Kibice Społecznie
GieKSa ponownie pomogła w „Szlachetnej Paczce”
W zeszłym tygodniu odbywał się tak zwany weekend cudów, kiedy to najbardziej potrzebujący mieszkańcy Polski zostali obdarowani świątecznymi darami w ramach akcji Szlachetna Paczka. Nie inaczej było u nas.
Przygotowania do Szlachetnej Paczki ruszyły z końcem listopada. Zbiórka darów i pieniędzy jak zwykle pozwoliła na spełnienie podstawowych potrzeb rodziny Pani Ani. Bonusem było jednak poruszenie wśród zawodników trzech głównych sekcji GKS-u Katowice – piłkarskiej, siatkarskiej i hokejowej. Dzięki zbiórkom przeprowadzonym wewnątrz drużyn mogliśmy pozwolić sobie na dokupienie o wiele większej ilości rzeczy niż początkowo zakładaliśmy. Takim oto sposobem najmłodsi członkowie rodziny mogli cieszyć się nie tylko wymarzonym Transformersem, ale również mogli pobawić się nowymi tabletami, które na pewno pomogą zarówno w nauce, jak i umilą nudne zimowe wieczory.
Dzień zakupów rozpoczął się od zapoznania z listą potrzebnych rzeczy oraz ustaleniem kto będzie za co odpowiedzialny. Już po chwili na podbój Centrum Handlowego 3 Stawy ruszyli siatkarze: Paweł Pietraszko i Bartosz Mariański, piłkarze: Dalibor Pleva i Damian Garbacik oraz hokeiści: Dawid Majoch i Patryk Krężołek. Jak zwykle bez większych problemów udało im się powciskać do wózków wszystko, co tylko rzuciło im się w oczy, a nagranie z tego dnia możecie zobaczyć na poniższym filmiku.
.
Sobota, 9 grudnia – godzina zero. Wszyscy meldujemy się pod blokiem rodziny, aby wspólnymi siłami zatargać wszystkie prezenty na górę. Z pomocą jak zwykle przyszli zawodnicy. Tym razem z noszeniem zmagali się Patryk Krężołek, Kacper Stelmach i Łukasz Zejdler. Dodatkowym pomocnikiem okazała się być Dyrektor Centrum Handlowego 3 Stawy, Pani Agnieszka Nizio, która w imieniu CH 3 Stawy przekazała rodzinie bon o wartości tysiąca złotych, który będą mogli wykorzystać na zakup wszystkich potrzebnych rzeczy.
Moment rozpakowania prezentów na pewno wszystkim zapadnie w pamięci. Niezliczona ilość łez i uśmiechów na twarzach zarówno dzieci, jak i Pani Anny. Niesamowita wdzięczność i radość przy każdej kolejnej otwartej paczce. Właśnie w takich momentach wiemy, że pomaganie jest fajne!
Pani Annie i synom życzymy, aby ta paczka była początkiem lepszego jutra i aby od teraz wszystko układało się tak, jak tylko sobie wymarzą. Powodzenia!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze