Piłka nożna kobiet
Festiwal strzelecki trwa w najlepsze
W sobotnie popołudnie, o godzinie 16:00, pierwszy wyjazd w sezonie rozegra GieKSa. Rywalem będzie drugi z beniaminków – Skra Ladies Częstochowa.
Do zespołu z Katowic powróciła Kinga Kozak, jedna z najlepszych polskich zawodniczek, o czym więcej przeczytacie w naszym artykule.
7:0 – na tym właściwie można by skończyć ogólny opis poprzedniego pojedynku GieKSy. Najcenniejsze było prawdopodobnie odblokowanie się Gabrieli Grzybowskiej, której ryzykowny styl gry w końcu przyniósł olbrzymie korzyści całemu zespołowi. Zawodniczka bardzo przeżywała trudne momenty po przenosinach, a jej radości po pierwszych golach i fantastycznym meczu nie było końca. Popełniła kilka błędów, po których niemal jedyne sytuacje w spotkaniu miały rywalki, jednak znaczna większość zagrań była „na plus”. Zespół szybko się „dotarł”, nowe defensorki prezentują się bardzo pewnie, choć Katarzyna Nowak zapewniała, że będzie jeszcze lepiej. Dominika Misztal po powrocie do formacji ustawionej nieco wyżej od razu wpakowała piłkę do siatki, choć ze spalonego. Trzy punkty są ważne, jednak, co już pokazał zeszły sezon, liczy się również bilans bramkowy. Cztery najlepsze zespoły mają łączny bilans 32:3 – po zaledwie dwóch kolejkach.
Z ostatnich czterech zespołów Skra ma najlepszy bilans bramkowy, plasując się wyżej nawet od Górnika Łęczna. Dwie bramki dla Skry w meczu ze Stomilankami zdobyła Matusiak, jedna z najaktywniejszych zawodniczek w ekipie z Częstochowy. Mimo dwóch porażek zespół prezentuje się całkiem przyzwoicie, biorąc pod uwagę trudności beniaminków z przygotowaniami się do ligi (przed sezonem PZPN spotkał się z licznymi zarzutami o brak profesjonalizmu). Niewielki budżet nie ułatwia zadania, jakim jest utrzymanie się, jednak nie można sobotnim rywalkom odmówić ambicji i zaangażowania. Resovia nie zdołała powstrzymać maszyny Karoliny Koch i miejmy nadzieję, że równie gładko katowiczanki poradzą sobie poza bramami swej twierdzy.
24.08 (sobota, 16:00) Skra Ladies Częstochowa – GKS Katowice
Warto też zaznaczyć, że w pierwszym meczu GieKSy w CLJ u-18 wygranym 3:0 nad Resovią rzut karny obroniła Zuzanna Błaszczyk.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze