Dołącz do nas

Siatkówka

GKS jedzie do Warszawy powalczyć o zwycięstwo

Avatar photo

Opublikowany

dnia

ONICO WARSZAWA – GKS KATOWICE   9 października (poniedziałek) godz. 18.00

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

To już trzeci mecz GieKSy w ciągu dziesięciu dni, liga nabrała od początku sporego tempa, a my już mogliśmy się poczuć jak na rollercoasterze. Po dobrym wygranym spotkaniu w Radomiu, przyszła rozczarowująca gra i porażka w Spodku.

No co by nie napisać, to po pokonaniu Czarnych Radom liczyliśmy na trzy punkty w starciu z Łuczniczką. Stało jak się stało, trzeba z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski. Na szczęście sztab szkoleniowy jak i sami siatkarze, nie chowają głowy w piasek i przyznali po tym meczu że tak grać nie można. Oczekujemy więc znacznie lepszej gry w Warszawie i powalczenia o trzy punkty. Co do wyjściowego składu GKS-u, to wydaję się, że mimo środowej porażki, żadnych zmian nie będzie. Na tę chwilę wyselekcjonowana szóstka siatkarzy jest optymalna do zaczynania spotkań. Umówmy się, że i zmiennicy, którzy zagrali w Spodku, nie dali odpowiednich argumentów trenerowi Gruszce, aby pomyślał o ewentualnych zmianach w składzie wyjściowym.

Rywale z Warszawy po pokonaniu bez problemów w trzech setach Łuczniczki, przegrali po zaciętym meczu z Treflem Gdańsk, ale dopiero po tie-breaku. Tak więc siatkarze ONICO są w dobrej dyspozycji i dodatkowo „wzmocnieni” przez przyjazd do Polski (wreszcie) trenera Stephane’a Antigi oraz nowego atakującego z Kanady, Sharona Vernona-Evansa. Jest to ich pierwszy domowy mecz w nowym sezonie, co też może mieć przełożenie na dyspozycję dnia, bo dojdzie presja własnych kibiców. Tak więc warszawianie zaczną zapewne to spotkanie bez zmian w wyjściowej szóstce. Zresztą zwracałem na to już uwagę w artykule o naszym przeciwniku, że drużynie ONICO brakuje jakości w głębi składu. I jeśli, mówiąc wprost, pierwsza szóstka się „rozkraczy”, to zespół ten może nie być już tak groźny, jak przewidują siatkarscy fachowcy.

Czeka nas trudne wyjazdowe spotkanie, ale jeśli zagramy na poziomie zaprezentowanym w Radomiu, to GieKSę stać na wywiezienie stąd jakichś punktów. Musimy „tylko” albo „aż” zagrać to na co nas stać, a na pewno będzie dobrze.

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Komenda, Butryn, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Stańczak (libero).
ONICO: Brizard, Gjorgiew, Wrona, Nowakowski, Kwolek, Włodarczyk, Wojtaszek (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

onicowarszawa.pl- Już jutro warszawska inauguracja PlusLigi!

Po sześciu miesiącach przerwy do stolicy powracają wielkie, siatkarski emocje! W poniedziałek 9 października siatkarze ONICO Warszawa rozegrają pierwszy domowy mecz w nowym sezonie PlusLigi. Spotkanie z GKS-em Katowice rozpocznie się o godzinie 18:00 w stołecznej hali COS Torwar.

W końcówce poprzedniego sezonu PlusLigi zawodnicy ONICO i GKS-u spotkali się aż trzykrotnie. 1 kwietnia, w meczu ostatniej kolejki fazy zasadniczej, warszawianie w trzech setach pokonali przed własną publicznością podopiecznych Piotra Gruszki. W dwumeczu fazy play-off, w którym stawką było 9. miejsce siatkarskiej ekstraklasy, Inżynierowie ponownie zmierzyli się z katowicką GieKSą. 8 kwietnia siatkarze ONICO wygrali przed własną publicznością 3:1. Dobrze rozegrane spotkanie znalazło się jednak w cieniu wydarzeń, które miały miejsce tuż po zakończeniu meczu ― to właśnie 8 kwietnia 2017 roku wieloletni reprezentant Polski, Paweł Zagumny, który obecnie pełni w klubie ONICO funkcję dyrektora sportowego i wiceprezesa zarządu, rozegrał ostatni mecz przed warszawską publicznością. Do ostatecznego rozstrzygnięcia dwumeczu z GKS-em doszło dzień później, 9 kwietnia, w katowickim Spodku. Warszawianie ulegli gospodarzom 1:3, jednak w złotym secie pokonali podopiecznych trenera Piotra Gruszki i zajęli 9. miejsce w sezonie 2016/2017.

Obie drużyny zagrały ze sobą również podczas tegorocznego okresu przygotowawczego. W ubiegłym miesiącu ONICO Warszawa i GKS Katowice spotkały się z finale XIII Memoriału Arkadiusza Gołasia. Górą ponownie byli siatkarze ONICO, którzy pokonali katowiczan 3:2 i zdobyli złote medale turnieju rozgrywanego w Murowanej Goślinie.  (…)

 

{HALA SPORTOWA}

Mecz odbędzie się na Torwarze, który pomieści 4824 miejsc. W zeszłym sezonie AZS Politechnika Warszawska na 16 spotkań domowych wygrała 9, a przegrała 7 meczów. W nowej kampanii warszawianie zagrają u siebie pierwszy raz. GKS jak wiadomo lepiej radził sobie w meczach wyjazdowych mając bilans po 8 wygranych i przegranych. Co potwierdzone zostało naszą wygraną na inaugurację w Radomiu.

{HISTORIA}

Jest to nasz jedyny przeciwnik z PlusLigi, z którym spotkaliśmy się aż 4 razy w sezonie, z uwagi na dodatkowe spotkania w rundzie finałowej ligi o konkretne miejsca.
Pierwszy mecz odbył się w hali w Szopienicach w dniu 17 grudnia 2016 roku, GKS przegrał z ONICO AZS-em Politechniką Warszawską 2:3 (28:30, 25:16, 25:18, 21:25, 12:15). Punkty wtedy zdobywali; GKS: Van Walle 25, Kapelus 16, Błoński 14, Kalembka 10, Krulicki 8, Falaschi 5, Butryn 4, Stelmach 1. Politechnika: Filip 33, Kwolek 16, Wrona 11, Samica 6, Świrydowicz 4, Kowalczyk 3, Łapszyński 2, Halaba 1, Firlej 1.
Rewanż w Warszawie rozegrano 1 kwietnia 2017 roku, a Politechnika wygrała z GieKSą 3:0 (25:19, 25:20, 28:26). Punktowali dla Politechniki: Filip 19, Łapszyński 14, Samica 7, Kowalczyk 5, Wrona 5, Świrydowicz 1. A dla GKS-u: Butryn 9, Kapelus 7, Van Walle 7, Krulicki 5, Pietraszko 5, Kalembka 3, Falaschi 2, Błoński 2, Sobański 2, Fijałek 1.
W kolejnym meczu o miejsca 9-10 na Torwarze w dniu 8 kwietnia 2017 roku, ponownie górą była Politechnika, która pokonała GieKSę 3:1 (25:18, 25:17, 17:25, 25:19). Punkty zdobywali; Politechnika: Samica 18, Kowalczyk 13, Filip 11, Łapszyński 10, Świrydowicz 6, Wrona 5. GKS: Van Walle 14, Sobański 14, Kapelus 10, Krulicki 8, Butryn 6, Pietraszko 5, Kalembka 3, Falaschi 1.
Ostatnie spotkanie odbyło się w Spodku w dniu 9 kwietnia 2017 roku, gdy GKS pokonał AZS 3:1 (25:18, 29:31, 31:29, 25:21) by przegrać decydujący tzw. „złoty set” o miejsce 9 w stosunku 12:15. Punktowali; GKS: Butryn 36, Sobański 18, Krulicki 16, Kapelus 10, Pietraszko 8, Falaschi 2, Fijałek 1, Stelmach 1. AZS: Filip 20, Halaba 17, Samica 14, Kowalczyk 12, Wrona 6, Świrydowicz 3, Łapszyński 2, Zagumny 1, Firlej 1.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – ONICO}

[Bilans meczów] – 1:3 + „złoty set” 0:1
[Bilans punktów] – 4:8
[Bilans setów] – 6:10 + „złoty set” 0:1
[Bilans małych punktów] – 365:373 + „złoty set” 12:15

[Rozegrane mecze – 4] – GKS: 4- Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Van Walle, Stelmach, Sobański, Stańczak, 3- Mariański, 2- Błoński,
ONICO: 4- Kowalczyk, Olenderek, Wrona, Samica, Filip, Łapszyński, Świrydowicz, 3- Zagumny, Firlej, 2- Kwolek, Halaba, Mikołajczak, 1- Smoliński, Gruszczyński,

[Rozegrane sety – 17] – GKS: 17- Kapelus, 16- Falaschi, 15- Krulicki, 14- Butryn, Sobański, 12- Pietraszko, Van Walle, Stańczak, 11- Kalembka, 9- Mariański, 8- Fijałek, 7- Błoński, Stelmach,
ONICO: 17- Samica, Filip, 16- Kowalczyk, Olenderek, 14- Wrona, 12- Zagumny, 10- Łapszyński, Świrydowicz, 9- Firlej, 7- Halaba, 6- Kwolek, 5- Gruszczyński, 2- Mikołajczak, 1- Smoliński,

[Czas trwania spotkań] – 244:188 = łącznie 432 minuty
[Widzów] – 3200:7650
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 98 – ONICO 121

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 279 – ONICO 267
GKS – Butryn 55, Van Walle 46, Kapelus 43, Krulicki 37, Sobański 34, Pietraszko 18, Błoński 16, Kalembka 16, Falaschi 10, Stelmach 2, Fijałek 2,
ONICO – Filip 83, Samica 45, Kowalczyk 33, Łapszyński 28, Wrona 27, Halaba 18, Kwolek 16, Świrydowicz 14, Firlej 2, Zagumny 1,

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 95 – ONICO 95
GKS – Butryn 14, Krulicki 14, Sobański 13, Kapelus 11, Van Walle 10, Błoński 8, Pietraszko 8, Kalembka 7, Falaschi 7, Fijałek 2, Stelmach 1,
ONICO – Filip 30, Samica 22, Kowalczyk 14, Łapszyński 10, Kwolek 7, Wrona 7, Świrydowicz 4, Halaba 1,

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 184 – ONICO 172
GKS – Butryn 41, Van Walle 36, Kapelus 32, Krulicki 23, Sobański 21, Pietraszko 10, Kalembka 9, Błoński 8, Falaschi 3, Stelmach 1,
ONICO – Filip 53, Samica 23, Wrona 20, Kowalczyk 19, Łapszyński 18, Halaba 17, Świrydowicz 10, Kwolek 9, Firlej 2, Zagumny 1,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 124 – ONICO 119
GKS – Butryn 31, Van Walle 27, Krulicki 24, Kapelus 17, Sobański 9, Pietraszko 6, Falaschi 5, Kalembka 4, Błoński 3, Stelmach 1, Fijałek -1, Stańczak -2,
ONICO – Filip 39, Kowalczyk 21, Łapszyński 18, Wrona 14, Świrydowicz 13, Samica 12, Halaba 6, Kwolek 5, Zagumny 1, Firlej 0, Gruszczyński -1, Mikołajczka -1, Olenderek -8,

[Ilość zagrywek] – GKS 377 – ONICO 387
GKS – Kapelus 56, Falaschi 50, Krulicki 48, Sobański 46, Pietraszko 40, Butryn 39, Van Walle 32, Kalembka 30, Błoński 21, Fijałek 8, Stelmach 7,
ONICO – Kowalczyk 69, Samica 63, Filip 56, Zagumny 52, Wrona 49, Łapszyński 29, Kwolek 21, Firlej 20, Świrydowicz 19, Halaba 9,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 70 – ONICO 58
GKS – Krulicki 10, Pietraszko 10, Butryn 9, Kalembka 8, Van Walle 7, Sobański 7, Błoński 6, Kapelus 6, Falaschi 5, Fijałek 2,
ONICO – Filip 16, Samica 10, Kowalczyk 9, Wrona 7, Kwolek 5, Halaba 4, Łapszyński 4, Firlej 2, Świrydowicz 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 22 – ONICO 14
GKS – Sobański 7, Kapelus 3, Pietraszko 3, Kalembka 2, Van Walle 2, Krulicki 2, Butryn 1, Falaschi 1, Błoński 1,
ONICO – Kowalczyk 7, Kwolek 3, Filip 2, Samica 1, Łapszyński 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 329 – ONICO 307
GKS – Sobański 108, Kapelus 88, Błoński 40, Mariański 34, Stańczak 29, Stelmach 9, Kalembka 8, Krulicki 7, Pietraszko 3, Fijałek 1, Butryn 1, Falaschi 1,
ONICO –  Samica 119, Olenderek 66, Łapszyński 48, Kwolek 28, Halaba 25, Gruszczyński 12, Wrona 5, Kowalczyk 2, Filip 1, Zagumny 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 14 – ONICO 22
GKS – Kapelus 6, Sobański 3, Stańczak 2, Kalembka 1, Błoński 1, Stelmach 1,
ONICO – Olenderek 8, Samica 7, Kwolek 2, Łapszyński 1, Wrona 1, Kowalczyk 1, Filip 1, Gruszczyński 1,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 51,13% – ONICO 41%
GKS – Butryn 100%, Pietraszko 75%, Mariański 57%, Krulicki 55%, Kapelus 53,13%, Sobański 52%, Stańczak 51,5%, Błoński 39%, Stelmach 27%, Kalembka 15%, Fijałek 0%, Falaschi 0%,
ONICO – Gruszczyński 50%, Wrona 50%, Olenderek 42,63%, Łapszyński 42,63%, Samica 41,25%, Kwolek 40,5%, Halaba 25%, Filip 0%, Zagumny 0%, Kowalczyk 0%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 28,88% – ONICO 25,75%
GKS – Butryn 100%, Mariański 40,5%, Krulicki 35%, Kapelus 33,25%, Sobański 29,5%, Stańczak 24,5%, Błoński 20,5%, Kalembka 10%, Fijałek 0%, Stelmach 0%, Pietraszko 0%, Falaschi 0%,
ONICO – Wrona 50%, Kwolek 36,5%, Olenderek 31%, Samica 28,38%, Łapszyński 22,88%, Halaba 8,5%, Gruszczyński 8%, Kowalczyk 0%, Filip 0%, Zagumny 0%,

[Ilość ataków] – GKS 459 – ONICO – 435
GKS – Butryn 103, Kapelus 100, Van Walle 81, Sobański 63, Krulicki 34, Błoński 27, Pietraszko 25, Kalembka 21, Falaschi 2, Stelmach 2, Fijałek 1,
ONICO – Filip 142, Samica 91, Łapszyński 52, Wrona 38, Halaba 34, Kwolek 30, Kowalczyk 25, Świrydowicz 16, Zagumny 5, Firlej 1, Mikołajczak 1,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 35 – ONICO 26
GKS – Sobański 9, Kapelus 7, Butryn 6, Van Walle 6, Błoński 3, Kalembka 2, Fijałek 1, Pietraszko 1,
ONICO – Filip 14, Samica 5, Halaba 3, Łapszyński 1, Wrona 1, Kwolek 1, Mikołajczak 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 36 – ONICO 42
GKS – Butryn 9, Kapelus 7, Van Walle 6, Sobański 6, Krulicki 3, Błoński 3, Kalembka 1, Pietraszko 1,
ONICO – Filip 13, Samica 11, Halaba 5, Wrona 4, Łapszyński 4, Kwolek 3, Kowalczyk 2,

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 215 – ONICO 217
GKS – Butryn 50, Van Walle 41, Kapelus 38, Krulicki 25, Sobański 24, Błoński 12, Pietraszko 12, Kalembka 11, Falaschi 2,
ONICO – Filip 70, Samica 39, Łapszyński 25, Wrona 21, Kowalczyk 18, Halaba 18, Kwolek 13, Świrydowicz 11, Zagumny 1, Firlej 1,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 47,38% – ONICO 50,13%
GKS – Falaschi 100%, Krulicki 71,25%, Kalembka 55,25%, Van Walle 51%, Pietraszko 51%, Butryn 49,25%, Błoński 39%, Kapelus 38,25%, Sobański 37,13%, Stelmach 0%, Fijałek 0%,
ONICO – Firlej 100%, Kowalczyk 74%, Świrydowicz 66,75%, Wrona 53%, Filip 48,5%, Samica 44,25%, Halaba 44%, Łapszyński 42,38%, Kwolek 23%, Zagumny 12,5%, Mikołajczak 0%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 42 – ONICO 36
GKS – Krulicki 10, Falaschi 7, Butryn 4, Błoński 3, Kalembka 3, Van Walle 3, Sobański 3, Pietraszko 3, Kapelus 2, Stelmach 2, Fijałek 2,
ONICO – Filip 11, Kowalczyk 8, Wrona 6, Samica 5, Świrydowicz 3, Łapszyński 2, Firlej 1,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 16 – ONICO 14
[MVP] – GKS: –  ONICO: Filip 2, Zagumny 2.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Od Krakowa do Warszawy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.

Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.

Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.

Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).

Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):

1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna SK 1964

Mural śp. Adama Ledwonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.

Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.

Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.

Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.

Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).

Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga