Piłka nożna
Górnik wraca na właściwe tory
W meczu 34. kolejki LOTTO Ekstraklasy Górnikiem Zabrze wygrał z Zagłębiem Lubin 2:0 (2:0). Dzięki temu zwycięstwu zabrzanie awansowali na czwarte miejsce w tabeli, które może dać im grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. Na listę strzelców wpisali się Marcin Urynowicz i Damian Kądzior.
W siódmej minucie Adam Matuszczyk źle zagrał we własnym polu karnym i piłkę przejął Marcin Urynowicz. Zawodnik Górnika Zabrze znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. W 31. minucie Filip Starzyński uderzył z rzutu wolnego, ale Tomasz Loska zdołał odbić futbolówkę.Dziewięć minut później Mateusz Wieteska dośrodkował ze skrzydła, ale Urynowicz nie zdołał sięgnąć piłki i po raz drugi wpisać się na listę strzelców. W 34. minucie piłka wpadła jednak do siatki. Daniel Smuga płasko dograł do Damiana Kądziora, a ten musiał już tylko odpowiednio złożyć się do strzału. Do przerwy Górnik prowadził z Zagłębiem 2:0.
W drugiej połowie działo się dużo mniej. Na ciekawą szansę trzeba było czekać aż do 74. minuty. Wówczas Starzyński dostał podanie za obrońców i technicznym strzałem uderzył na bramkę. Piłka odbiła się tylko od poprzeczki. Trzy minuty później po wrzutce w pole karne strzelał Mateusz Wieteska, ale nie trafił w światło bramki.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie .
Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 0:2 (0:2)
Bramki: Marcin Urynowicz (7), Damian Kądzior (34)
Żółte kartki: Lubomir Guldan, Jakub Tosik – Adrian Gryszkiewicz.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 6 125.
KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balic – Adam Matuszczyk (70. Jakub Tosik), Filip Jagiełło, Filip Starzyński, Paweł Żyra – Patryk Tuszyński (46. Łukasz Moneta), Jakub Mares (74. Arkadiusz Woźniak).
Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz – Damian Kądzior (82. Daniel Liszka), Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa – Daniel Smuga (61. Igor Angulo), Marcin Urynowicz (70. Wojciech Hajda).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze