Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

GieKSa odczarowała Bukową. Media po meczu GieKSa-Pogoń

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W sobotę GieKSa wygrała z Pogonią Siedlce 3:2, bramki dla naszego zespołu zdobyli: Goncerz – dwie i Pitry – jedną. Dla Pogoni Demianiuk i Dziubiński.

Mass media w następujący sposób opisują mecz:

 

sportowefakty.pl – GieKSa odczarowała Bukową 

GKS Katowice przełamał fatalną passę przy Bukowej i w sobotnim meczu pokonał Pogoń Siedlce. Nie był to jednak występ, który mógł zachwycić kibiców drużyny Kazimierza Moskala.

[…] Szybko strzelone dwie bramki dały GieKSie komfort pozorny psychiczny, ale miejscowi i tak nie ustrzegli się błędów. W doliczonym czasie gry bowiem piłkę w pole karne dograł Jarosław Ratajczak, a głową futbolówkę do bramki strzeżonej przez Rafała Dobrolińskiego posłał Cezary Demianiuk. Bramka do szatni dodała siedlczanom wiatru w żagle, ale wystarczyło go tylko na pierwsze fragmenty gry po przerwie.

 

sportslaski.pl – GieKSa na podium I ligi

[…] Bohater
Kolejne dwa trafienia zanotował Grzegorz Goncerz. Napastnik otworzył wynik spotkania – wyszedł do prostopadłej piłki i w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza. „Gonzo” strzelił także, również po prostopadłym zagraniu, na 3-1. Zawodnik GKS-u ma na koncie już dziewięć goli.

 

katowickisport.pl – Kompleks Bukowej przełamany

Stuprocentową… nieskuteczność zaprezentowali w pierwszych 45 minutach obaj bramkarze. Puścili bowiem wszystko, co w tej odsłonie leciało w światło ich bramki! Inna rzecz, że uderzenia były niezwykle precyzyjne i trudno mieć do golkiperów większe pretensje. Jeśli już – to raczej do drzemiących w danym momencie linii defensywnych.

 

mkppogonsiedlce.pl – GKS Katowice górą w starciu z beniaminkiem

[…] Pierwszy historyczny mecz pomiędzy Pogonią Siedlce, a GKS-em Katowice był dla obu zespołów wielką niewiadomą. Atut własnego obiektu i przewaga psychologiczna, wynikająca z faktu obecności w czubie tabeli z pewnością była po stronie gospodarzy, ale podrażniony beniaminek zaczął odczuwać piłkarski głód zwycięstw.

[…] Pogoniści do ostatnich sekund walczyli o korzystny wynik i w końcowym fragmencie gry wyraźnie przejęli inicjatywę w spotkaniu. Choć biało-niebiescy pozostawili na murawie wiele sił ich pogoń punktowa się nie udała.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga