Piłka nożna
GKS Katowice – Raków Częstochowa 2:0 (1:0)
W drugim meczu sparingowym rozgrywanym przez GieKSę tej zimy, nasi piłkarze zmierzyli się z dziesiąta drużyną II ligi Rakowem Częstochowa. Mecz został rozegrany w Katowicach na boisku Hetmana.
Początek spotkania należał do GieKSy, katowiczanie utrzymywali się przy piłce i szukali dla siebie pozycji do oddania strzału. Aktywnie w środku pola grała dwójka Bętkowski-Wieczorek, która podaniami do boku próbowała raz po raz uruchomić skrzydłowych Ceglarza i Wołkowicza. Trener Skowronek testował momentami ustawienie 1-4-2-3-1. Raków starał się kontrować i jedna z takich akcji mogła przynieść im prowadzenie. Zaspała lewa strona boiska, jeden z obrońców został ograny przez rywala, który oddał strzał, na szczęście niecelny. GieKSa na prowadzenie wyszła w 24 minucie, kiedy to strzał z 16 metrów w górny róg bramki Rakowa oddał Krzysztof Wołkowicz. W pierwszej połowie nie mieliśmy już dogodnych sytuacji i GieKSa schodziła do szatni z jednobramkową zaliczką. Druga połowa to nieco eksperymentalne ustawienie z Pielorzem na defensywnym pomocniku oraz Szołtysem i Goncerzem w ataku. Wszedł również Petasz, który zaliczył kilka strat. Na plus trzeba zaliczyć dobre dośrodkowania. Druga połowa to znowu dobra gra piłką w środku pola i na skrzydłach i lepsze okazje dla GieKSy do strzelenia bramki. Frańczak źle wykończył akcje Goncerza trafiając w akcji sam na sam w bramkarza, Szołtys zaliczył poprzeczkę, bliski pięknego gola z 30 metrów był Pitry. Na 2:0 w 88 minucie podwyższył Grzegorz Goncerz. Wykończył on z główki kapitalną akcję zespołu. Januszkiewicz otrzymał podanie do skrzydła, popędził prawą stroną boiska i w pełnym biegu dośrodkował wprost na głowę snajpera. Chwilę potem sędzia zakończył spotkanie.
W grze GieKSy było widać sporo dobrych momentów, dobry pressing i gra piłką. Niestety ciągle do poprawki są głupie straty w środku pola oraz lewa obrona, która nie ustrzegła się błędów w tym meczu.
GKS-Raków 2:0 (1:0) Wołkowicz, Goncerz
GKS (I połowa): Dobroliński – Pietrzak, Pielorz, Czerwiński, Povilas – Wieczorek, Wołkowicz, Duda, Bętkowski – Ceglarz, Kujawa.
GKS (II połowa): Bucek – Petasz, Leimonas, Kamiński, Frańczak, – Pielorz – Szołtys, Wieczorek (68min. Duda), Januszkiewicz – Pitry – Goncerz.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze