Piłka nożna
Eksperci: Raków i Miedź z awansem, GieKSa szósta
Sezon ogórkowy w pełni, a więc i my postanowiliśmy zająć się lekkim tematem. Wybraliśmy piętnastu ekspertów od pierwszej ligi, choć prawie każdy z nich prosił, by nie nazywać go ekspertem. Każdemu z nich przydzieliliśmy losowo jedną kolejkę z rundy wiosennej i poprosiliśmy o wskazanie zwycięzców w poszczególnych spotkaniach.
Następnie stworzyliśmy tabelę wiosny oraz oczywiście klasyfikację końcową. GieKSa przesunie się o jedną pozycję do przodu i sezon zakończy na szóstym miejscu. Awans wywalczą Raków Częstochowa i Miedź Legnica. Z pierwszą ligą pożegnają się natomiast: Ruch Chorzów, Górnik Łęczna, Pogoń Siedlce, a w barażu zagra Stomil Olsztyn. Oczywiście to tylko zabawa, bo wskazanie wyników poszczególnych kolejek w trakcie sezonu przygotowawczego, jest zadaniem bardzo trudnym. Żadna z typujących osób nie znała innych wskazań.
Naszymi ekspertami zostali (w kolejności typowania kolejek): Błażej (redaktor GieKSa.pl), Michał Trela (dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, „Sportu” i Onet.pl), Przemysław Michalak (dziennikarz Weszlo.com, twórca portalu 2×45.info), Jakub Olkiewicz (dziennikarz Weszlo.com), Bartek Cabaj (dziennikarz SportSiedlce.pl), Tomasz Kuczyński (dziennikarz „Dziennika Zachodniego”), Leszek Bartnicki (prezes Motor Lublin, wcześniej m.in. Orange Sport), Emil Marecki (redaktor naczelny Stomil.Olsztyn.pl), Bartłomiej Poskłonka (marketing manager eFortuna.pl), Mateusz Adamczyk (redaktor 1liga.org), Dariusz Leśnikowski (dziennikarz „Sportu”), Michał Murzyn (redaktor naczelny GieKsa.pl), Przemysław Gawin (korespondent „Przeglądu Sportowego”, były redaktor naczelny Bytoviahpu.pl), Wojciech Cygan (wiceprezes PLP, członek zarządu PZPN, były prezes GKS Katowice), Janekx89 (transferowy wyjadacz z Twittera, felietonista 2×45.info), Michał Sagrol (dziennikarz „Czasu Chojnic”). Jeszcze raz bardzo dziękujemy za udział w zabawie i bardzo szybkie odpowiedzi.
Poniżej zamieszczamy dwie tabelę: wiosny 2018 oraz całego sezon 2017/18. Oprócz tego zestaw wszystkich typów naszych ekspertów.
Tabela wiosny sezonu 2017/18:
1. Raków Częstochowa 33
2. Miedź Legnica 33
3. Stal Mielec 29
4. Podbeskidzie Bielsko-Biała 28
5. Chojniczanka Chojnice 27
6. GKS Katowice 26
7. Odra Opole 25
8. Zagłębie Sosnowiec 22
9. GKS Tychy 21
10. Ruch Chorzów 19
11. Chrobry Głogów 18
12. Olimpia Grudziądz 15
13. Puszcza Niepołomice 15
14. Stomil Olsztyn 12
15. Górnik Łęczna 10
16. Wigry Suwałki 9
17. Bytovia Bytów 8
18. Pogoń Siedlce 5
Tabela końcowa sezonu 2017/18:
1. Raków Częstochowa 65
2. Miedź Legnica 64
———————
3. Chojniczanka Chojnice 62
4. Stal Mielec 60
5. Odra Opole 59
6. GKS Katowice 54
7. Podbeskidzie Bielsko-Biała 52
8. Zagłębie Sosnowiec 49
9. Chrobry Głogów 48
10. Puszcza Niepołomice 41
11. GKS Tychy 41
12. Wigry Suwałki 35
13. Olimpia Grudziądz 33
14. Bytovia Bytów 32
———————-
15. Stomil Olsztyn 30
———————-
16. Pogoń Siedlce 29
17. Górnik Łęczna 28
18. Ruch Chorzów 28
15. kolejka – Błażej
Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki X
20. kolejka – Michał Trela
Chojniczanka Chojnice – Raków Częstochowa 1
Puszcza Niepołomice – GKS Katowice 1
Miedź Legnica – Odra Opole X
Pogoń Siedlce – Zagłębie Sosnowiec 2
Górnik Łęczna – Wigry Suwałki X
Olimpia Grudziądz – Stal Mielec X
GKS Tychy – Chrobry Głogów X
Ruch Chorzów – Bytovia Bytów 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Stomil Olsztyn 1
21. kolejka – Przemysław Michalak
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chojniczanka Chojnice X
Stomil Olsztyn – Ruch Chorzów X
Bytovia Bytów – GKS Tychy X
Chrobry Głogów – Olimpia Grudziądz 1
Stal Mielec – Górnik Łęczna 1
Wigry Suwałki – Pogoń Siedlce 1
Zagłębie Sosnowiec – Miedź Legnica 2
Odra Opole – Puszcza Niepołomice 1
GKS Katowice – Raków Częstochowa X
22. kolejka – Jakub Olkiewicz
Chojniczanka Chojnice – GKS Katowice X
Raków Częstochowa – Odra Opole 1
Puszcza Niepołomice – Zagłębie Sosnowiec 2
Miedź Legnica – Wigry Suwałki 1
Pogoń Siedlce – Stal Mielec 2
Górnik Łęczna – Chrobry Głogów X
Olimpia Grudziądz – Bytovia Bytów 1
GKS Tychy – Stomil Olsztyn 1
Ruch Chorzów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
23. kolejka – Bartek Cabaj
Ruch Chorzów – Chojniczanka Chojnice 2
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Tychy 1
Stomil Olsztyn – Olimpia Grudziądz 1
Bytovia Bytów – Górnik Łęczna X
Chrobry Głogów – Pogoń Siedlce X
Stal Mielec – Miedź Legnica 2
Wigry Suwałki – Puszcza Niepołomice X
Zagłębie Sosnowiec – Raków Częstochowa 2
Odra Opole – GKS Katowice 2
24. kolejka – Tomasz Kuczyński
Chojniczanka Chojnice – Odra Opole X
GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec X
Raków Częstochowa – Wigry Suwałki 1
Puszcza Niepołomice – Stal Mielec 2
Miedź Legnica – Chrobry Głogów 1
Pogoń Siedlce – Bytovia Bytów X
Górnik Łęczna – Stomil Olsztyn 1
Olimpia Grudziądz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
GKS Tychy – Ruch Chorzów X
25. kolejka – Leszek Bartnicki
GKS Tychy – Chojniczanka Chojnice X
Ruch Chorzów – Olimpia Grudziądz 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 1
Stomil Olsztyn – Pogoń Siedlce X
Bytovia Bytów – Miedź Legnica 2
Chrobry Głogów – Puszcza Niepołomice X
Stal Mielec – Raków Częstochowa 1
Wigry Suwałki – GKS Katowice X
Zagłębie Sosnowiec – Odra Opole X
26. kolejka – Emil Marecki
Chojniczanka Chojnice – Zagłębie Sosnowiec X
Odra Opole – Wigry Suwałki 1
GKS Katowice – Stal Mielec X
Raków Częstochowa – Chrobry Głogów 1
Puszcza Niepołomice – Bytovia Bytów 1
Miedź Legnica – Stomil Olsztyn X
Pogoń Siedlce – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2
Górnik Łęczna – Ruch Chorzów 2
Olimpia Grudziądz – GKS Tychy X
27. kolejka – Bartłomiej Poskłonka
Olimpia Grudziądz – Chojniczanka Chojnice 2
GKS Tychy – Górnik Łęczna 1
Ruch Chorzów – Pogoń Siedlce 1
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Miedź Legnica 2
Stomil Olsztyn – Puszcza Niepołomice 1
Bytovia Bytów – Raków Częstochowa 2
Chrobry Głogów – GKS Katowice 2
Stal Mielec – Odra Opole 2
Wigry Suwałki – Zagłębie Sosnowiec 2
28. kolejka – Mateusz Adamczyk
Chojniczanka Chojnice – Wigry Suwałki 1
Zagłębie Sosnowiec – Stal Mielec X
Odra Opole – Chrobry Głogów X
GKS Katowice – Bytovia Bytów 1
Raków Częstchowa – Stomil Olsztyn 1
Puszcza Niepołomice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1
Miedź Legnica – Ruch Chorzów 1
Pogoń Siedlce – GKS Tychy 2
Górnik Łęczna – Olimpia Grudziądz 2
29. kolejka – Dariusz Leśnikowski
Górnik Łęczna – Chojniczanka Chojnice 2
Olimpia Grudziądz – Pogoń Siedlce 1
GKS Tychy – Miedź Legnica X
Ruch Chorzów – Puszcza Niepołomice X
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Raków Częstochowa X
Stomil Olsztyn – GKS Katowice 2
Bytovia Bytów – Odra Opole 2
Chrobry Głogów – Zagłębie Sosnowiec 1
Stal Mielec – Wigry Suwałki 1
30. kolejka – Michał Murzyn
Chojniczanka Chojnice – Stal Mielec X
Wigry Suwałki – Chrobry Głogów X
Zagłębie Sosnowiec – Bytovia Bytów 1
Odra Opole – Stomil Olsztyn 1
GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Raków Częstochowa – Ruch Chorzów 1
Puszcza Niepołomice – GKS Tychy X
Miedź Legnica – Olimpia Grudziądz X
Pogoń Siedlce – Górnik Łęczna X
31. kolejka – Przemysław Gawin
Pogoń Siedlce – Chojniczanka Chojnice 2
Górnik Łęczna – Miedź Legnica X
Olimpia Grudziądz – Puszcza Niepołomice 1
GKS Tychy – Raków Częstochowa X
Ruch Chorzów – GKS Katowice X
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Odra Opole 1
Stomil Olsztyn – Zagłębie Sosnowiec X
Bytovia Bytów – Wigry Suwałki 1
Chrobry Głogów – Stal Mielec X
32. kolejka – Wojciech Cygan
Chojniczanka Chojnice – Chrobry Głogów X
Stal Mielec – Bytovia Bytów 1
Wigry Suwałki – Stomil Olsztyn X
Zagłębie Sosnowiec – Podbeskidzie Bielsko-Biała X
Odra Opole – Ruch Chorzów 1
GKS Katowice – GKS Tychy 1
Raków Częstochowa – Olimpia Grudziądz 1
Puszcza Niepołomice – Górnik Łęczna X
Miedź Legnica – Pogoń Siedlce 1
33. kolejka – Janekx89
Miedź Legnica – Chojniczanka Chojnice X
Pogoń Siedlce – Puszcza Niepołomice X
Górnik Łęczna – Raków Częstochowa 2
Olimpia Grudziądz – GKS Katowice 2
GKS Tychy – Odra Opole 1
Ruch Chorzów – Zagłębie Sosnowiec 2
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wigry Suwałki 1
Stomil Olsztyn – Stal Mielec 2
Bytovia Bytów – Chrobry Głogów X
34. kolejka – Michał Sagrol
Chojniczanka Chojnice – Bytovia Bytów X
Chrobry Głogów – Stomil Olsztyn 1
Stal Mielec – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1
Wigry Suwałki – Ruch Chorzów 2
Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy X
Odra Opole – Olimpia Grudziądz 1
GKS Katowice – Górnik Łęczna X
Raków Częstochowa – Pogoń Siedlce 1
Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica 2
Piłka nożna
Osłabiony Raków przed meczem z GieKSą
Raków Częstochowa chce wrócić do swoich sukcesów z początku lat 20 XXI wieku w Pucharze Polski. W trzech kolejnych sezonach Medaliki grały w finale rozgrywek, dwukrotnie zdobywając Puchar Polski (w 2021 i 2022 roku).
Obecny sezon jest bardzo „obfity” dla RKSu. Drużyna brała udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, Ekstraklasy i oczywiście w Pucharze Polski. W europejskich rozgrywkach (razem z eliminacjami) zespół rozegrał 14 spotkań (bilans: 9-2-3, bramki: 22-9) i odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Fiorentiną. W rodzimej lidze Raków po 27 rundach zajmuje 6. lokatę (tuż nad GiekSą, z tą samą liczbą punktów co nasza drużyna). Zespół wygrał w 11 meczach, zremisował w 6 i przegrał w 10, bramki: 36-34. W STS Pucharze Polski Medaliki trzy mecze wygrały: kolejno z Cracovią 3:0 (u siebie), na wyjazdach ze Śląskiem 2:1 i Avią Świdnik 2:1 (po dogrywce). Wyniki osiągane w lidze na wiosnę są słabsze od oczekiwanych – w 9 meczach drużyna zdobyła 10 punktów (bilans: 2-4-3, bramki: 10-11) i za ten okres zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli. Z kolei w spotkaniach ligowych rozgrywanych u siebie Raków w 13 meczach zdobył 19 punktów (bilans: 5-4-4, bramki: 14-12). Na wiosnę Medaliki po dwa spotkania wygrały (z Termalicą 1:0 i Pogonią 2:0) i dwa zremisowały (z Radomiakiem 0:0 i Widzewem 1:1). Ostatnią ligową porażkę w Częstochowie RKS poniósł 14 grudnia, w meczu z Zagłębiem (0:1).
W grudniu ubiegłego roku Marka Papszuna zastąpił na stanowisku trenera 38-letni Łukasz Tomczyk. Tomczyk wcześniej prowadził samodzielnie Victorię Częstochowa, był asystentem trenera w Resovii, następnie trenerem analitykiem w GieKSie (od października 2022 roku do czerwca 2023). Po GieKSie związał się z Polonią Bytom, w której przez 3 miesiące ponownie był trenerem analitykiem, aby z końcem września 2023 roku zostać trenerem. W 2024 roku awansował z Polonią na zaplecze Ekstraklasy.
Trener Tomczyk może mieć ból głowy przed meczem z GieKSą: w drużynie Rakowa na pewno nie zobaczymy na boisku Władysława Koczerchina, Ericka Otieno, Tomasza Pieńko oraz Frana Tudor, którzy od dłuższego czasu leczą kontuzje. 25 minut przed zakończeniem ostatniego meczu ligowego został zmieniony bramkarz Kacper Trelowski, który zgłaszał kontuzję i raczej nie zagra w czwartek. Nie wiadomo też czy zagra Adriano Amorim, który przed ostatnim meczem nabawił się kontuzji.
We wszystkich rozgrywkach najwięcej goli zdobył Jonatan Braut Brunes – 21, następny na tej liście jest Lamine Diaby-Fadiga – 13.
W drużynie Medalików występuje były zawodnik GieKSy – Oskar Repka. Repka wystąpił w 42 z 44 spotkaniach Rakowa (nikt nie wystąpił w Rakowie w większej liczbie spotkań) i strzelił 4 bramki.
Felietony Piłka nożna
„Jesteś tak piękna, jak gol w 90. minucie”
Mam wrażenie, że pięknie mi się ułożyło spotkanie GieKSy z Wisłą Płock po felietonie przedmeczowym. Tam pisałem o tym, jak to wiele aspektów w piłce odgrywa rolę, a nie tylko to, że optycznie wyglądasz lepiej. W piłce trzeba przewagę po prostu udokumentować, a nade wszystko – jeśli ją masz – nie przegrać meczu. Inaczej diabli wszystko biorą. Tak było w meczu w Krakowie, tak było w spotkaniu Szwecja – Polska. I tak mogło być wczoraj. Ale jak mawiał klasyk – zadecydowały detale. I brak piłkarskiej nonszalancji. Co też jest kluczowe.
Wisła nie była łatwym przeciwnikiem. Powiedziałbym nawet, że piłkarze Mariusza Misiury zagrali naprawdę dobry mecz. Bez fajerwerków, ale bardzo solidny. Na remis mogło wystarczyć, bo było bardzo blisko. Przy splocie kilku okoliczności, mogło się to zakończyć nawet zwycięstwem Płocczan, bo swoje sytuacje – i to bardzo dobre – przecież mieli.
I to był taki jeden z moich ulubionych rodzajów meczów, a także takich, po którym bardzo często wszyscy wokół płaczą, że „byliśmy lepsi, a przegraliśmy”. Mowa o typowym meczu na remis, który remisem się nie kończy – tylko zwycięstwem jednej ze stron. Kiedy decyduje szczegół, moment, łut szczęścia. GieKSa i Wisła miały zupełnie inny pomysł na ten mecz, ale oba te pomysły były dobre. Wisła schowana, defensywna, ale żelaźnie realizująca swój plan, natomiast nie grająca w żadnym wypadku „obrony Częstochowy”. I Katowiczanie, grający swój atak pozycyjny i próbujący, próbujący – z uporem i w nieskończoność…
Obie drużyny miały swoje znakomite sytuacje. To Łukasz Sekulski trafił w słupek, to Bartek Nowak robił wkrętkę jak Adam Kucz na Benfice, to w końcówce Wiktor Nowak miał swoją piłkę meczową, a wcześniej po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka, Mijusković tak odbił piłkę, że ta również odbiła się od słupka. No jak nic – tu każdy mógł wygrać i tak naprawdę zarówno zwycięstwo Wisły byłoby zasłużone, jak i nasz triumf. I remis tak samo.
Grunt właśnie, żeby takie mecze przeciągnąć na swoją korzyść. A jeśli nie to przynajmniej zremisować. Tego nam czasem brakowało. Ale nie tym razem.
Naprawdę Wisła była ciężka do sforsowania. Nie popełniali błędów, byli bardzo dobrze zdyscyplinowani i naprawdę realizowali te swoje założenia świetnie. Wiadomo – można powiedzieć, że lepsza drużyna niż GKS znalazłaby szybciej sposób na Rafała Leszczyńskiego i spółkę. Ale z perspektywy ekstraklasy był to defensywnie świetny mecz. I naprawdę należy się w związku z tym uznanie dla naszych zawodników, że walczyli do końca o tę bramkę i wywalczyli.
Niesamowite jest to, że w akcji tej brało udział czterech z pięciu obrońców. Wywalczył piłkę kapitan. Odegrał do Wasyla. Te przerzucił wszerz pola karnego do Borjy. Ten kapitalnie piętą zagrał do Bartka Nowaka, a potem już było wstrzelenie do Lukasa i gol. Naprawdę wielkie słowa uznania dla naszego Hiszpana, że zagrał po piłkarsku, a nie na aferę, podając do lepiej ustawionego Bartka. Wcześniej – po wprowadzeniu Galana i Emana Markovića – ta dwójka próbowała, próbowała, ale trochę bili głową w płocki mur. W końcu Borja dał efekt – wymierny efekt.
Pochwalić też należy Rafała Strączka. Był czujny, skoncentrowany i bezbłędny. Naprawdę wyrasta z niego – w GieKSie – świetny bramkarz i ostoja zespołu. Dawał też spokój w końcówce. Miałem nawet wrażenie, że spowalnia nieco grę, bo końcówka ze strony Wisły była bardzo żwawa i goście chcieli grać o zwycięstwo.
Co się działo po tym golu… euforia. Ja sam byłem przekonany, że będzie 0:0. Bo po prostu GieKSa rzadko strzela zwycięskiego gola w doliczonym czasie. A już żeby to był gol na 1:0, to trzeba się cofnąć do wygranego z Lechią Gdańsk meczu w pierwszej lidze. Ale w ostatnich wielu latach to są totalnie incydentalne sprawy. Choć oczywiście doliczony czas gry – na 2:1 czy 3:2 dawał nam tak potrzebne punkty do awansu.
Ten stadion odleciał. Rok temu otwieraliśmy Nową Bukową spektakularnie, golem Filipa Szymczaka w 100. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Przez te 12 miesięcy obiekt ten przeżył tyle, co Bukowa przez wiele lat razem wziętych. Tyleż emocji, tyle świąt piłkarskich i zwycięstw z uznanymi markami. Pokonywaliśmy dwa razy Górnik, dwa razy Widzew, Jagiellonię, Pogoń, Lechię. Poległy już tu Arka, Cracovia, Radomiak, Korona. Lech świętował remis, który dawał im nadzieję na mistrzostwo. Do tego awanse w Pucharze Polski, masa wybuchów radości i świętowania po meczu pod Blaszokiem. Ogrom szczęścia po tych wielu latach na peryferiach piłki.
Nie mogła to być lepsza Wielka Sobota z tak spektakularnym zakończeniem meczu. Nic tak nie smakuje jak zwycięstwo w doliczonym.
Patrząc z perspektywy ostatniego czasu remis nie byłby zbyt dobrym wynikiem. Bo poprzednie dwa mecze przegraliśmy. Jeden punkt w trzech meczach i zaraz perspektywa wyjazdu do Poznania – to by było dość kiepsko. A tak wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i znów doskoczyliśmy do czołówki, oddalając się od dołu tabeli. A z racji tego, że sezon wkracza w finalną fazę – jest to coś kapitalnego.
Wedle moich założeń – GieKSa przekroczyła liczbę punktów potrzebną do utrzymania – 38 oczek. Jednak sezon jest tak specyficzny, że rzeczywiście wyjątkowo chyba trzeba założyć 40. Jeśli tak, to do końca sezonu wystarczy bilans 0-1-6. Do zrobienia. Tym bardziej, że punkty punktami, ale liczy się też liczba drużyn, która jest pod nami.
I teraz uwaga – po 27 meczach rok temu mieliśmy 36 punktów, dzisiaj 39. Nasze bramki to było 35-36, dzisiaj 36-35. Można więc powiedzieć, że na ten moment „przeskoczyliśmy” poprzedni sezon, choć po następnej kolejce może to się znów zrównać. Nieważne. Ważne jest to, że po początkowym fatalnym okresie rozgrywek (4 kolejki) GieKSa się otrząsnęła i cała reszta sezonu jest bardzo dobra. Wyjąwszy ten początek – GieKSa punktuje niemal na poziomie lidera ekstraklasy!
Ciekawa jest też tabela ekstraklasy od początku poprzedniego sezonu. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny beniaminek GKS Katowice od startu poprzednich rozgrywek zajmuje szóste miejsce! Wygraliśmy już 26 ekstraklasowych spotkań. Chyba nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się, że po awansie nasz zespół będzie miał takie statystyki. Przecież rok temu mieliśmy zlecieć z hukiem. W tym bez huku, ale jednak też. A tu wielkanocne jajco. GieKSa jest po prostu zwykłym ekstraklasowiczem, który ostatecznie – wychodzi na to – o utrzymanie martwić się specjalnie nie musi.
Naszej drużynie należą się wielkie brawa za wczorajszy mecz. Wyrwali to zwycięstwo konsekwentnym dążeniem do zdobycia bramki. Wierzyli do ostatnich sekund i na pół minuty przed końcem dopięli swego. Właśnie o to chodzi w piłce. Żeby z uporem dążyć do końca. Ale jest jeszcze ten aspekt rozwagi. Tu nie było szaleństwa i pójścia na hurra, tak żeby nadziać się na zabójczą kontrę. Tu było zabezpieczenie tyłów. I opracowany stały fragment – z nutką (?) improwizacji Galana. A potem wybuch radości.
Teraz chwila odpoczynku. Niech (jutro) o punkty walczą inni. Będziemy śledzić wyniki i jak to się układa w tabeli. A już w czwartek czeka nas wielkie święto i gra o marzenia. To będzie mecz szczególny, najważniejsze spotkanie od czasu awansu do ekstraklasy. GieKSa walczy o trofeum. O wyjazd na Narodowy. O marzenia.
Wesołych Świąt!
PS Chciałbym też wyrazić uznanie dla gości, bo Łukasz Sekulski, który trafił w słupek nie machał rękami i nie rozpaczał, tylko z kulturką wziął kępkę trawy, ułożył ją na miejsce i przyklepał. A trener Misiura po meczu na konferencji z klasą złożył wszystkim świąteczne życzenia. Po przegranym w takich okolicznościach meczu. Brawo.
Piąty finał z rzędu. Dwa mistrzostwa Polski – tyle samo co teraz GKS Tychy, których jednak w tym okresie dwukrotnie zabrakło w finale. Dwa finały przegrane w dopiero w siódmym meczu. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że za ostatnie 5 lat to drużyna Jacka Płachty była najlepszą drużyną w Polsce, a jednak coraz ciężej o optymizm, gdy mowa o hokejowej GieKSie.
Po dwóch mistrzostwach Polski, gdzie w obu przypadkach w finale byliśmy wręcz perfekcyjni pod każdym względem, przyszła porażka z Unią w dogrywce meczu nr 7 – tak minimalna, jak tylko może być, a przecież już po piątym meczu byliśmy o krok od kolejnego złota. Rok temu z kolei już po 4 meczach Tyszanie w każdym kolejnym mogli odnieść ostateczny triumf i choć pogoń za wynikiem, a nawet wyjście na prowadzenie na początku decydującego starcia dały nam mnóstwo emocji, to był to jednak kolejny krok w tył względem poprzedniego sezonu, a jak wyglądał finał w tym roku – każdy wie.
Nikt w tej lidze nie lubi GKS-u Katowice… i ma to swoje dobre strony. Brak sympatii ze strony kibiców Tychów, Sosnowca czy Oświęcimia jest oczywisty i jest to odwzajemnione i te animozje dodają emocji, a to dla emocji śledzimy sport. Idzie za tym jednak coś więcej – oprócz zdobycia mistrzostwa Polski, pobocznym celem każdej z tych drużyn jest pokonanie GKS-u. Poza krakowską Cracovią, gdzie nie zapowiada się, by w najbliższych latach mieli wrócić do walki o najwyższe cele, Katowice to zdecydowanie największe i najbardziej rozpoznawalne miasto ligi i każde mniejsze miasto tym bardziej chce udowodnić swoją wyższość na lodzie. Naszą reakcją na to jest… wyznaczenie top-4 jako celu na sezon. W lidze, gdzie są 4 drużyny mające pieniądze, by móc realistycznie walczyć o coś więcej, niż przetrwanie.
Końcowy wynik to jednak nie wszystko, czego kibice potrzebują – potrzebujemy czuć, że klub ,,gdzieś” zmierza, potrzebujemy również małych powodów do ekscytacji, a także potrzebujemy, by ludzie pracujący w klubie pokazali nam, że to oni się lepiej znają na hokeju i ,,zamknęli nam mordę”. Tak jak mordę zamyka nam sekcja piłkarska, tak jak 3 lata temu zrobił to Teemu Pulkkinen, tak tym razem dosłownie każda obawa kibiców znalazła potwierdzenie. Każdy czuł, że siedmiu obrońców to za mało, każdy widział, że brakuje nam ofensywnie usposobionego defensora, każdy wiedział, że mamy problem z przewagami i naprawdę ciężko uwierzyć, że ludzie, którzy dali nam dwa mistrzostwa Polski mieliby się z tym nie zgodzić. Gdzie więc była na to reakcja?
Jedną z najważniejszych cech naszych mistrzowskich ekip był głód. Oczywiście było też wtedy grono doświadczonych Polaków, a nawet przewinęło się też kilku doświadczonych obcokrajowców i nie chcę brzmieć, jakbym myślał, że teraz ktoś nie chciał zdobyć mistrzostwa, bo nie wątpię, że wszyscy chcieli, ale czegoś w porównaniu do ekipy sprzed 3 i 4 lat ewidentnie brakowało. Sami zboczyliśmy z drogi, która działała. W Tychach pałeczkę po doświadczonym Komorskim przejmują Łyszczarczyk czy Paś, którzy spokojnie mają pewnie z 7-8 lat grania przed sobą. U nas wydaje się zawiodło przekazanie pałeczki w obronie po pożegnaniu się z Kruczkiem czy Wajdą, a teraz czeka nas to w ofensywie. Są oczywiście bracia Hofman, gdzie oglądanie ich rozwoju było jednym z przyjemniejszych elementów tego sezonu i głęboko wierzę, że będą liderami na lata nie tylko GKS-u, ale i reprezentacji… ale co jeśli okaże się, że jednak są to gracze jedynie na 3 formację i 20 punktów w sezonie? Te przekazanie pałeczki zdecydowanie nie jest tu tak płynne i naturalne, a przecież tyle lat pracy jednego trenera i dyrektora w połączeniu ze stabilnym finansowaniem z miasta to powinny być wręcz idealne warunki do takiej długofalowej pracy.
Praktycznie co roku przykro kibicom GieKSy czyta się o nowych kontraktach, transferach i negocjacjach już nawet w trakcie play-offów, gdzie my na pierwsze wieści czekamy zazwyczaj aż skończą się hokejowe mistrzostwa świata. I niby zawsze ostatecznie jakoś to nadrabialiśmy, bo 5 razy z rzędu w finale nie byliśmy przypadkowo, ale nie wierzę, że na tym czekaniu nie tracimy, a teraz już z całą pewnością można powiedzieć, że zeszłoroczna przerwa między sezonami była w naszym wykonaniu po prostu słaba. Nie ma w tym gronie żadnego zawodnika, którego będzie warto wspominać po latach. Kibice potrzebują zawodników z charakterystycznymi cechami – jeszcze długo będziemy pamiętać szaleństwo w oczach i uśmiechu Erikssona, umiejętność wejścia na wyższy poziom w kluczowych momentach Lehtonena, huknięcie Hudsona, technikę Koponena czy ,,nienormalność” Murray’a, a jak pokazują wyniki – nie tylko kibice potrzebują takich zawodników, ale klub też. Hokej nie jest sportem dla normalnych. Gdy 3 lata temu przyszedłem na pierwszy przedsezonowy sparing – od pierwszego kontaktu z krążkiem było widać, że Koponen to Pan Hokeista. Nie chcę wytykać palcem hokeistów, bo myślę, że oni są najmniej temu winni, ale aktualnie większość naszej kadry to hokeiści po prostu przyzwoici… i tyle. Przyzwoitością nie wygrywa się mistrzostwa.
Nie wiem, co by się musiało stać, bym o kimkolwiek, kto miał swoją zasługę w zdobyciu dwóch mistrzostw Polski myślał za kilka lat w sposób negatywny, począwszy od dyrektora sportowego, przez trenera i na zawodnikach kończąc. Ilu błędów by nie popełniono w tym sezonie i ilu potencjalnie nie popełni się jeszcze w przyszłości – za ten pierwszy wielki sukces GKS-u, jaki miałem okazję doświadczyć w życiu, trener Płachta może mieć w Katowicach własną ulicę, a odwieszenie łyżew na kołek przez Grzegorza Pasiuta powinno być jednoznaczne z powieszeniem numeru 18 w Satelicie, a może i nawet na to samo zasługują Bartosz Fraszko czy ,,Nasz Warszawiak” Mateusz Bepierszcz. Czy aktualnie nasze finanse pozwalają na stworzenie równorzędnej rywalizacji z Tychami, ale czego by tu wcześniej nie osiągnięto – teraz także potrzebuję widzieć, że klub ma obrany właściwy kierunek i do tego kierunku dąży. Może trzeba jasno powiedzieć, że jeśli właściciel nie chce kroku do przodu, bo przy świetnej postawie piłkarzy już nie potrzebuje ,,tematu zastępczego”, to wykonujemy krok w tył i odmładzamy skład?
Zdobytymi mistrzostwami klub poniekąd wydał na siebie ,,wyrok” – zupełnie inaczej cieszyło srebro drużyny Toma Coolena, gdy zaledwie 2 lata wcześniej nie było hokeja w Katowicach, a 3 lata wcześniej bohaterem kibiców w Satelicie był Maros Goga. Teraz już wszyscy wiemy, jak to jest być na szczycie – i chcemy tego znów, jednak tak jak pisałem wyżej, końcowy wynik to nie jedyny sposób na usatysfakcjonowanie kibiców, tymczasem w tym sezonie mimo wszystko tylko on się zgadza, bo jednak finał to jest w pewnym stopniu sukces, ale czy z obecnie obranym kursem ten finał będzie także za rok?


Youri
9 lutego 2018 at 05:38
Wszyscy się nudzimy podczas tego okna 😉 pozdrawiam
Irishman
9 lutego 2018 at 06:47
Żeby to było takie proste, to by bukmacherzy szybko poplajtowaliby 🙂
Mnie się wydaje, że za bardzo wszyscy wierzą w ten Raków. Tym bardziej, że takie masowe wzmocnienia nie zawsze przekładają się na wzrost poziomu sportowego drużyny – czasem jest wręcz odwrotnie.
Ja bardziej wierzę w silę stabilizacji popartą mądrymi wzmocnieniami na kluczowych pozycjach. Dlatego uważam, że większe szanse na awans (wraz z Miedzią) ma choćby Chojniczanka oraz… moglibyśmy mieć my. Tylko, ze u nas jest zbyt dużo znaków zapytania:
– nowy trener
– preferowany przez niego nowy styl gry
– czy znajdzie się w tym gronie napastnik, który zapewni te kilka niezbędnych bramek bramek?
– i najważniejsze – CZY TY, RAZEM PIŁKARZOM BĘDZIE SIĘ CHCIAŁO CHCIEĆ?????
Irishman
9 lutego 2018 at 06:50
Aha…no i nie skreślałbym też Zagłębia, pomimo, że mają punkt mniej od nas, za to porobili ciekawe transfery.
Mecza
9 lutego 2018 at 07:58
Jeśli tak wskazują eksperci to na 100% awansuje ktoś inny. Ja obstawiam Chojniczankę do awansu, kto drugi nie mam pojęcia.
Mecza
9 lutego 2018 at 08:06
Co do Rakowa skończą za GIEKSĄ, przypominają murowanego kandydata. Nie da się zbudować drużyny w 3 miesiące, zburzyli stabilizację dzięki której awansowali i są wysoko. Przecież oni na pewno nie wygrywali umiejętnościami a właśnie zrozumieniem, podobnie Opole. Raków to beniaminek z przeciętnymi piłkarzami jak Figiel. GKS kadrowo o wiele lepszy.
eme
9 lutego 2018 at 10:41
Raków nie musi awansowaĆ poprosru niech robi swoje jak na jesień strzela gole jak nikt inny w tej lidze poprawią jeszcze obronę a przede wszystkim gryzą trawę za grą 🙂
Giełda Nowy trener jesień wiadomo jaką wiosną krótsza życzę jak najlepiej a co będzie zależy od piłkarzy czy będzie im się chciało
Można później jak w Tychach przepraszać kibiców
radi
9 lutego 2018 at 18:04
6-8-1 tyle rwmisów GieKSa..pojebało ekspertów,awans jest nasz.
boni
10 lutego 2018 at 21:36
przeczytałem typy pierwszej wiosennej oklejki…. wystarczyło
Ogólnie Raków i Miedź są chyba faktycznie faworytami teraz ale w tej lidze wytypowanie czegokolwiek to…
Gks wygrał z oboma zespołami- sam nie wiem czy to dobrze czy źle bo ambicji im w rewanżu pewnie nie zabraknie..