Dołącz do nas

Piłka nożna

GKS Katowice – Radomiak Radom – zapowiedź spotkania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziewiętnaście długich lat wszyscy czekaliśmy na ten moment. W sobotę o 14:45 przy Bukowej GieKSa podejmie Radomiaka Radom. Niesamowity był sezon 2023/24, ale jak wypowiadają się nasi zawodnicy w mediach: najlepsze dopiero przed nami!

Super tydzień z GieKSą obfitował w ważne wydarzenia dla wszystkich sympatyków oraz samego klubu. Kulminacyjnym punktem okazała się środa, na którą zaplanowano konferencję prasową poświęconą ogłoszeniu nowego sponsora głównego, prezentacji nowych strojów meczowych oraz zespołu.

Nowym sponsorem naszego klubu został Superbet, który od 2021 roku jest także partnerem kibiców GieKSy. Umowa została parafowana na trzy sezony i jest rekordową w historii klubu. Na konferencji w nowych strojach meczowych pojawili się Arkadiusz Jędrych i Adrian Błąd, którzy tego samego dnia podpisali nowe kontrakty z naszym klubem. Więcej szczegółów znajdziesz w artykule na naszej stronie.

Zaplanowana na godzinę 18:00 prezentacja zespołu odbyła się na Sztauwajerach i zgromadziła rekordową publiczność.

GieKSa przed rozpoczęciem sezonu dokonała sześciu transferów. Do naszego zespołu dołączyli obrońcy Lukas Klemenz i Alan Czerwiński. Nowymi pomocnikami katowiczan zostali Borja Galan, Sebastian Milewski oraz Mateusz Kowalczyk. Kontrakt z GieKSą podpisał także napastnik Adam Zreľák. Szeregi naszego zespołu opuścili Antoni Kozubal, Grzegorz Janiszewski oraz Christian Aleman. Wszystko wskazuje, że to nie koniec ruchów kadrowych.

Radomiak Radom przed sezonem 2024/25 stanowi zagadkę dla ekspertów. Szeregi klubu opuściło 10 zawodników w tym jeden z liderów zespołu Lisandro Semedo, który przeszedł do… Wieczystej czy znany z występów w GieKSie Dawid Abramowicz. Na ten moment do kadry zespołu dołączyło trzech piłkarzy, którzy w poprzednim zespole reprezentowali barwy zespołów pierwszoligowych – bramkarz Kikolski, pomocnik Cielemięcki oraz napastnik Sarmiento. Radomiak pozyskał także dwóch obrońców. Məmmədov na wiosnę reprezentował barwy ŁKS-u Łódź, natomiast Ouattara grał w drugoligowym portugalskim UD Leiria. Szkoleniowcem zespołu od maja 2024 roku jest Bruno Baltazar.

Przygotowaliśmy szereg informacji przed pierwszym spotkaniem, które znajdziecie poniżej:

  • VLOG z laureatem nagrody dla najlepszego zawodnika poprzedniego sezonu oczami kibiców – Dawidłem Kudłą,
  • wspomnienia związane z naszym najbliższym rywalem,
  • Radomiak Radom pod kątem kibicowskim,
  • zapowiedź inauguracyjnej serii gier na boiskach PKO BP Ekstraklasy – 1. kolejka 2024/25,
  • przegląd kursów na najbliższy mecz znajdziesz TUTAJ.

Do zobaczenia przy Bukowej! Pamiętajcie WSZYSCY NA ŻÓŁTO!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Max

    19 lipca 2024 at 19:39

    Sponsorem pierwszego meczu firma Silport niejakiego M. Saratowicza ,handluje nieruchomościami a szczególnie tymi przejętymi od GKS-u na Ceglanej ! to i ma z czego sponsorować.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga