Dołącz do nas

Piłka nożna

Historia pełna emocji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Problem wyjazdowy

Największym mankament naszej drużyny w ostatnich latach jest liczba przegranych pojedynków na wyjazdach.  Jednak ta statystyka nie dotyczy meczów z Arką, ponieważ z tym rywalem w Gdyni przeważnie remisujemy.

1

W końcu zwycięstwo!

Długo katowiczanie czekali na pierwsze zwycięstwo na terenie rywala. Nastąpiło ono dopiero w zeszłym sezonie a dokładnie 27 października 2012 roku. GieKSa podobnie jak teraz jechała do Gdyni w nienajlepszym humorze, ponieważ kilka dni wcześniej nasza drużyna  przegrała na własnym terenie z Okocimskim Brzesko. Rywale też zawodzili w lidze i tylko zwycięstwo wchodziło w grę.

Wynik spotkania w 43. minucie otworzył Arek Kowalczyk, który wykończył dośrodkowanie Pitrego. Chwilę po rozpoczęciu II połowy do wyrównania doprowadził Piotr Kuklis, zawodnik Arki wykorzystał błąd Cholerzyńskiego. GieKSa walczyła o pełną pulę i zdobyła ją dzięki trafieniu Pitrego w 62. minucie. Materiał z meczu możecie zobaczyć poniżej.

Skrót:

 

Bramki:

 

Ogólnie na plusie

Patrząc na wszystkie ligowe rozegrane spotkania GieKSy z Arką jesteśmy na lekkim plusie.

liczba spotkań

zwycięstwa

remisy

porażki

bramki

17

6

7

4

23 – 14

 

sezon

liga

mecz

1.

1964/65

II liga

GKS Katowice

4:0

MZKS Gdynia

2.

1964/65

II liga

MZKS Gdynia

2:2

GKS Katowice

3.

1971/72

II liga

GKS Katowice

0:1

Arka Gdynia

4.

1971/72

II liga

Arka Gdynia

0:0

GKS Katowice

5.

1972/73

II liga

GKS Katowice

0:0

Arka Gdynia

6.

1972/73

II liga

Arka Gdynia

0:0

GKS Katowice

7.

1978/79

I liga

GKS Katowice

1:0

Arka Gdynia

8.

1978/79

I liga

Arka Gdynia

0:0

GKS Katowice

9.

1979/80

I liga

GKS Katowice

4:0

Arka Gdynia

10.

1979/80

I liga

Arka Gdynia

2:1

GKS Katowice

11.

2007/08

II liga

GKS Katowice

3:2

Arka Gdynia

12.

2007/08

II liga

Arka Gdynia

3:2

GKS Katowice

13.

2011/12

I liga

GKS Katowice

0:0

Arka Gdynia

14.

2011/12

I liga

Arka Gdynia

1:1

GKS Katowice

15.

2012/13

I liga

Arka Gdynia

1:2

GKS Katowice

16.

2012/13

I liga

GKS Katowice

1:2

Arka Gdynia

17.

2013/14

I liga

GKS Katowice

2:0

Arka Gdynia

 

Szlagier kibicowski

Bardzo emocjonujące spotkanie odbyło się 29 marca 2008 roku.  Jak podają niektóre źródła na meczu pojawiło się 9500 osób. Na trybunie gości zasiadła również spora grupa kibiców z Gdyni. GieKSa wygrała 3:2 po golach Wijasa, Mikulenasa i Kaliciaka. Jednak nie tylko emocje piłkarskie towarzyszyły podczas tego meczu ponieważ Blaszok stworzył niesamowitą atmosferę.

Doping kibiców:

 

Budziłek Show

A to pamiętacie?

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    tauzengks

    12 kwietnia 2014 at 00:26

    Te pare lat temu to był chyba najlepszy nasz okres jesli chodzi o doping. Gleboko wierze, ze takie czasy jeszcze wroca.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga