Hokej
GieKSa wygrała w pierwszym sparingu
W pierwszym meczu towarzyskiego turnieju na lodowisku w Porubie zmierzyliśmy się z czeską drużyną AZ Havirov. Było to zarazem pierwszy mecz sparingowy naszych hokeistów przed rozpoczęciem sezonu ligowego. Po dobrym meczu w wykonaniu naszych hokeistów wygrywamy 2:0.
W pierwszej odsłonie, mimo że żadna z drużyn nie zdobyła bramki, to byliśmy świadkami ciekawej tercji tego spotkania. Gospodarze w tym meczu już na początku 3. minuty gry nie wykorzystali okresu gry w przewadze. Natomiast po stronie GieKSy bliski otworzenia wyniku meczu był Rydstrom, ale zabrakło zimnej krwi w wykończeniu akcji.
Początek drugiej tercji należał do czeskiej drużyny, ale w bramce dobrze spisywał się Murray. Katowiczanie przetrwali ten okres i wraz z upływem czasu zaczęli zagrażać bramce Simonu, czego efektem był gol zdobyty w osłabieniu przez Andersona. Zdobyta bramka dodała wiatru w żagle podopiecznym trenera Płachty, lecz mimo kilku dogodnych sytuacji wynik nie uległ już zmianie.
Trzecią tercję, podobnie jak pierwszą rozpoczęliśmy od gry w osłabieniu, podczas której uderzenie jednego z zawodników Havirova zatrzymało się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Murraya. W odpowiedzi szybką trójkową akcję finalizował Bepierszcz, po którego uderzeniu z bliskiej odległości krążek znalazł się w łapaczce Simonu. Napór katowiczan przyniósł zamierzony skutek w 48. minucie, kiedy w zamieszaniu pod czeską bramką najprzytomniej zachował się Smal, wpychając krążek do bramki. Od tego momentu kontrolowaliśmy wydarzenia na lodowisku w Porubie, dowożąc zwycięstwo do końcowej syreny meczu
AZ Havirov – GKS Katowice 0:2 (0:0, 0:1, 0:1)
0:1 Stephen Anderson (Jouka Juhola) 32:09, 4/5
0:2 Igor Smal 47:48
AZ Havirov: Simonu (Kozel) – Kunc, Michalek, Klimsa, Suhaj, Franek – Tomiga, Chrobocek, Bednar, Pindel, Konecny – Scurek, Hrachovský, Tvrdy, Haas, Dang – Stratil, Kubecka
GKS Katowice: Murray (Kieler) – Runesson, Kostek, Kowalczuk, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Koponen, Juhola, Salituro, J. Hofman – Maciaś, Englund, Anderson, Rydstrom – Verveda, Chodor, Bepierszcz, Waxin Engback, Michalski.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze