Dołącz do nas

Piłka nożna

Głos trenerów po meczu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu odbyła się konferencja prasowa, podczas której głos zabrali trenerzy obu drużyn, Jacek Paszulewicz i Tomasz Tułacz.

Jacek Paszulewicz (trener GKS Katowice):
Jesteśmy bardzo niezadowoleni, z tego powodu, że nie udało nam się zdobyć żadnych punktów. Jeden z menadżerów w Anglii powiedział kiedyś po przegranym meczu, że nie przegraliśmy meczu, tylko nie zdążyliśmy go wygrać. Chciałbym dzisiaj móc coś takiego samego powiedzieć, niestety z racji pierwszej połowy nie jestem w stanie podpisać się pod tym zdaniem. Uważam, że pierwsza połowa była bardzo słaba, zabrakło wszystkiego, co sobie nakreśliliśmy. Jedna sytuacja była i być może gra inaczej by wyglądała, gdyby Oktawian strzelił bramkę. W przekroju meczu nie zasłużyliśmy na to, by zapunktować. Być może mogliśmy osiągnąć remis, ale mieliśmy za mało atutów, za mało pokazaliśmy tego, co pokazywał zespół poprzednio. Jest to druga porażka, po dużej zdobyczy 18-punktowej w tej rundzie. Nie załamujemy się, najbliższe spotkanie w niedzielę, mama nadzieję, że będzie złość sportowa i się zrehabilitujemy.

Tomasz Tułacz (trener Puszczy Niepołomice):
Jestem bardzo zadowolony. Znaliśmy atuty GKS, który wygrał 6 z 7 meczów. To nie jest przypadek, zespół bardzo dobrze poukładany przez trenera, mający swoje atuty. Skupiliśmy się na tym, by te atuty GKS-owi zagrać. Realizacja założeń była bardzo dobra. To co decydowało o wygranych GKS, udało nam się zniwelować. Dzisiaj dostaliśmy trochę tlenu, bo ostatnio postawa na boisku nie przekładała się na wyniki. Zespół potrzebował kopa i udało się to zrobić. Chciałbym zadedykować tę wygraną naszemu prezesowi Jarosławowi Pieprzycy.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    AntyGrzyb

    25 kwietnia 2018 at 20:58

    chcemy wlasnie tej zlosci i wygranej u siebie bo dzis to nedza nedza i rospacz a nadzieje wielkie

  2. Avatar photo

    Mecza

    25 kwietnia 2018 at 21:33

    Pytanie do trenera, kto dzwonił z UM lub wysłał SMS aby odpóścić? Buhahah. Jeśli są „kibice” którzy podejrzewają o to piłkarzy to pewnie nie mają też żadnego szacunku do trenera. Wszędzie są trole dla potrzeby odpowiedniej propagandy. Na 90minut chyba niektórzy mają płacone, ciekawe jak jest/będzie u nas.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga