Dołącz do nas

Piłka nożna

[HISTORIA] Bilans z Odrą na plus, bramki na minus

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Historia meczów ligowych z najbliższym rywalem- Odrą Opole, jest bardzo bogata. Pierwszy mecz został rozegrany już w sezonie 1965/66, ale GieKSiarze nie wspominają go dobrze, ulegli na obcym boisku 3:0, dużo przyjemniej wygląda dla nas ogólny bilans rozegranych gier.

liczba spotkań zwycięstwa remisy porażki bramki
25 10 9 6 22-26

W sezonie 1999/2000 przy Bukowej padł rezultat 2:0, bramki dla nas zdobył Grzegorz Niciński oraz Marek Świerczewski.

W tym samym sezonie GieKSa po raz drugi sięgnęła po 3 punkty w meczu z Odrą, na boisku rywali padł wynik 0:1 a jedyną bramkę zdobył Adam Bała.


W ostatnim meczu obu drużyn GieKSa wygrała 2:1 w roli gospodarza, bramki dla naszych zdobył Bartosz Iwan.

W tym samym meczu piłkarze jak zwykle mogli liczyć na kibiców, którzy szczelnie wypełnili sektor dla sympatyków drużyny przyjezdnej.

Ostatnia wygrana Odry Opole to sezon 2007/2008. Po bramkach Ganowicza, Felisiaka i Copika dla Odry oraz Polczaka dla GieKSy, gospodarze wygrali 3:1.

Do kolejnej i zarazem ostatniej na tą chwilę potyczki doszło w leci na Bukowej gdzie po dramatycznej końcówce spotkania GieKSa zremisowała 1:1 po bramce kapitana Tomasza Midzierskiego. Wcześniej fatalny błąd popełnił Abramowicz wespół z kapitanem.

 

. sezon liga mecz
1. 1965/66 I liga Odra Opole 3:0 GKS Katowice
2. 1965/66 I liga GKS Katowice 0:0 Odra Opole
3. 1967/68 I liga Odra Opole 2:1 GKS Katowice
4. 1967/68 I liga GKS Katowice 2:1 Odra Opole
5. 1968/69 I liga GKS Katowice 2:1 Odra Opole
6. 1968/69 I liga Odra Opole 3:2 GKS Katowice
7. 1969/70 I liga Odra Opole 0:0 GKS Katowice
8. 1969/70 I liga GKS Katowice 0:0 Odra Opole
9. 1974/75 II liga gr. południowa GKS Katowice 3:1 Odra Opole
10. 1974/75 II liga gr. południowa Odra Opole 1:1 GKS Katowice
11. 1975/76 II liga gr. południowa Odra Opole 1:1 GKS Katowice
12. 1975/76 II liga gr. południowa GKS Katowice 1:1 Odra Opole
13. 1978/79 I liga GKS Katowice 1:0 Odra Opole
14. 1978/79 I liga Odra Opole 1:2 GKS Katowice
15. 1979/80 I liga GKS Katowice 0:1 Odra Opole
16. 1979/80 I liga Odra Opole 0:0 GKS Katowice
17. 1981/82 II liga gr. zachodnia Odra Opole 0:0 GKS Katowice
18. 1981/82 II liga gr. zachodnia GKS Katowice 1:0 Odra Opole
19. 1999/00 II liga GKS Katowice 2:0 Odra Opole
20. 1999/00 II liga Odra Opole 0:1 GKS Katowice
21. 2007/08 II liga GKS Katowice 1:1 Odra Opole
22. 2007/08 II liga Odra Opole 3:1 GKS Katowice
23. 2008/09 I liga GKS Katowice 3:0 Odra Opole
24. 2008/09 I liga Odra Opole 1:2 GKS Katowice
18. 2017/18 I Liga GKS Katowice 1:1 Odra Opole

Sezon 2008/2009 GKS Katowice- Odra Opole 1:1 (0:0) – mecz zweryfikowany jako walkower dla gospodarzy za udział nieuprawnionego zawodnika „Odry” – Uchenny.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga