chrobry Głogów X

34. kolejka – Michał Sagrol
Chojniczanka Chojnice – Bytovia Bytów X
Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 1
Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1
Wigry Suwałki – Ruch Chorzów 2
Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy X
Odra Opole – Olimpia Grudziądz 1
GKS Katowice – Górnik Łęczna X
Raków Częstochowa – Pogoń Siedlce 1
Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 2

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    Youri

    9 lutego 2018 at 05:38

    Wszyscy się nudzimy podczas tego okna 😉 pozdrawiam

  2. Avatar photo

    Irishman

    9 lutego 2018 at 06:47

    Żeby to było takie proste, to by bukmacherzy szybko poplajtowaliby 🙂

    Mnie się wydaje, że za bardzo wszyscy wierzą w ten Raków. Tym bardziej, że takie masowe wzmocnienia nie zawsze przekładają się na wzrost poziomu sportowego drużyny – czasem jest wręcz odwrotnie.
    Ja bardziej wierzę w silę stabilizacji popartą mądrymi wzmocnieniami na kluczowych pozycjach. Dlatego uważam, że większe szanse na awans (wraz z Miedzią) ma choćby Chojniczanka oraz… moglibyśmy mieć my. Tylko, ze u nas jest zbyt dużo znaków zapytania:
    – nowy trener
    – preferowany przez niego nowy styl gry
    – czy znajdzie się w tym gronie napastnik, który zapewni te kilka niezbędnych bramek bramek?
    – i najważniejsze – CZY TY, RAZEM PIŁKARZOM BĘDZIE SIĘ CHCIAŁO CHCIEĆ?????

  3. Avatar photo

    Irishman

    9 lutego 2018 at 06:50

    Aha…no i nie skreślałbym też Zagłębia, pomimo, że mają punkt mniej od nas, za to porobili ciekawe transfery.

  4. Avatar photo

    Mecza

    9 lutego 2018 at 07:58

    Jeśli tak wskazują eksperci to na 100% awansuje ktoś inny. Ja obstawiam Chojniczankę do awansu, kto drugi nie mam pojęcia.

  5. Avatar photo

    Mecza

    9 lutego 2018 at 08:06

    Co do Rakowa skończą za GIEKSĄ, przypominają murowanego kandydata. Nie da się zbudować drużyny w 3 miesiące, zburzyli stabilizację dzięki której awansowali i są wysoko. Przecież oni na pewno nie wygrywali umiejętnościami a właśnie zrozumieniem, podobnie Opole. Raków to beniaminek z przeciętnymi piłkarzami jak Figiel. GKS kadrowo o wiele lepszy.

  6. Avatar photo

    eme

    9 lutego 2018 at 10:41

    Raków nie musi awansowaĆ poprosru niech robi swoje jak na jesień strzela gole jak nikt inny w tej lidze poprawią jeszcze obronę a przede wszystkim gryzą trawę za grą 🙂
    Giełda Nowy trener jesień wiadomo jaką wiosną krótsza życzę jak najlepiej a co będzie zależy od piłkarzy czy będzie im się chciało
    Można później jak w Tychach przepraszać kibiców

  7. Avatar photo

    radi

    9 lutego 2018 at 18:04

    6-8-1 tyle rwmisów GieKSa..pojebało ekspertów,awans jest nasz.

  8. Avatar photo

    boni

    10 lutego 2018 at 21:36

    przeczytałem typy pierwszej wiosennej oklejki…. wystarczyło
    Ogólnie Raków i Miedź są chyba faktycznie faworytami teraz ale w tej lidze wytypowanie czegokolwiek to…
    Gks wygrał z oboma zespołami- sam nie wiem czy to dobrze czy źle bo ambicji im w rewanżu pewnie nie zabraknie..

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Jagi i Cracovii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Miniony tydzień był dla naszej redakcji bardzo pracowity. Dwa wyjazdowe mecze w ciągu kilku dni to operacja logistyczna i organizacyjna. Myślę jednak, że podołaliśmy. Wszystko w imię GieKSy. Zapraszamy do zobaczenia wyjazdów do Białegostoku i Krakowa okiem redakcji. A teraz mamy dwa tygodnie przerwy od piłki i czekamy na Wisłę Płock. Niech teraz koledzy z sekcji hokejowej przejmują pałeczkę, bo przed GieKSą bardzo ważne wyzwanie.

1. Białystok przekładany był dwa razy. Za trzecim w końcu mecz doszedł do skutku, ale wiadomo – że był to środek tygodnia, wtorek godzina dziewiętnasta. W związku z tym z redakcji pojechaliśmy we dwójkę: ja i Misiek, ale w samochodzie jechało nas pięciu.

2. Wyjazd z Katowic był gdzieś po dziesiątej. Ładna pogoda, to i droga mijała szybko. Na ten jeden z najdalszych wyjazdów w sezonie.

3. Po kilku godzinach byliśmy na Podlasiu. Czas mieliśmy tak dobry, jak chyba nigdy wcześniej, bo było nieco po piętnastej. Postanowiliśmy więc skierować swoje kroki do Gospody Podlaskiej, znanej nam z poprzedniego sezonu, a mi jeszcze dodatkowo z wyjazdu na ten niedoszły mecz w listopadzie.

4. Miejscówka godna polecenia – na samym Rynku. Zaparkowaliśmy jakimś cudem praktycznie tuż pod tym lokalem. Wówczas byliśmy w niedzielę, więc były tłumy. Teraz – w środku tygodnia o piętnastej – niemal pustki.

5. No to wzięliśmy się za solidne jedzenie. Ja zamówiłem rosół z pielmieni, mielone na patyku i kartacza, Patryk mega xxl schaboszczaka, a reszta ekipy placki. Było to solidne jadło przed meczem.

6. W samej knajpie sporo było ciekawych elementów, jak ta stara przymocowywana maszynka do mielenia czy… czerwona gitara. Czy obrazek z Samych Swoich. W sympatycznej atmosferze oczekiwaliśmy spotkania.

7. Nadal mając jeszcze dużo czasu zrobiliśmy spacer po rynku. Weszliśmy do wielkiego kościoła – w zasadzie Bazyliki Mniejszej WNP. Imponujący obiekt. Można było się na chwilę wyciszyć przed nadchodzącym zgiełkiem.

8. Napis Białystok na kółkach, przesuwany jest. Pamiętam, że w listopadzie był w innym miejscu, teraz bliżej stricte Rynku. Rekwizyt popularny do robienia sobie przy nim zdjęć. O ile to można nazwać rekwizytem.

9. Wróciliśmy do samochodu i czas było zbierać się na stadion. Oczywiście – jak często to ostatnio bywa – na drodze widzieliśmy autobus z drużyną. Śmiesznie wyszło, bo robiłem zdjęcie jakiegoś grafa i coś zielonego mi przed nosem przejechało i przeszkodziło.

10. Wkrótce byliśmy pod stadionem. Przejechaliśmy skręt, więc musieliśmy go objechać, ale zaprowadziło nas to prosto do bramy wjazdowej, którą dobrze pamiętaliśmy w lutego i listopada poprzedniego roku. Samochód zostawiliśmy na parkingu i poszliśmy odebrać akredytacje.

11. Udaliśmy się na stadion, gdzie na wejściu przeszukuje się także dziennikarzy (rzadkość). I można było pobuszować po stadionie. Poszliśmy do stanowiska z klubowymi gadżetami, jednego, a później drugiego na VIP-ach. Do meczu pozostawało jeszcze sporo czasu, więc trybuny świeciły pustkami. A cały dzień był słoneczny, więc i temperatura była przystępna.

12. Potem przyszedł czas na herbatkę w sali konferencyjnej. Komentatorzy Canal Plus – Gabriel Rogaczewski i Tomasz Wieszczycki dywagowali, jak będzie wyglądać to spotkanie i wietrzyli – zgodnie z logiką ekstraklasy – przełamanie Jagiellonii.

13. Udaliśmy się na prasówkę, na dobrze nam znane miejsca. Stanowisko prasowe przyjemne, bez rewelacji, ale wystarczające. Jest dziurka na kable, solidny blat i… niepotrzebna szybka między blatami konkretnych stanowisk. W zamierzeniu służy oddzieleniu dziennikarzy, żeby mieli większy komfort. W praktyce – jest to utrudnienie w obserwacji meczu, bo głowa odruchowo tę szybę chce ominąć, patrząc na boisko. A widoczność? Bez zarzutu.

14. Przed meczem odbyła się uroczystość wręczenia trenerowi Siemieńcowi tablicy upamiętniającej jego 100 meczów w Jagiellonii. Kibice w Białymstoku go kochają. Skandują jego nazwisko często, skandowali i teraz. Trudno się dziwić.

15. Wkrótce rozpoczął się mecz. Gospodarze szybko objęli prowadzenie w sytuacji, w której nikt się tego nie spodziewał. Piłkarze o nazwisku Pozo mieli swój moment, dzień wcześniej Jose z Pogoni trafił dwa razy, teraz Alex tak odbił piłkę głową, że ta ku zaskoczeniu wszystkich wpadła do siatki.

16. Drugi raz pokonała nas legenda Jagi Taras Romanczuk. Piłkarz wiosną zeszłego roku strzelił zwycięskiego gola, teraz trafił do szatni, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0.

17. Kibice Jagi bardzo głośno dopingowali, Katowiczanie na sektorze gości też odgryzali się, mimo, że byli w liczbie niemal czterokrotnie niższej niż w listopadzie na niedoszłym meczu.

18. Humor w przerwie był kiepski. Na szczęście można go było sobie poprawić na VIP-ach, gdzie było pyszne jedzonko. W sumie to można było tam zostać, ale zaraz była druga połowa. Co ciekawe, miejsce to miało klimat, jak dyskoteka, taka była gra świateł. Ciekawa opcja.

19. W drugiej połowie GKS dążył do zdobycia bramki. Gra wyglądała dużo lepiej. W końcu Erik Jirka trafił do siatki notując swoje pierwsze trafienie w barwach GieKSy. Na wyrównanie niestety nie starczyło czasu.

20. GieKSa przegrała drugi mecz w Białymstoku i na razie to się układa tak, że u siebie GieKSa wygrywa – dwa razy, a na Podlasiu triumfuje Jaga. W tym sezonie czeka nas jeszcze mecz ligowy na Nowej Bukowej. Chcielibyśmy, by ta passa była podtrzymana.

21. Po meczu tradycyjna nagrywka i trzeba się było zbierać na konferencje prasową. Dziennikarze Jagiellonii wniebowzięci, cieszyli się. A my ze skwaszonymi minami robiliśmy swoje materiały, galerie itp.

22. Trener Górak starał się wyciągnąć pozytywy i była nimi dla niego ta druga połowa. Fakt, Katowiczanie nie załamali się dwubramkową stratą, tylko grali swoje i częściowo udało im się je odrobić.

23. Za to Adrian Siemieniec na moje pytanie o Puchar Polski zażartował, że teraz to oni są drudzy, skoro z nami przegrali. Nie tak szybko – Jaga będzie druga, jak GieKSa zdobędzie Puchar Polski. O tym wszyscy marzymy, a finalista pucharu przecież kiedyś w Europie występował, później zmieniono ten przepis.

24. Zostaliśmy jeszcze chwilę na sali i trzeba się było zbierać w długą podróż do Katowic. My tego wieczoru byliśmy niepocieszeni, ale co mieli powiedzieć kibice Bodo Glimt, którzy zaszli tak niesamowicie daleko w Lidze Mistrzów i w rewanżu ze Sportingiem roztrwonili trzybramkową przewagę z pierwszego meczu przegrywając 0:5.

25. Droga powrotna zajęła nam około pięć godzin. Myślałem, że będzie się dłużyć, tymczasem jakoś to przeleciało. W Katowicach byliśmy gdzieś przed czwartą. Trzeba było szybko iść spać, bo wkrótce miał nastać nowy dzień. A już w sobotę czekał nas mecz z Cracovią.

—-

26. Do Krakowa wybraliśmy się już w mocniejszym składzie, bo aż 5-osobowym. To znaczy 4 osoby z Katowic plus Marcin, który dotarł na własną rękę. Dzięki temu mogliście obejrzeć aż trzy fotogalerie z tego spotkania.

27. Dobrze, że po Białymstoku kolejny wyjazd był tak niedaleki. Można było i  się wyspać, i potem w miarę wcześnie wrócić. Wyjeżdżaliśmy więc 11-12 zbierając osoby po drodze i ruszyliśmy do Małopolski. Oprócz wspomnianego Marcina pojechaliśmy w składzie: Werka, Flifen, Misiek i moja skromna osoba.

28. Pogoda była piękna, wiosenna. W samochodzie było co prawda nagrzane, natomiast na zewnątrz trochę chłodek był. Dawał się on potem we znaki – głównie w postaci wiatru – zarówno osobom na murawie, jak i nam – na koronie stadionu.

29. Droga przebiegła szybko i sprawnie. Godzinka i byliśmy w Krakowie. Zastanawialiśmy się, jak to będzie z tą całą „strefą czystego transportu”. Ale załatwiliśmy niezbędne pozwolenia i mogliśmy do centrum Krakowa wjechać.

30. Natrudziliśmy się, jeżeli chodzi o wjazd na obiekt. Nie wpuszczono nas na parking, mimo że w poprzednim sezonie zarówno na mecz z Cracovią, jak i Puszczą to miejsce parkingowe było dostępne. No nic, zaparkowaliśmy pod stadionem.

31. Potem zaczęła się jednak trochę farsa. Pierwsza rzecz – akredytacje. W poprzednim sezonie odbierało się je w jednej z budek/kas od strony ulicy Kałuży. I rzeczywiście, był napis akredytacje. Tyle, że pani powiedziała, że to są jakieś inne akredytacje. Cokolwiek to znaczy. A my mamy się kierować na drugą stronę stadionu – od ulicy Kraszewskiego.

32. Zaczęliśmy więc obchodzić stadion, przy czym rozdzieliliśmy się – Misiek i Werka poszli, a mnie z Flifenem zatrzymała kiełbasa. Mieliśmy ją w planie, ale skoro już przechodziliśmy obok grilla, stwierdziliśmy, że skonsumujemy ją teraz, żeby potem nie tracić czasu.

33. Kiełbaska solidna. Mogłaby być nieco bardziej przypieczona, ale była smaczna. Więc godnie. W atmosferze wiosennej, ładnej pogody i zbliżającego się meczu wuszcik zawsze na propsie.

34. Wracając do wspomnianej farsy. Zaczęliśmy ten stadion faktycznie obchodzić. To co się działo na ulicy Focha, czyli tej najgłówniejszej przy stadionie, wołało o pomstę do nieba. Najpierw przejeżdżały autokary, ale chyba opróżnione już z kibiców GieKSy. I policjant nie pozwolił przejść WZDŁUŻ stadionu. Tu był kordon. Potem drugi nie pozwalał przejść na drugą stronę ulicy. Musieliśmy czekać. Najlepsze jest to, że między jednym, a drugim kordonem na dwóch końcach tej krawędzi stadionu, normalnie chodzili sobie kibice.

35. W końcu przeszliśmy na drugą stronę, ale chcieliśmy też zahaczyć o sklep klubowy. Policjant znów nie pozwalał przejść, ale nagle ludzie zaczęli przechodzić i tyle.

36. Absurdalne jest to, że blokowali całościowo to miejsce, podczas gdy kompletnie nic się tam nie działo i nie było zagrożenia. Co oni wymyślili – nie wiem.

37. W sklepiku klubowym zakupiłem proporzec, to taka tradycja powoli. Warto mieć swoje prywatne muzeum. Jakiś gościu długo stał przy kasie, bo wysyłał kartkę do kogoś na świecie. Ciekawa i miła opcja.

38. W końcu dotarliśmy za siódme góry i siódme rzeki na ten drugi koniec stadionu. Była tam budka i akredytacje odebraliśmy. Skierowaliśmy się do bramy technicznej stadionu i weszliśmy na obiekt. Ufff.

39. Ostatecznie znów byliśmy bardzo długo przed meczem, więc te wszystkie perypetie nie spowodowały jakiegoś uszczerbku na naszym czasie i standardowych przygotowaniach do spotkania. Tyle dobrze.

40. Nieoczekiwanie weszliśmy bezpośrednio na salę konferencyjną. Przyznam, że jedną z lepszych. A już znakomite wrażenie robi ściana z proporczykami rywali Cracovii. Wygląda to po prostu przepięknie. To, jak udekorowane są niektóre sale konferencyjne, to mistrzostwo. Ogólnie – dużo stolików i siedzeń. Czysto, Schludnie. Bardzo przyjemnie.

41. Miejsce z powiedzmy cateringiem już nie przystaje do tej sali… To znowu jest jakieś brzydkie i miałkie. Dodatkowo herbata jest już gotowa w tych warnikach, a nie po prostu gorąca woda i że samemu można sobie zrobić herbkę. Dodam, że w przerwie podobno były jakieś kanapki, ale dziennikarze jak hieny rzucają się na nie zazwyczaj tak szybko, że jak ja przychodzę, to już nic nie ma.

42. Z naszej winy nie umieliśmy dostać się do miejsca, gdzie wchodzi się na media. Wchodziliśmy wszędzie, na jakieś vipy, do mixed zony. Próbowaliśmy bowiem przejść wnętrzem stadionu, a to było zgubne.

43. W końcu dotarliśmy do drzwi wejściowych i windą wjechaliśmy na górę. Później pokonywałem ten trakt kilkukrotnie, m.in. wybierając się znów poza stadion po nachosy, bo tej kiełby było nam za mało.

44. W końcu znaleźliśmy się na prasówce. Byłem tu w tym 2013 roku, kiedy GieKSa w przenikliwym zimnie (podobno) grała i przegrała. Rok temu nie dane mi było być świadkiem spektakularnej wygranej 4:3, jak i 6:0 z Puszczą. Miałem okazję natomiast oglądać poczynania Cracovii i Lecha.

45. I co mogę powiedzieć… Prasówka ta jest doskonała. Widok – fenomenalny. Blaty, kapitalne. Jest prąd, jest internet. Wszystko, co potrzeba, by w komforcie relacjonować mecz. Nie ma co gadać, być może jest to najlepsza prasówka w Polsce. Jak i cały stadion – trzeba przyznać – jest doskonały.

46. Jeszcze przed meczem przeszedłem się górą, żeby obadać, czy czegoś ciekawego tam nie ma. Przyznam, że jak spojrzałem jak ultrałatwo jest dostać się na dach, to nie dziwię się, że kibice Widzewa to wykorzystali. Oczywiście oni mieli nieco trudniejszy dostęp, bo trybuna z sektorem gości jest wyższa. Ale wyszło bardzo ciekawie. Jakkolwiek sam nie jestem zwolennikiem akcji chuligańskich, to cała ta sytuacja była naprawdę oryginalna i zabawna.

47. Nie pozostawało nic, jak czekać na mecz. Kibice gości powoli zapełniali sektor, wkrótce zaczęli się też schodzić gospodarze. Czekało nas – mieliśmy nadzieję – ciekawe piłkarskie widowisko.

48. GieKSa dominowała w pierwszej połowie, ale nie umiała tego udokumentować bramką. Cracovia natomiast kompletnie nie zagroziła bramce Strączka.

49. Dodam tylko, że sporo się mówiło o podyktowanym karnym dla krakowian, w wyniku ręki Klemenza. Ogólnie jednak nie było to podnoszone jako jakiś wielki skandal. Lukas tę rękę wystawił i sędzia miał argumenty.

50. Brak czerwonej kartki dla Klicha na początku meczu to jednak duża pomyłka sędziego. Alfa i omega polskiego sędziowania, czyli Adam Lyczmański, orzekł, że powinna być czerwień.

51. Kibice obu drużyn głośno dopingowali. Ze strony kibiców Cracovii padały stwierdzenia, że GieKSa była jedną z najgłośniejszych ekip, jakie w ostatnich latach zawitały na Kałuży.

52. Mecz był ostatecznie totalnym paździerzem, ale GieKSa powinna go wygrać. Niestety nie była zbyt zdecydowana w ofensywie, a Cracovia wykorzystała jeden błąd i strzeliła bramkę.

53. Wierzyliśmy do końca, że wynik meczu ulegnie zmianie, ale niestety. Przegraliśmy to spotkanie i jak niepyszni opuszczaliśmy prasówkę udając się na konferencję.

54. Pamiętam czasy z pierwszej czy drugiej ligi, kiedy trener Górak był po niektórych meczach mocno zdenerwowany. W ekstraklasie sobie takiej sytuacji nie przypominam. Widać po mowie ciała i postawie szkoleniowca, kiedy jest wybitnie wk..iony, a jednocześnie stara się to opanować. W trakcie konferencji gdy był zobowiązany odpowiadać na pytania, musiał robić dobrą minę do złej gry i włączać trochę dyplomacji, więc ten odczuwalny w atmosferze poziom napięcia nieco spadł.

55. Luka Elsner coraz lepiej mówi po polsku. Po konferencji zażartował sobie do dziennikarzy Cracovii: „To może na piwko?”. Ogólnie sympatyczny człowiek, choć ostatnio też mu nerwy puściły, gdy chciał odchodzić z Cracovii.

56. Oczywiście dziennikarze Cracovii szczęśliwi i z ulgą. Były śmiechy i śpiewki pod nosem. Ale też dało się wyczuć trochę sarkazmu w zdaniach, że teraz idą na puchary. Tutaj nie było widać typowo widzewskiej napinki.

57. Wszystkim się spieszyło, więc mieliśmy plan zaraz po konfie zbierać się do domu i w aucie robić materiały. Stracił się jednak gdzieś Flifen, więc udało nam się je dokończyć na sali.

58. Wynikła z tego przedziwna sytuacja, bo Flifen niby czekał na wywiad, a my mieliśmy informację, że autokar z piłkarzami już wyjeżdża nie tylko ze stadionu, ale i z Krakowa. Zastanawialiśmy się, czy Filip podczas wywiadu po prostu nie zauważył, że wszedł z piłkarzami do środka i odjechał w siną dal. Dodatkowo nie było z nim kontaktu.

59. Postanowiliśmy się zebrać i ruszyć do auta. Okazało się, że wywiad jest w toku. Jak to możliwe? Ano Mateusz Wdowiak został w Krakowie i to jego złapał nasz reporter. Dlatego tak śmiesznie wyszło.

60. Ruszyliśmy niepocieszeni do Katowic. Tyle dobrze, że po takim meczu nie czekała nas długa podróż powrotna. W Katowicach byliśmy około 19:30.

61. Teraz przerwa reprezentacyjna. Trzymamy kciuki za awans reprezentacji Polski do Mistrzostw Świata. Wygrać z Albanią, pokonać Shehu, a potem finał. Do boju Polska!

62. A za dwa tygodnie gramy z Wisłą Płock. I jak teraz mieliśmy trochę oddechu, to pojedynek z piłkarzami Mariusza Misiury będzie znów mega ważnym starciem.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga