Dołącz do nas

Kibice

GieKSa – Zawisza (Okiem kibica)

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz z bydgoskim Zawiszą budził w kibicach nie małe emocje. Wszak w końcu z kibicami gości jak i z kandydatem do awansu.
Tłumnie zebrani na Bukowej GieKSiarze ponieśli dopingiem piłkarzy do zwycięstwa, a tak po meczu sami podsumowali to co zobaczyli:

Homer:
Fajny mecz, dobrze się oglądało. Ładnie chłopaki walczyli. Rakels może i dziś miał trochę niepotrzebnych zagrań ale z drugiej strony często nie miał w ogóle komu dograć.
Denerwowała spora ilość dośrodkowań i wstrzeleń w pole karne, gdzie nikt z naszych nie wbiegał i piłka po prostu przelatywała przez pole karne.
Brakło trochę opanowania i przemyślanych zagrań w ataku, można było spokojnie Zawiszy drugą strzelić w II połowie.
Tradycyjnie według mnie Górak za długo czekał ze zmianami, na pewno Gancarczyk mógł wejść z 15 minut wcześniej zmieniając Radionowa, z którego akurat w II połowie było bardzo mało pożytku

Bombon:
Przede wszystkim pokonaliśmy faworyta to awansu, który NIE ISTNIAŁ w meczu. Jeden strzał w poprzeczkę to zdecydowanie za mało. Totalnie zneutralizowanie gry Bydgoszczan. Każdego z naszych zawodników należy pochwalić, bo nawet gdy brakowało w pewnych sytuacjach umiejętności to nadrabiali ambicją.

Pięknie się patrzy jak rozwijają się Arek Kowalczyk, Duda, młody Sadzawicki i Wołkowicz. Budziłek bardzo pewny w bramie, żadnych wypluć, tylko chwyt i od razy uruchomienie skrzydłowych.

Zrobiło się 15 punktów przewagi nad strefą spadkową, więc chyba nie musimy już się oglądać w tył. Szkoda, że wciąż mamy 10 punktów straty do Cracovii.

marcin GieKSa
Bardzo dobry mecz GieKSy , Zawisza pretendent do awansu ic nie pokazal oprocz strzalu rozpaczy w spojenie.Brakowalo w naszych szeregach Przemka.Ktos jest w stanie okreslic na jak dlugo wypada z gry?Oby to nic powaznego.

PRT
Walka, walka, walka, na prawdę, szacunek!
Rzucała się w oczy gra obrony, co akcja to ktoś gasił Zawiszę, Adrian też na wielki plus!
Oby tak dalej, INO GIEKSA!

RobertSK
Nie wyglądało to rewelacyjnie jako całość. Nie było pięknej, kombinacyjnej gry, jednak każdy z graczy wykonywał swoją prace na tyle dobrze że 3 punkty zostały na Estadio. Widzę po wcześniejszych postach że każdy ma swojego faworyta, nie da się z tym nie zgodzić właśnie dlatego że wielu piłkarzy zagrało dziś fajny mecz. Bardzo fajnie cała obrona, stoperzy czyścili aż miło. Boczni obrońcy dali z siebie 110% i zostawili sporo sił i serca na boisku. Pomoc poprawnie, kilka dobrych akcji ale bez szału. Atak oceniam tak na 3. Rakels bardziej widoczny niż Radionow.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    kibic

    15 kwietnia 2013 at 16:58

    BRAWO , kibole ,kibice GIEKSY pokazali dobrą oprawę i dobry doping,fajnie to wyglądało ze strony sektora gości wsród których byłem obecny.Zawisza Bydgoszcz

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga