Siatkówka
Espadon Szczecin – mały postęp z kryzysem na koniec
GieKSa wraca na domowy parkiet i czeka ją starcie ze „starym” znajomym, jeszcze z czasów 1 ligi, drużyną ze Szczecina.
Espadon przypomina trochę nasz zespół, bo po bardzo dobrym początku ligi, kiedy to walczył praktycznie do samego zakończenia pierwszej rundy o awans do Pucharu Polski, potem nastąpił kryzys formy który trwa do dziś. Do 14 kolejki Espadon miał remisowy bilans – po 7 wygranych i przegranych, co dawało mu kontakt punktowy z czołową szóstką ekip ligi i był zewsząd chwalony za dobrą grę. Od tego momentu szczecinianie przegrali aż sześć meczów z rzędu, w tym nawet z Łuczniczką po tie-breaku. Obecnie Espadon ma jedno zwycięstwo mniej niż nasz zespół, ale za to dwa punkty zdobyte więcej, ponieważ ekipa ze Szczecina jest specjalistą od pięciosetówek. Szczecinianie zagrali w tym sezonie już dziesięć tie-breaków i są rekordzistami w PlusLidze pod tym względem.
Za rozegranie odpowiada nowy gracz, Eemi Tervaportti, który nie jest jakimś wybitnym graczem na tej pozycji (zajmuje obecnie dopiero 17 miejsce w rankingu na najlepszego rozgrywającego), ale jego statystyki są dość dobre. Fin zdobył łącznie 52 punkty, dysponując dobry serwisem (22 asy) oraz średnim blokiem (13 oczek w tym elemencie). Wciąż największą siłą tego zespołu jest atakujący Bartłomiej Kluth, który zdobył łącznie aż 305 punktów, co plasuje go na 6 miejscu wśród najlepiej punktujących siatkarzy całej ligi oraz na 8 miejscu w rankingu atakujących – tuż za naszym Karolem Butrynem. Kluth dysponuje dobrą zagrywką (18 asów) oraz skutecznym blokiem (26 punktów zdobytych na siatce). Dobrze zastępował go kilka razy na parkiecie Mateusz Malinowski.
Na środku siatki rządzi i dzieli duet Justin Duff i Bartosz Gawryszewski. Ci nowi i doświadczeni gracze zdobyli łącznie 351 punktów, bardzo dobrze radzą sobie na siatce (odpowiednio 36 i 33 bloków – najwięcej w drużynie), co plasuje ich w pierwszej piętnastce najlepiej blokujących w tej lidze. Ponadto w rankingu na najlepszego środkowego, Duff zajmuje 15 miejsce, a Gawryszewski 20 lokatę. Na przyjęciu renesans formy przeżywa Marcin Wika – zdobył 223 punkty, którego dzielnie wspiera nie mniej doświadczony Michał Ruciak, który jest najlepiej zagrywającym (aż 28 asów – 5 miejsce w lidze) siatkarzem w szczecińskiej drużynie. W rankingu przyjmujących Wika zajmuje 8 miejsce (55,24%), a Ruciak jest 14 (z wynikiem 54,12%). Dobrze uzupełnia ich (w razie potrzeby) Amerykanin Jeffrey Menzel, a dodatkowo jako libero, nieźle prezentuje się Adrian Mihułka, który jest na 9 miejscu wśród przyjmujących (55,21%) oraz na 4 miejscu w rankingu najlepszych libero ligi.
Aktualna kadra Espadonu Szczecin
rozgrywający: Eemi Tervaportti (Finlandia – numer 14), Tomasz Kowalski (numer 4)
atakujący: Bartłomiej Kluth (numer 2), Mateusz Malinowski (numer 6)
środkowi: Justin Duff (Kanada – 3), Bartosz Gawryszewski (17), Janusz Gałązka (1)
przyjmujący: Jeffrey Menzel (USA – 19), Marcin Wika (13), Michał Ruciak (11), Adrian Kacperkiewicz (5)
libero: Dawid Murek (numer 10), Adrian Mihułka (numer 18), Marcin Jaskuła (numer 7)
trener: Michał Gogol
asystent trenera: Dariusz Król
trener przygotowania fizycznego: Maciej Michalik
fizjoterapeuta: Paweł Wojtuń
statystyk: Adam Tołoczko
Klub Piłki Siatkowej Espadon Szczecin S.A.
barwy: niebiesko-biało-zielone
data założenia: 2014 rok (kontynuator tradycji Morza Bałtyku Szczecin)
adres: ul. Lipowa 5-6, 71-734 Szczecin
hala: Netto Arena (dawna Azoty Arena), ul. Władysława Szafera 3/5/7, 71-245 Szczecin
Prezes spółki: Paweł Adamczak
Wiceprezes spółki: Zdzisław Gogol
Członek Rady Nadzorczej: Andrzej Mączka
Członek Rady Nadzorczej: Zygmunt Serafin
ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE Espadonu Szczecin
Ilość rozegranych setów – GKS 75 – 75: Quiroga, 70: Komenda, 68: Kohut, Butryn,
Espadon 86 – Gawryszewski 84, Malinowski 83, Wika 79, Ruciak 78, Duff 74, Tervaportti 73, Mihułka 72, Kluth 70, Kowalski 60, Jaskuła 57, Menzel 47, Murek 39, Gałązka 25, Kacperkiewicz 11,
Ilość zdobytych punktów – GKS 1154: Butryn 271, Quiroga 235, Kapelus 139,
Espadon 1326 – Kluth 305, Wika 223, Duff 176, Gawryszewski 175, Malinowski 128, Menzel 113, Ruciak 112, Tervaportti 52, Gałązka 32, Kowalski 9, Kacperkiewicz 1,
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 388: Butryn 99, Quiroga 71, Pietraszko 44,
Espadon 463 – Kluth 91, Wika 70, Duff 65, Ruciak 58, Menzel 50, Gawryszewski 46, Tervaportti 35, Malinowski 29, Gałązka 11, Kowalski 7, Kacperkiewicz 1,
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 766: Butryn 172, Quiroga 164, Kohut 99,
Espadon 863 – Kluth 214, Wika 153, Gawryszewski 129, Duff 111, Malinowski 99, Menzel 63, Ruciak 54, Gałązka 21, Tervaportti 17, Kowalski 2,
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 406: Butryn 129, Quiroga 92, Kohut 77,
Espadon 514 – Duff 129, Gawryszewski 127, Kluth 122, Wika 71, Malinowski 57, Menzel 24, Gałązka 15, Tervaportti 10, Ruciak 6, Jaskuła 0, Kowalski -7, Kacperkiewicz -7, Mihułka -15, Murek -18,
Ilość zagrywek – GKS 1649: Quiroga 280, Butryn 232, Pietraszko 217,
Espadon 1886 – Ruciak 265, Wika 254, Duff 246, Tervaportti 241, Gawryszewski 238, Malinowski 221, Kluth 187, Menzel 106, Kowalski 77, Gałązka 45, Kacperkiewicz 6,
Ilość błędów na zagrywce – GKS 351: Pietraszko 57, Butryn 52, Kohut 51,
Espadon 305 – Kluth 65, Ruciak 39, Wika 38, Tervaportti 36, Malinowski 29, Menzel 25, Duff 22, Gawryszewski 22, Kowalski 15, Gałązka 11, Kacperkiewicz 3,
Ilość asów serwisowych – GKS 97: Quiroga 21, Butryn 21, Pietraszko 15,
Espadon 127 – Ruciak 28, Tervaportti 22, Kluth 18, Wika 15, Duff 12, Malinowski 12, Menzel 10, Gawryszewski 6, Kowalski 3, Gałązka 1,
Ilość przyjęć – GKS 1424: Quiroga 487, Kapelus 339, Mariański 318,
Espadon 1597 – Wika 496, Mihułka 317, Ruciak 255, Menzel 247, Murek 188, Gawryszewski 40, Duff 31, Malinowski 7, Kacperkiewicz 6, Gałązka 4, Kluth 4, Jaskuła 1, Tervaportti 1,
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 113: Quiroga 32, Mariański 26, Kapelus 25,
Espadon 114 – Wika 31, Ruciak 23, Menzel 21, Murek 17, Mihułka 15, Kluth 2, Duff 2, Kacperkiewicz 2, Gawryszewski 1,
Przyjęcie negatywne – GKS 291: Quiroga 92, Kapelus 75, Mariański 56,
Espadon 361 – Wika 113, Mihułka 63, Menzel 62, Ruciak 50, Murek 49, Gawryszewski 9, Duff 6, Kacperkiewicz 3, Malinowski 2, Gałązka 1, Kluth 1, Jaskuła 1, Tervaportti 1,
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 372: Quiroga 127, Mariański 102, Kapelus 81,
Espadon 466 – Wika 145, Mihułka 100, Ruciak 73, Menzel 69, Murek 57, Duff 10, Gawryszewski 10, Gałązka 1, Kluth 1,
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 26%: Witczak 100%, Butryn 50%, Stelmach 33%, Kalembka 33%,
Espadon 29% – Duff 32%, Mihułka 32%, Murek 30%, Ruciak 29%, Wika 29%, Menzel 28%, Gałązka 25%, Kluth 25%, Gawryszewski 25%, Kacperkiewicz 0%, Malinowski 0%, Jaskuła 0%, Tervaportti 0%,
Ilość ataków – GKS 1946: Butryn 492, Quiroga 476, Kapelus 298,
Espadon 2277 – Kluth 536, Wika 468, Malinowski 275, Menzel 234, Ruciak 233, Gawryszewski 222, Duff 215, Gałązka 42, Tervaportti 40, Kacperkiewicz 9, Kowalski 2, Murek 1,
Ilość błędów w ataku – GKS 130: Butryn 46, Quiroga 38, Kapelus 12,
Espadon 158 – Kluth 45, Wika 31, Menzel 19, Duff 15, Malinowski 14, Ruciak 12, Gawryszewski 7, Tervaportti 6, Gałązka 4, Kacperkiewicz 3, Kowalski 1, Murek 1,
Ilość ataków zablokowanych – GKS 154: Butryn 44, Quiroga 29, Kapelus 28,
Espadon 235 – Kluth 71, Wika 52, Ruciak 32, Malinowski 28, Menzel 24, Gawryszewski 18, Duff 8, Gałązka 2,
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 915: Butryn 234, Quiroga 199, Kapelus 125,
Espadon 1040 – Kluth 261, Wika 194, Gawryszewski 136, Duff 128, Malinowski 111, Menzel 99, Ruciak 72, Gałązka 21, Tervaportti 17, Kowalski 1,
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Kalembka 66%,
Espadon 46% – Gawryszewski 61%, Duff 60%, Gałązka 50%, Kowalski 50%, Kluth 49%, Tervaportti 43%, Menzel 42%, Wika 41%, Malinowski 40%, Ruciak 31%, Kacperkiewicz 0%, Murek 0%,
Ilość bloków punktowych – GKS 142: Pietraszko 28, Kohut 25, Komenda 23,
Espadon 159 – Duff 36, Gawryszewski 33, Kluth 26, Wika 14, Tervaportti 13, Ruciak 12, Gałązka 10, Kowalski 5, Malinowski 5, Menzel 4, Kacperkiewicz 1,
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 20: Butryn 4, Quiroga 4, Kohut 3,
Espadon 13 – Tervaportti 3, Kluth 2, Ruciak 2, Gawryszewski 2, Gałązka 1, Duff 1, Wika 1, Menzel 1,
Ilość tie-breaków (wygrany do przegranego) – GKS (2-1) – Espadon (3-7);
MVP meczów – GKS 8: Butryn 3, Komenda 2,
Espadon 7 – Kluth 4, Wika 2, Tervaportti 1,
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Najnowsze komentarze